Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jan Pietrzak: Protasiewicz przeraził Tuska

27.02.2014

- Widać ewidentnie, że premier Tusk bardzo się boi. Jeżeli bowiem taki prominentny polityk w Europie jak Protasiewicz - przecież wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, który przecież zdołał wykosić Schetynę - jeżeli więc taki polityk ma takie incydenty, to dla Tuska jest to bardzo duże osłabienie jego partii przed wyborami - komentuje satyryk Jan Pietrzak incydent alkoholowy jaki przydarzył się na frankfurckim lotnisku Jackowi Protasiewiczowi, wiceprzewodniczącemu Parlamentu Europejskiego i szefowi kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej do PE.

Stefczyk.info: - Czy polskich polityków co jakiś czas nawiedza tajemniczy wirus, którego efekty są niezwykle podobne do upojenia alkoholowego? Wystarczy przypomnieć wielokrotne "przygody" Aleksandra Kwaśniewskiego, ostatni "wyczyn" Przemysława Wiplera, a wczoraj awanturę z udziałem Jacka Protasiewicza...

Jan Pietrzak: - No nie, ale to są różne przypadki. Nie należy wszystkiego mieszać, każdy z tych przypadków jest inny. Innym skandalem jest pijany prezydent na grobach pomordowanych żołnierzy w Rosji - on powinien wtedy być wyrzucony z tego stanowiska, bo to był ogromny skandal i hańba. Czym innym jest, kiedy poseł Wipler poszedł do knajpy i się upił, bo w końcu każdemu człowiekowi raz na jakiś czas wolno pójść do restauracji i się napić, a czym innym europoseł, który pijany robi awantury na lotnisku i wymyśla od nazistów tamtejszej straży i żołnierzom.

Oczywiście, że nie należy lekceważyć tych "słabości", ponieważ jak się jest człowiekiem publicznym i piastuje się poważne stanowiska, reprezentuje się w imieniu narodu polskiego wielką godność - bo to są wybrańcy narodu - to trzeba się zachowywać stosownie, to jest oczywiste. Ale też ja bym nie dramatyzował w sprawie tych przypadków, nazwijmy ich "ludzkimi", bo one pokazują, że to nie są automaty do uprawiania polityki, że nie służą wyłącznie jako maszynki do głosowania, ale czasami mają "ludzkie instynkty" - jak świństwa robią to chcą się napić, żeby trochę uspokoić nerwy...



Protasiewicz tłumaczy się, że padł ofiarą rasistowskich zachowań niemieckich celników, pokrzykujących do niego "raus", co miało wywołać jego sprzeciw i kłopoty...

- To idiotyczne tłumaczenie. "Raus" jest normalnym słowem w języku niemieckim. Owszem, ja wiem, że może się źle kojarzyć z wojną, zwłaszcza ludziom z mojego pokolenia, ale to nie jest argument. Co on, usłyszał słowo "raus" i postanowił walczyć na lotnisku? To są jakieś bzdury. Jeśli już tak bardzo chce, to niech walczy np. ze stosowaniem terminologii o "polskich obozach śmierci", w sprawie niemieckiego serialu "Unsere Mütter, unsere Väter". To z tym powinien walczyć, o to, żeby powstało Muzeum II Wojny Światowej w Polsce, żeby powstało Muzeum Historii Polski, niech o to walczy. A nie jak pijany idiota na lotnisku wykrzykujący jakieś brednie i to jakimś przypadkowym ludziom. To jest kompletnie kompromitujące tego gościa. 


Czyli zgadza się Pan z premierem Donaldem Tuskiem, który uznał zachowanie Protasiewicza za niedopuszczalne, nawet, jeśli miałby rację w "starciu" z niemieckimi celnikami?

- Tu widać ewidentnie, że premier Tusk bardzo się boi. Jeżeli bowiem taki prominentny polityk w Europie jak Protasiewicz - przecież wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, który przecież zdołał wykosić Schetynę - jeżeli więc taki polityk ma takie incydenty, to dla Tuska jest to bardzo duże osłabienie jego partii przed wyborami. Tusk nie ma innego wyjścia, musi się od niego odcinać. Już nie jest jego kolegą, jak na przykład Nowak, który "tylko" brał zegarki, ale po takim incydencie musi się od niego odciąć, żeby zademonstrować, że jego partia ma nadal czystą kartę, wielką moralność itd.



Myśli Pan, że to koniec kariery Jacka Protasiewicza?

- Nie wiem, to nieistotne. Myślę, że cała partia powinna zakończyć karierę, bo się nie nadaje do rządzenia. Są głębsze powody, nie dlatego, że któryś się upił, czy tam nakrzyczał na lotnisku, tylko dlatego, że nie potrafią Polską rządzić, wiodą nas na manowce i po prostu niszczą Polskę. Ta partia cała i ten Tusk. To są ludzie, którzy np. likwidują polską armię - teraz są wypadki na Ukrainie, a okazuje się, że Polska wojska nie ma, wszystko się rozpadło. Nie ma już przemysłu, rolnicy wychodzą na jezdnie, protestują - rozgrywają się wielkie tragedie społeczne, wielkie tragedie narodowe pod tymi rządami, a takie incydenty, pijaństwo, ma znaczenie drugorzędne.


not. zrk
[fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
Słowa kluczowe:

poseł

,

Parlament Europejski

,

lotniska

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook