Jedynie prawda jest ciekawa


Jan Ołdakowski o Powstaniu Warszawskim

29.07.2016

Dopiero patrząc z perspektywy powstania, widać, że Warszawa ma duszę. Ono tłumaczy to miasto: architektoniczny chaos, entropię, brak klasycznego centrum; z sezonu na sezon centrum się zmienia i tam przenoszą się mieszkańcy. To może jest męczące, ale też fajne, bo żywe. My, warszawiacy, lubimy siebie. Niezależnie, czy mieszkamy tu od czterech pokoleń, czy przyjechaliśmy dwa dni temu. Ta otwarta społeczność w wielu przypadkach funduje się na powstaniu - podkreślił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski.

Podkreślił, że Muzeum Powstania Warszawskiego ciągle stara się jednoczyć Warszawiaków.

- Traktujemy to jako proces, który wciąż trwa. Nie chcę oceniać siebie, mówić, czy to się udało. Widzę, że zmienił się kontekst. Kiedy zaczynaliśmy, powstanie było wydarzeniem mało znanym, ale traktowanym pozytywnie. Dziś to temat, który łatwo wywołuje spory. Dużo trudniej budować wspólnotę, bo wystarczy iskierka i emocje wybuchają. Kiedyś istniał konsensus wokół tego, że powstanie to wydarzenie ważne i niezależnie od tego, co się uważa o jego przyczynach i skutkach, to 1 sierpnia o godz. 17 oddajemy hołd powstańcom. Dziś jest on coraz trudniejszy do utrzymania - zwrócił uwagę Ołdakowski.

Zwrócił także uwagę, że oddanie hołdu powstańcom nie powinno być upolitycznione.

- Staram się nie komentować polityki, zwłaszcza przed 1 sierpnia. To, że ludzie wciąż czekają na dźwięk syren, to nie wynik kampanii społecznych, ale oddolnej potrzeby. Moją porażką będzie, jeśli przestaną to robić, bo uznają, że ten moment zabrali politycy, będzie im się on kojarzyć z czymś negatywnym. Zachęcam warszawiaków, by niezależnie od emocji, tego, co padło w domu, na Twitterze, w telewizji, w Godzinie W wyszli na ulicę. Ze względu na powstańców. Dla nich to coś w rodzaju rodzinnych świąt. Większość co roku żegna się ze sobą, bo wiedzą, że to mogą być ich ostatnie obchody - powiedział.

Jan Ołdakowski podkreślił, że dla powstańców najważniejsza nie jest polityka, ale wolontariusze. W tych młodych ludziach oni widzą siebie.

- Powstańcy żołnierzami zostali z przypadku. Tym, co naprawdę ich łączyło, było zaangażowanie, aktywność, działanie dla dobra innych. My też kładziemy na to nacisk. Powstanie jest nośne, można na nim budować pozytywną opowieść o ludziach, którzy nie zgodzili się na totalitaryzm. Znak Polski Walczącej stał się uniwersalnym i zrozumiałym znakiem słusznego sprzeciwu. Był wykorzystywany m.in. w protestach przeciw ACTA przez młodych, których trudno zaliczyć do skrajnej prawicy - przypomniał.

Przypomniał również, że powstańcom nie podoba się nadużywanie symbolu Polski Walczącej. 

-To był ich mundur, jedyny symbol przynależności, jaki mieli. Większość ludzi pewnie nie wie, że powstańcom to się nie podoba. Ludzie zakładają opaski w dobrej wierze. Chcą się włączyć. Akcja "Żonkil" [żółte kwiaty przypominają o rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim], którą współorganizowaliśmy, pokazuje, że to może działać. Nadal uważam, że młodzi ludzie mogą zakładać opaski, tak samo jak mogą tatuować sobie Polskę Walczącą, nawet jeśli to drażni powstańców. To obszar wolności. Natomiast nie powinny tego robić osoby, które chcą w ten sposób wyrazić szacunek dla powstańców. Dla nich to nie jest hołd, lecz coś, co uważają za uzurpację. My zawsze staraliśmy się unikać opasek dlatego, że skonfrontowaliśmy nasz pomysł z powstańcami.

Ołdakowski podkreślił także, że przekaz Muzeum Powstania Warszawskiego nie jest pacyfistyczny.

- Naszym przesłaniem nie jest "nigdy więcej wojny", tylko to, że nigdy więcej nie będzie polskich powstań, bo nie będzie już takich okoliczności historycznych. Ale my mówimy też, że jeśli widzisz wokół siebie zło, powinieneś reagować.

 

wkt/wyborcza.pl

[fot. wPolityce.pl]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook