Jedynie prawda jest ciekawa

Jaki rząd, taka rzecznik...

05.02.2014

Wczoraj minister Małgorzata Kidawa-Błońska, poseł Platformy, a od niedawna rzecznik rządu Donalda Tuska, miała chyba pierwszy medialny egzamin w postaci samodzielnego „występu” przed mikrofonem.

I choć powinna być obyta z mediami, wszak przez długie miesiące była rzecznikiem klubu parlamentarnego Platformy, tym razem pytana o konkrety związane z rządzeniem ekipy Tuska, kompletnie zawiodła swojego pryncypała.

Pani minister była gościem porannej audycji w radiu RMF FM i zapytana o sprawę odciętych od świata kilkudziesięciu miejscowości na Lubelszczyźnie, a także przekazania przez OFE kwoty ponad 153 mld zł, pogubiła się zupełnie.

Przypomnijmy tylko, że na konferencji prasowej premiera Tuska w sobotę 1 lutego, niespodziewanie padło pytanie o odcięte od świata od wielu dni kilkadziesiąt miejscowości w województwie lubelskim (później w telewizji Polsat poinformowano, że do niektórych z nich nie ma dostępu od 2 tygodni), na skutek dużych opadów śniegu, a w szczególności zwiewania śniegu z pól na drogi lokalne.

Szef rządu, zareagował nerwowo „ja nie znam sprawy, nie męczcie mnie” i już do końca konferencji nie odpowiedział na żadne pytanie poświęcone tej kwestii.

Jednak po zakończeniu konferencji i po szybkich podpowiedziach doradców od PR-u, że to stwierdzenie premiera, może zostać odebrane przez opinię publiczną podobnie do stwierdzenia sprzed kilku dni wicepremier Bieńkowskiej „sorry taki mamy klimat”, o wielogodzinnych opóźnieniach pociągów na skutek zamarzania trakcji kolejowej, co kosztowało Platformę utratę przynajmniej kilku punktów procentowych w badaniach opinii publicznej, w Kancelarii szefa rządu zakotłowało się.

Dziennikarze telewizji 24-godzinnych, znowu zostali zaproszeni tym razem do ogrodów Kancelarii Premiera i tam szef rządu na tle zaśnieżonych drzew, mówił jak to bardzo zaangażował się w sprawę odśnieżania w województwie lubelskim.

Wezwana telefonicznie do działania została wojewoda lubelska, a także kilku starostów i wójtów gmin na terenie, których znajdowały się miejscowości odcięte od świata na skutek zawiei i zamieci.

Ba, natychmiast został posłany do działania nowy szef resortu administracji i cyfryzacji Rafał Trzaskowski, który już za kilka godzin, był pokazywany w mediach jak organizował razem z wojewodą lubelską akcję odśnieżania dróg, a także dostarczania żywności mieszkańcom wspomnianych miejscowości.

Jego pobyt na miejscu przedłużył się do niedzieli, powołano nawet w jednym z powiatów (hrubieszowskim) sztab kryzysowy, który zdecydował o ściągnięciu ciężkiego sprzętu odśnieżającego z innych części województwa i dostarczaniu żywności do tych miejscowości przez funkcjonariuszy straży granicznej na skuterach śnieżnych.

Minister Kidawa-Błońska nie była w stanie wyjaśnić dlaczego urzędnicy premiera zaczęli zajmować się tą sprawą, dopiero po zainteresowaniu się nią mediów, choć te kilkadziesiąt miejscowości, było odciętych od świata od kilkunastu już dni.

Jeszcze bardziej dobijające było dla pani rzecznik pytanie dotyczące kwoty przekazanych obligacji przez OFE do ZUS.

OFE przekazały do ZUS ponad 153 mld zł, natomiast dług publiczny został pomniejszony tylko o 134 mld zł i dziennikarz oczekiwał wyjaśnienia gdzie się podziało 19 brakujących miliardów złotych.

Po paru próbach wyjaśniania, pani rzecznik poddała się i powiedziała, że nie wie skąd ta wynosząca 19 mld zł, różnica.

A gdyby zapytała kolegę z rządu, ministra Szczurka, to pewnie by jej wyjaśnił, że dług według definicji krajowej nie obejmuje papierów emitowanych przez Krajowy Fundusz Drogowy (KFD), więc według tej definicji można było umorzyć tylko 130 mld zł długu (7,6% PKB), a według definicji unijnej aż145 mld zł czyli można było umorzyć także 15 mld zł obligacji KFD. Reszta to odsetki od obydwu rodzajów obligacji i blisko 2 mld zł przekazane przez OFE do ZUS w gotówce.

Po prostu jaki rząd, taka rzecznik.

Zbigniew Kuźmiuk

[FOTO: PAP/Jacek Turczyk]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook