Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jackowski: "Polacy opowiedzieli się za zmianą, także pokoleniową"

20.06.2015

Jarosław Kaczyński i tak pozostanie niekwestionowanym autorytetem moralnym i zapewne będzie odgrywał ważną rolę stabilizowania sytuacji partii podczas ewentualnego sprawowania władzy - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.Info senator PiS Jan Maria Jackowski.

Jak pan ocenia desygnowanie Beaty Szydło na kandydata na premiera?

To bardzo odważna i potrzebna decyzja, która pokazuje, że Prawo i Sprawiedliwość oraz zjednoczona prawica w sposób przemyślany i długofalowy przygotowuje się do objęcia odpowiedzialności do rządzenia Polską. Oceniam bardzo wysoko tę konwencję. Uważam, że była znakomita. Jest utrzymane tempo narzucania narracji w dyskursie publicznym. Niewątpliwie ta decyzja, że dzisiaj przecięte zostały spekulacje na temat kandydata na premiera, jeżeli wygra zjednoczona prawica i ona będzie formułowała rząd, jest bardzo dobrym prognostykiem. Pokazuje również pewną śmiałość i dalekosiężność spojrzenia prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który potrafi wczuć się w nastroje społeczne.

Co zdecydowało o tej zmianie? Jeszcze w czasie desygnowania Andrzeja Dudy na kandydata na prezydenta było mówione, że prezes PiS nie jest zainteresowany prezydenturą, bo chce być premierem.

Trzeba pamiętać, że wynik wyborów i również to co powiedziała pani poseł Beata Szydło podczas tej konwencji, iż Polacy opowiedzieli się za zmianą, także pokoleniową. Ponad to warto zwrócić uwagę, że Jarosław Kaczyński i tak pozostanie niekwestionowanym autorytetem moralnym i zapewne będzie odgrywał ważną rolę stabilizowania sytuacji partii podczas ewentualnego sprawowania władzy. Jego doświadczenie – o czym mówił zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i pani poseł Beata Szydło, że jest bardzo istotne, aby taka osoba, która ma ogromny autorytet i doświadczenia, która może z pewnym dystansem spojrzeć na ekipę rządzącą.

Czy nie obawia się pan ataków, które zresztą już się pojawiły, że Beata Szydło będzie sterowana z tylnego siedzenia?

Nie, nie obawiam się tego. To jest próba dyskredytowania autonomii i samodzielnej pozycji politycznej pani Szydło.

Niewątpliwie, gdyby nie śmiałe i dalekosiężne decyzje pana prezesa Kaczyńskiego, którego decyzja o desygnowaniu na kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy była traktowana śmiechem.

Jak pan zapewne pamięta, sam początek kampanii też był – według mediów – niemrawy. I włąsnie determinacja Jarosława Kaczyńskiego, który położył na szali cały swój autorytet, spowodowało, że cały zespół ludzi z PiS: działaczy, sympatyków i wolontariuszy włączył się w dzieło kampanii prezydenckiej. W tej chwili też przygotowujemy się do wyborów parlamentarnych.

Trzeba też pamiętać, że wybory prezydenckie pokazały, iż na scenie politycznej pojawiła się zupełnie nowa siła, czyli środowisko Pawła Kukiza, która odegra także dużą rolę w wyborach parlamentarnych. W związku z tym trzeba mieć przygotowane bardzo różne scenariusze na sytuacje powyborcze.

Tu też doświadczenie pana prezesa, o którym można powiedzieć, że wykreował trzech prezydentów. Na początku lat 90. wykreował Lecha Wałęsę, który był potężnie atakowany przez późniejsze środowisko Unii Demokratycznej jako zagrożenie dla demokracji. Wtedy był potrzebny przełom i Jarosław Kaczyński to dostrzegł i za to był potężnie atakowany. W 2005 r. wykreował na prezydenta swego brata Lecha Kaczyńskiego, no a teraz Andrzeja Dudę.

To co dziś się tu wydarzyło kojarzy mi się z mądrością Ojców Założycieli II Rzeczypospolitej. Jak pamiętamy – między Piłsudskim a Dmowskim były napięcia, ale w odpowiednim momencie potrafili zrezygnować ze swoich ambicji i dzięki temu mogła powstać Polska. To co dziś zrobił Jarosław Kaczyński, w pewnym sensie odwołuje się do tamtych tradycji politycznych.

ROZMAWIAŁ Jerzy Kubrak

[FOTO: PAP/Paweł Supernak]


Słowa kluczowe:

Beata Szydło

,

Jarosław Kaczyński

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook