Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jackiewicz: Platforma blokowała odbudowę wałów

16.05.2014

77 proc. wałów na Dolnym Śląsku zagraża bezpieczeństwu, a nawet życiu mieszkańców. A Platforma przez trzy lata nie chciała uchwalić środków na niezbędne remonty - mówi Dawid Jackiewicz, poseł PiS i kandydat do PE z Dolnego Śląska.

Stefczyk.Info: W powodzi tysiąclecia Wrocław mocno ucierpiał z powodu żywiołu w 1997. Wyszły wtedy na jaw liczne nieprawidłowości w zabezpieczeniu miasta. Jak sytuacja wygląda dziś? Czy miasto i okolice są bezpieczne?

Dawid Jackiewicz, kandydat PiS w wyborach do PE z Dolnego Śląska: Zwróciłem się już jakiś czas temu do marszałka województwa dolnośląskiego o taką informację. Bo on ma do tego służby, ma ekspertów, specjalistów. I odpowiedź jaką otrzymałem była zatrważająca.  Wynika z niej, że 77 proc. wałów tutaj w dorzeczu Odry, na Dolnym Śląsku zagraża bezpieczeństwu, a nawet życiu mieszkańców. Czyli w każdej chwili może nastąpić przerwanie wałów. Nie kilometr, dwa. 77 proc. !

Z czego to wynika? Z jakiejś skrajnej nieodpowiedzialności? Z braku pieniędzy? Z braku decyzji?

Poprosiłem też o informację ile rocznie potrzeba środków, żeby wykonać podstawowe, najpilniejsze prace przy wałach. I on powiedział, że jest to 70- 80 mln zł rocznie, by ratować te najbardziej podziurawione wały. I w następstwie tych informacji złożyłem poprawkę do budżetu na rok 2012 i napisałem do wszystkich posłów dolnośląskich, że musimy się zjednoczyć w tej sprawie, żeby w budżecie znalazły się takie pieniądze. Ale wszyscy platformersi głosowali przeciw tej poprawce. Złożyłem ją ponownie do budżetu na 2013. odrzucono ją. Złożyłem raz jeszcze przy budżecie na bieżący rok. To samo. Tu nie ma żadnej refleksji. Żadnej.

Z jaką argumentacją odrzucano te wnioski? Braku pieniędzy?  Przecież trzy, cztery lata temu tez był powodzie i temat był aktualny...

Na mój apel nie było po prostu odpowiedzi. Żaden z posłów nie zadał sobie trudu, żeby powiedzieć : nie mamy pieniędzy, rząd jest w trudnej sytuacji. natomiast gdy dochodzi do głosowań - one są głosowane bez dyskusji i jako poprawki opozycji 0- odrzucane z automatu. A przecież poparli mnie i marszałek i sejmik Województwa Dolnośląskiego. Sejmik tez apelował do premiera o ratowanie wałów. I nic.

Jak pan ocenia taką postawę rządu? Teraz kampania toczy się na wałach. Premier co prawda raz mówi, że zagrożenia nie ma, raz że jest. Ale temat jest obecny w przedwyborczych dyskusjach...

To jest tak, że ratowanie wałów wymaga niemałych pieniędzy. To sprawa bezdyskusyjna. Ale efekty nie są widoczne nie od razu. Nie po miesiącu, ale po kilku latach. I w dodatku są mało spektakularne. Bo jak otrąbić  w mediach, że wały przestały być dziurawe? To nie jest to samo, co otworzyć stadion, czy nowy kawałek autostrady. Myślę, że tu zwyciężyło przekonanie, że nie wolno dać opozycji jakiegokolwiek sukcesu. Nawet jeśli to zagraża bezpieczeństwu mieszkańców miasta i regionu. A potencjalny sukces jest mało spektakularny, mieć takie wnioski wyrzuca się do lamusa.

Kiepsko przecina się wstęgi na wałach?

Kiepsko. To nie jest żaden wielki sukces. To jest po prostu psi obowiązek. Jak jest nowa droga, to wszyscy się cieszą, bo efekt jest od razu. Ale jak się wchodzi na wał to tego, że on już nie jest dziurawy, gołym okiem nie widać. Jest słaby obrazek. Trawa nadal jest tak samo zielona. Jestem przekonany, że tu tylko względy wizerunkowo medialne zadecydowały, że o te pieniądze nikt nie walczył. Także Bogdan Zdrojewski. Przez trzy lata nawet nie próbował podjąć dyskusji na ten temat. A dziś w ogóle nie chce rozmawiać z konkurentami. Ani o wałach, ani na żaden inny temat.

not. Anna Sarzyńska

[fot. Wojciech Pacewicz]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook