Jedynie prawda jest ciekawa


Jachowicz: Wersja śledczych nieprawdopodobna

05.05.2012

Ujawnienie tej wersji wydarzeń jest niezwykle korzystne dla władzy. Bowiem skupia uwagę na śmierci gen. Papały. Tu chodzi o odwrócenie uwagi społeczeństwa od bolesnych spraw – o sprawie Papały portalowi Stefczyk.info mówi dziennikarz śledczy Jerzy Jachowicz.

Stefczyk.info: „Rzeczpospolita” opisuje kolejne wątpliwości związane z ostatnią wersją przebiegu zabójstwa gen. Marka Papały (zdj.). Czy ta wersja wydaje się Panu wiarygodna?

Jerzy Jachowicz: Od samego początku uważałem, że ta wersja jest nie tylko mało wiarygodna, ale nawet nieprawdopodobna. Moje stanowisko wynika z kilku powodów. Warto przypomnieć, że złodzieje samochodów praktycznie nie chodzili z bronią na akcje. Nawet jeśli używali broni na co dzień, to na akcje jej nie zabierali. Każda próba kradzieży samochodu to jest bowiem zagrożenie wpadnięcia w policyjną pułapkę. Złodzieje mieli świadomość tego zagrożenia. Wpadka z bronią w ręku powoduje postawienie dużo poważniejszego zarzutu niż próba kradzieży. Zarzut nielegalnego posiadania broni powoduje poważniejsze konsekwencje. Po drugie, posiadanie broni zawsze kusi w czasie akcji. To powoduje, że złodzieje nie brali jej, gdy szli kraść samochody.

W tym przypadku mowa nawet o broni z tłumikiem

Tak. To jest niemal pewne, że Papałę zabito z takiej broni. Pistolet z tłumikiem to natomiast broń zawodowego egzekutora. Dlaczego zawodowy złodziej miałby się udać z taką bronią na miejsce kradzieży? Jest jeszcze kolejna informacja, świadcząca o tym, że Papała został zastrzelony przez zawodowego killera.

Jaka?

Pocisk, który trafił w głowę gen. Papały, utkwił w siedzeniu kierowcy. Okazało się, że ta kula ma stępiony przód. To również sygnał, że mieliśmy do czynienia z zawodowym zabójcą. Oni tępią pociski, by uległy większym zniszczeniom. Gdy czub jest ostry, pocisk przelatuje nienaruszony. Wtedy pozostawia niejako znaki szczególne, pozwalające na identyfikację broni, z jakiej został wystrzelony. Stępiony czub utrudnia identyfikację, ponieważ pocisk ulega dodatkowemu spłaszczeniu i zniszczeniom. Również to wskazuje na egzekucję, a nie przypadkowe zabójstwo.

Weekendowa „Rzeczpospolita” wskazuje również, że informacje o prawdziwym przebiegu zabójstwa musiałby się rozejść po światku przestępczym. Pan podziela te opinie?

Tak. Jeśli przyjąć ostatnią wersje prokuratury, o prawdziwym przebiegu morderstwa wiedziało pięć osób. Policja po śmierci gen. Papały bardzo intensywnie inwigilowała środowisko przestępcze. Robiono to za pomocą tajnej agentury, a nie wezwań i przesłuchań. Jest mało możliwe, by pięć osób wiedziało o prawdziwej wersji wydarzeń, a policja nie wpadła na tę wiadomość przez kilka lat. To, że policja nie trafiła na ślad żadnego z nich, jest przedziwne.

Wersję ostatnią podważają również doniesienia o poszukiwaniach zabójcy na gen. Papałę

Jest niemal pewne, że Edward Mazur pojechali z Andrzejem Zielińskim „Słowikiem” do hotelu Helios na Wybrzeżu. Tam spotkali się z Nikodemem Skotarczakiem „Nikosiem”, który był królem gangsterów z Wybrzeża. Oni szukają egzekutora, który by zabił gen. Papałę. Do tego spotkania przyznaje się „Słowik” w swoich zeznaniach. Nagle teraz się okazuje, że zdaniem śledczych mamy do czynienia ze zbiegiem okoliczności. Było spotkanie w Heliosie, ale Papała zginął z rąk złodziei. Oczywiście już słyszałem teorię, że to właśnie „Patyk” był tym zabójcą, którego szukano na Wybrzeżu. To są jednak sztuczne próby połączenia na siłę tych dwóch wątków.

Dlaczego sztuczne?

Nie wiadomo bowiem skąd „Patyk” miałby się wziąć w tej sprawie. Poza tym to przecież „Słowik” ma proces w tej sprawie, przyznawał, że brał udział w poszukiwaniu zabójcy na gen. Papałę. Spotykał się z Andrzejem Zirajewskim, który był płatnym zabójcą z Wybrzeża. Zieliński dodatkowo został zidentyfikowany przez żonę gen. Papały. Ona widziała go na miejscu zbrodni. Jest wiele poszlak świadczących o związkach „Słowika” z tą sprawą.

Jak zachowałby się światek przestępczy, gdyby to rzeczywiście „Patyk” i jego gang zabili szefa policji?

Ludzie z miasta, szczególnie z Mokotowa, mieli doskonałą orientację, kto kradł samochody w okolicy mieszkania Papały. Prowadzenie przestępczej działalności zawsze musiało mieć zgodę władz podziemia kryminalnego. I Mokotów miałby nie robić nic, żeby dotrzeć do zabójców szefa policji, żeby wyciągnąć od tych młokosów od „Patyka” prawdy o śmierci gen. Papały? Przecież oni przebywając w tamtych okolicach mogli coś wiedzieć. Bandyci mają skuteczne metody wydobywania prawdy od swoich „kumpli”. I mimo tego, że śmierć szefa policji spowodowała lawinowe akcje wymierzone w świat przestępczy, że zablokowano działalność mafijną na długo, władze podziemia miałyby odpuścić takim młokosom, jak ci z bandy „Patyka”. To mało prawdopodobne.

Dlaczego?

Oni byli nic nie znaczącymi ludźmi. W 1998 roku mieli po 20 lat. Rzadko mówi się, że oni także opłacali się mafii pruszkowskiej, płacili haracz zupełnie jak przedsiębiorcy, restauratorzy, szefowie agencji towarzyskich itd. Ich nikt by nie oszczędzał, gdyby rzeczywiście zabili szefa policji. Gangsterski świat chciałby jak najszybciej wydać ich i robić dalej interesy. Jeśli sprawa nie dotyczyłaby ludzi ze szczytów świata gangsterskiego, sami przestępcy wykryliby sprawców i wydali policji. Szajka pod szefostwem „Patyka” zostałaby zidentyfikowana. To kolejny element wskazujący, że wersję przyjętą ostatnio przez prokuraturę będzie niezwykle ciężko utrzymać.

Czy okoliczności ujawnienia przełomu w tej sprawie Pana nie dziwią?

Możemy mieć tu jakieś ukryte sprężyny, które spowodowały, że przyjęto tę wersję wydarzeń oraz, że cała sprawa tak szybko trafiła do opinii publicznej. Zadziwiająca jest zauważalna w tej sprawie konkurencja między prokuraturami w Łodzi i Warszawie. Jest czymś niewyobrażalnym, by dwie prokuratury opisywały zupełnie osobno to samo zdarzenie z innej strony. To pokazuje brak koordynacji i współpracy, pokazuje rozkład państwa. Nie wyobrażam sobie, by w normalnym państwie dwie prokuratury zajmujące się tą samą sprawą nie były w kontakcie ze sobą przed ogłaszaniem takich rewelacji. Co więcej, wiele wskazuje na to, że chodzi tu o wydźwięk polityczno-propagandowy.

Co Pan ma na myśli?

W sensie propagandowym prokuratura potrzebuje sukcesu. Ona zawaliła mnóstwo ważnych śledztw, ośmieszyła się wielokrotnie. Wymienię jedynie sprawy Krzysztofa Olewnika i zamordowania Jaroszewiczów. Jeśli znalazła jakąś wątłą niepewną nić ws. Papały chwyciła ją i ciągnęła, by móc poszczycić się sukcesem. Jednak zdarzało się, również w sprawie śmierci szefa policji, że śledczy strzelali jakimiś rewelacjami, które po kilku dniach trzeba było dementować. Z tego punktu widzenia z nieufnością należy traktować ostatnią wersję przedstawioną przez śledczych.

Co z wydźwiękiem politycznym?

Ujawnienie tej wersji wydarzeń jest niezwykle korzystne dla władzy. Bowiem skupia uwagę na śmierci gen. Papały. Tu chodzi o odwrócenie uwagi społeczeństwa od bolesnych spraw. Na długi czas udało się znaleźć temat zastępczy dla kwestii bytowych, coraz trudniejszych dla Polaków. Obecna wersja wydarzeń śledczych będzie żyła przez kilka lat, dopóki nie zostanie zweryfikowana w sądzie. To będzie pożywka dla opinii publicznej.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Marekpapala.pl]


Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook