Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jachowicz: Kabareciarz Lato

28.11.2011

Sposób tłumaczenia się Laty jest fantastycznym numerem kabaretowym. Pomysł ten powinien opatentować i zacząć popularyzować go nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Posługiwanie się tym kluczem zrewolucjonizować może procesy kryminalistów - pisze dla portalu Stefczyk.info Jerzy Jachowicz

Trzeba mieć dużo tupetu i spore pokłady arogancji, żeby tak kpić sobie z opinii publicznej, jak próbuje to robić Grzegorz Lato. Nasz osławiony już dziś prezes polskiej piłki nożnej. Dawniej znany był z wielkiej szybkości w bieganiu z piłką przy nodze, z refleksu pod bramką przeciwnika i talentu do strzelania goli. Dziś stał się na powrót sławny nie tylko w Polsce, ale i w świecie. Jednakże ze zgoła innego powodu – podejrzewania go o korupcję.

Jak na razie prokuratura i policja sprawdzają, czy taśmy z nagraniami rozmów Laty, w których padają wysokości łapówek w zamian za zatrudnienie przez PZPN firm budowlanych, są wystarczającym dowodem na popełnienie przestępstwa. Po kilku dniach lekceważenia ujawnionych taśm, w poniedziałek prezes zmienił radykalnie front. Nie zarzekał się już, jak robił to wcześniej, że żadnych tego rodzaju rozmów nie prowadził. A i owszem, rozmawiał. A dlaczegoż by nie?  Wypierać się ich nie ma zamiaru. Gotowy jest nawet współpracować z CBA i prokuraturą, jeśli te organy chcą naprawdę coś wyjaśnić. - Proszę bardzo, pomogę im. I powiem prawdę. Najszczerszą – zapewnia prezes Lato. I podaje samo sedno: - Wypowiadane przeze mnie stawki, to był sobie taki żart. Ponieważ to były żarty nie mam sobie nic do zarzucenia. I niech nikt nie oczekuje, że podam się do dymisji.

Sposób tłumaczenia się Laty jest fantastycznym numerem kabaretowym. Pomysł ten powinien opatentować i zacząć popularyzować go nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. Posługiwanie się tym kluczem zrewolucjonizować może procesy kryminalistów. – Wysoki sądzie, to prawda, że policjanci złapali mnie w nocy, kiedy przez wydrążoną wiertarką dziurę w podłodze wchodziłem do banku, lecz był to tylko żart. Założyłem się z kolegami o flaszkę. I już prawie wygrałem zakład, gdy niespodziewanie zjawiła się policja – oznajmia włamywacz i prosi o uniewinnienie.

Niezależnie od marży, jaką Lato winien brać od każdego procesu, w którym adwokaci bądź oskarżeni zastosują „patent na żart”, należeć mu się będzie honorarium autorskie za skecze w kabaretach oparte na motywie „żartu”, jako swoistym rodzaju alibi. A może Grzegorz Lato uwierzył, iż wszyscy jego wersję przyjęli jako prawdziwą, w pełni wiarygodną. Lato zakłada też prawdopodobnie, że wkrótce zjawi się telewizja publiczna, by nagrać krótki dokument o jego wzorowej uczciwości i nadzwyczajnym poczuciu humoru. Zaś film ten będzie dla prokuratury koronnym dowodem za jego niewinnością. U nas nie jest to niemożliwe.   

Jerzy Jachowicz

[FOT. PAP / Leszek Szymański]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook