Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jacek Karnowski we „wSieci”: Lek na wyobcowanie

24.10.2014

„Nie jesteśmy skazani na ten fatalny dryf. Możemy się przeciwstawić, ale tylko razem”.

„Trwa szarża Polski. I będzie trwała jeszcze w następnych latach” – ogłosił Bronisław Komorowski w kontekście sportowych sukces.w i brukselskiego awansu Donalda Tuska. Niestety fantastyczne, cieszące duszę osiągnięcia sportowe i zdecydowanie przereklamowany transfer byłego premiera to tylko jedna strona medalu. Bo widzimy też szarżę w drugą stronę, a więc masową ucieczkę młodych ludzi z Polski. To proces, który niestety nie hamuje. Coraz częściej wyjeżdżają całe rodziny. A nowych Polaków rodzi się zbyt niewielu, by choćby złagodzić emigracyjną stratę. O tych zjawiskach władza nie mówi już z taką pasją. Nie wspominając o realnych działaniach.

Nasila się też inna ucieczka – od polskości. Każdy wygłup obrażający nasze dziedzictwo może liczyć na poklask. „Nie oddałabym ci, Polsko, ani jednej kropli krwi”, „Nienawidzę cię, Polsko” – to tylko niektóre przykłady usilnie promowanych „przebojów”. Promowanych nie tylko z racji odgórnego zalecenia, lecz także dlatego, że dobrze oddają stan ducha naszego establishmentu. Potwierdza to wyczuwalna w tak wielu wypowiedziach oikofobia, czyli chorobliwa niechęć do rodzimej wspólnoty. Tak otwarte deklarowanie obcości wobec polskości mogłoby nawet cieszyć (bo zrywa maski), gdyby nie towarzyszyło mu lustrzane zjawisko po prawej stronie. Wymyślanie naszej historii na nowo, głoszenie, że w 1939 r. były proste recepty na dobry los, że wystarczyło ulec silniejszemu, to również ucieczka, tym razem w świat baśni i fantastyki. Lewica nie chce się zmagać z narodowym dziedzictwem i położeniem geopolitycznym, a część prawicy wymyśla historię na nowo i udaje, że nie zna mapy Europy.

Wielu Polaków doskonale wyczuwa zagrożenia. Pełzające, ale bardzo poważne. Także związane z niszczeniem tego, co nas łączy – nie tylko historii, lecz również rodziny, a szerzej: systemu wartości. Wielu dostrzega też to, że opowieść o rzekomo dziejowym sukcesie naszego państwa nie jest prawdziwa. Bo nawet jeśli odnosimy sukcesy, to są one jedynie ułamkiem naszego potencjału, wynikającym z energii Polaków, a nie ze świadomych działań państwa i elit. Bo wciąż i wciąż trzeba powtarzać: nie robimy nic, by przełamać peryferyjny status Polski. Zadowalając się błyskotkami, pochwałami i sportowymi sukcesami, tylko go utrwalamy.

Nie jesteśmy skazani na ten fatalny dryf. Możemy się przeciwstawić, ale tylko razem. Trzeba się zorganizować, trzeba działać wsp.lnie. Wcześniej przełamując największy dziś Polski problem: emigrację. Tę wewnętrzną, w którą wepchnęła tak wielu z nas III RP.

Jacek Karnowski

Felieton ukazał się w tygodniku „wSieci”. Polecamy także w formie e-wydania.
Słowa kluczowe:

Jacek Karnowski

,

wSieci

,

Naród

,

polskość

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook