Jedynie prawda jest ciekawa


Dudek: IPN potrzebuje medialnego nagłośnienia

02.02.2012

Jak poinformowała "Rzeczpospolita" Instytut Pamięci Narodowej może stracić swoją główną siedzibę w Warszawie - właściciel budynku przy ul. Towarowej - Ruch - domaga się albo odkupienia gmachu albo czynszu w wysokości ponad miliona zł miesięcznie. A to przerasta możliwości IPN. O tym, czy działalność IPN-u może wkrótce zostać sparaliżowana mówi portalowi Stefczyk.info prof. Antoni Dudek, członek Rady Instytutu.

Stefczyk.info: Panie profesorze, jak doszło do sytuacji, w której teraz, nagle, IPN może stracić swoją siedzibę?

Doszło do niej wskutek, niestety, błędów szeregu osób. Moim zdaniem przede wszystkim z Ministerstwa Skarbu ale też  Urzędu Miasta Warszawy. Najkrócej mówiąc - kiedy w 2000 r. IPN realnie zaczął powstawać, otrzymał w tymczasowe posiadanie budynek, który był częścią kompleksu należącego do Ruchu, który był wówczas spółką Skarbu Państwa. I przez szereg następnych lat trwały negocjacje nt. tego, żeby spółka SP Ruch otrzymała od tegoż Skarbu Państwa jakąś rekompensatę w postaci jakiejś innej nieruchomości, w zamian za to, żeby IPN uzyskał tzw. trwały zarząd nad budynkiem, co jest dość powszechnie przyjęte w przypadku instytucji państwowych, które użytkują budynki będące własnością Skarbu Państwa, bo są urzędami państwowymi.

Ale kilka lat temu zaczęła się prywatyzacja Ruchu, która ostatecznie zakończyła się w 2010 r., no i trzeba z przykrością powiedzieć, że Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedało prywatnemu inwestorowi Ruch razem z IPN - oczywiście nie z urzędem, ale z budynkiem, w której znajduje się jego główna siedziba. No i w tej chwili niestety, pojawił się taki problem, że ten prywatny inwestor domaga się w jakiejś formie albo zwrotu budynku, albo odpowiedniej rekompensaty finansowej, bądź innej nieruchomości. I tutaj pojawia się rola magistratu warszawskiego, ponieważ od dłuższego czasu były prowadzone negocjacje nt. przekazania innej nieruchomości, najpierw Ruchowi, a dzisiaj już sprywatyzowanemu Ruchowi, jako rekompensatę. Ale nie doprowadziły one do żadnych decyzji. A ta prywatna spółka żąda od IPN, żeby się wyprowadził lub zapłacił za ten budynek. A w budżecie IPN-u nie ma środków na zakup tej nieruchomości, która jest dużo warta i nawiasem mówiąc, teraz jeszcze więcej, kiedy w pobliżu buduje się stację metra, niż parę lat temu.

I żeby była jasność - tu nie chodzi wyłącznie o urzędników, o ludzi przy biurkach - w tym budynku jest bardzo konkretna infrastruktura specjalistyczna - różnego rodzaju urządzenia odtwarzające dokumenty, np. z taśm elektromagnetycznych, która to infrastruktura nie da się tak po prostu przenieść z dowolnego budynku biurowego do innego. W efekcie będą to gigantyczne koszty i tak naprawdę paraliż IPN, gdyby próbować opuszczać ten budynek.

- Czyli jakie rozwiązania tej sytuacji widzi IPN?

Głównym, najprostszym i mimo wszystko chyba najtańszym rozwiązaniem jest znalezienie w Warszawie nieruchomości, która bądź w całości, bądź w znacznej części pokryje roszczenia Ruchu no i za ew. jakąś dopłatą Instytut pozostanie w tym budynku, w którym jest. Alternatywnym rozwiązaniem jest całkowity paraliż Instytutu na trudny do określenia czas i jego przeniesienie w jakiejś inne miejsce, nie wiadomo jakie.

- Ale czy IPN nie zdawał sobie sprawy, że takie niebezpieczeństwo wisi nad jego głową?

Instytut zdawał sobie sprawę i dlatego kolejni prezesi, poczynając już od Leona Kieresa próbowali w tej sprawie coś zrobić. Problem w tym, że IPN nie mógł zmusić Ministerstwa Skarbu Państwa do podjęcia aktywniejszych działań w tym zakresie. Myśmy tej sprawy nie upubliczniali tak długo, jak długo uważaliśmy, że urzędnicy będą się zachowywali w sposób racjonalny, ale dzisiaj doszliśmy do sytuacji, w której nie ma już szans na załatwienie tej sprawy inaczej, niż drogą pewnego medialnego nagłośnienia.

not zrk
[fot. Wikipedia]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook