Jedynie prawda jest ciekawa


Inż. Dąbrowski: Lasek robi dramatyczne błędy

24.01.2013

Portal wPolityce.pl rozmawia z inż. Markiem Dąbrowskim, uczestnikiem I konferencji smoleńskiej naukowców.

wPolityce.pl: W odpowiedzi na emisję filmu "Anatomia upadku" uaktywnili się eksperci komisji Millera, z Maciejem Laskiem na czele. Jak Pan ocenia ich wystąpienia?

Inż. Marek Dąbrowski, uczestnik I konferencji smoleńskiej naukowców: Ja nie znam aktywności członków komisji Millera poza Maciejem Laskiem, który rzeczywiście się uaktywnił. On jest wręcz nadaktywny. Pamiętam, że wypowiadał się prof. Marek Żylicz, który poparł pomysł powołania międzynarodowej komisji w tej sprawie. Ci dwaj członkowie są najczęściej występującymi członkami komisji. Wypowiedzi innych nie znam. Wypowiedzi Macieja Laska odbieram natomiast jako kompromitujące. On w niemal każdej swojej wypowiedzi robi dramatyczne błędy. One świadczą o tym, że on nawet nie czytał raportu komisji, w której zasiadał, pod którym widnieje jego podpis. To widać gołym okiem. Dr Lasek się wypowiada w kwestiach, do których nie ma przygotowania merytorycznego. Co więcej, mówi rzeczy, które bardzo łatwo podważyć na podstawie raportu, który sam uwiarygadnia swoim nazwiskiem.

W ostatnich wypowiedziach Lasek podważa m.in. ustalenia filmu "Anatomia Upadku". W nim pojawił się świadek, który mówił, że widział tupolewa lecącego kołami do dołu, w miejscu, w którym jak zaznacza raport MAK i Millera, powinien on już lecieć odwrócony. Maciej Lasek podważał słowa świadka. Kto w tym sporze ma rację?

Świadek, który wystąpił w filmie Anity Gargas, pojawił się już drugi raz w sprawie smoleńskiej. Wcześniej był nagrywany do filmu pt: "Syndrom katyński". To jest ten sam człowiek. Jego wypowiedź w obu tych filmach jest bardzo podobna. Problem polega na tym, że gdy on się wypowiadał w tym pierwszym filmie nie wiadomo było o jakiej ulicy on mówi. Być może dlatego jego wypowiedź umknęła uwadze komentatorów. Obecnie jednoznacznie powiedział, że tupolew leciał kołami do dołu nad ulicą Kutuzowa, co jest jasnym zaprzeczeniem tez dr. Laska. Według komisji Millera jeszcze przed ulicą Kutuzowa samolot miał się obrócić o ponad 120 stopni, co jest nie do pogodzenia ze słowami świadka. Sądzę, że człowiek występujący w filmie Gargas, widział samolot przechylony na lewe skrzydło. W relacjach kilku osób powtarza się, że tupolew leciał przechylony na lewo. Leciał tak nisko, że samochody jadące ulicą musiały zwalniać. Jednak żaden ze świadków nie wspomina o samolocie lecącym kołami do góry. To, co mówił MAK i komisja Millera, nie uzyskała więc żadnego potwierdzenia. Te głosy zostały zignorowane w sposób świadomy. Minister Miller był łaskaw powiedzieć kiedyś, że komisja nie jest od przesłuchiwania świadków, tylko badania czarnych skrzynek. Przy takim podejściu te relacje zostały zignorowane. Komisja wzięła skrzynki, odczytała to, co uznała za stosowne, i uznała, że wszystko jest dobrze.

Maciej Lasek powtarza często, że eksperci pracujący w zespole Macierewicza nie są specjalistami od badań katastrof lotniczych. To uprawnione tezy?

W części przypadków jest to uzasadnione. Jednak pamiętajmy, że dr Lasek też nie badał katastrof dużych samolotów. Co więcej, zespół ekspercki musi się składać z wielu specjalistów, mających doświadczenie w różnorodnych specjalizacjach. W zespole parlamentarnym mamy przecież materiałoznawców, mamy specjalistów zajmujących się analizą numeryczną, mamy specjalistów od wybuchów, mamy eksperta od konstrukcji lotniczych... Konstrukcje lotnicze to nie jest coś nieznanego nauce. To są konstrukcje cienkościenne, które inżynier z doświadczeniem, np. inż. Berczyński, jest w stanie badać w sposób rzetelny. Medialnie takie oskarżenia w ustach Laska brzmią atrakcyjnie. Jednak one są nieuprawnione. Co więcej, komisja Millera nie dysponowała np. pilotami tupolewów. W ich pracach brał udział człowiek, który latał tupolewami jedynie kilka miesięcy. I to widać we wnioskach z komisji Millera. One nie mają nic wspólnego z praktyką latania na tupolewach. Argument Laska jest więc bardzo łatwo odbić. Badanie katastrof jest zadaniem na tyle interdyscyplinarnym, że potrzebni są eksperci od wielu dziedzin. Każdy z ekspertów zespołu sejmowego jest w stanie dyskutować na swoim polu z członkami komisji Millera. Człowiek specjalizujący się w badaniu katastrof lotniczych to nie jest omnibus wiedzący wszystko. Tacy eksperci powinni jeździć na miejsce tragedii, udokumentować stan zwłok i szczątków samolotu, zebrać materiał badawczy. Eksperci komisji Millera tego jednak nie zrobili. Teraz próbują czarować publiczność, że są ekspertami od katastrof, chociaż niczego nie przebadali. Nawet jeśli są ekspertami to ich zdolności zostały zmarnotrawione. Ci ludzie skupili się jedynie na czarnych skrzynkach. I tego jednak nie zrobiono w sposób rzetelny...

Cały wywiad na portalu wPolityce.pl

TK
[Fot. Youtube.pl]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook