Jedynie prawda jest ciekawa

Informacja ministra Radziwiłła

19.12.2011

W ubiegły piątek ostatnim punktem obrad Sejmu była informacja bieżąca rządu na temat niebezpieczeństwa przekroczenia przez dług publiczny progu ostrożnościowego w wysokości 55% PKB na skutek postępującej dewaluacji złotego w stosunku do euro i amerykańskiego dolara.

Na pytania posłów odpowiadał minister Radziwiłł odpowiedzialny w resorcie finansów za zarządzanie długiem publicznym ale mimo kilkudziesięciu pytań, które padły w debacie, odpowiedzi było jak na lekarstwo.         

Sam zadałem kilka pytań i, niestety, żadnej wiążącej odpowiedzi. Minister zapewniał, że nie ma niebezpieczeństwa przekroczenia na koniec tego roku  przez dług publiczny poziomu 55 proc. PKB, ale tylko wtedy kiedy będzie on liczony przy pomocy metodologii krajowej, a nie unijnej.

Bez skrępowania minister objaśniał, że gdyby nie statystyczny zabieg z wyłączeniem Krajowego Funduszu Drogowego z sektora finansów publicznych to nigdy nie udałoby się zgromadzić wkładu krajowego do budowanej ze środków unijnych infrastruktury drogowej i kolejowej. Wprawdzie zobowiązania tego funduszu to już prawie 3 proc. PKB (czyli około 45 mld zł) ale my tych zobowiązań do długu nie doliczamy choć Unia traktuje je jako składnik długu.

Ministra nie dziwiły także inne zabiegi dokonywane przez jego szefa na naszym długu publicznym. Z różnych innych miejsc projektu budżetu na rok 2012 ale tylko przy użyciu metod śledczych, można wydedukować, że ani metodą unijną ani krajową, nie uwzględniono w liczeniu długu publicznego, deficytu na rachunku środków europejskich (prognozowanego na 4,5 mld zł, choć za rok 2011 ten deficyt wyniesie ponad 12 mld zł), deficytów ZOZ (5,3 mld zł), czy transakcji swap na długu (w tamtym roku miały one wartość 7 mld zł).

Ponieważ brakowało dochodów ze składek w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ustalono dotację budżetową do tego funduszu w wysokości prawie 40 mld zł ale zostanie ona uzupełniona środkami z Funduszu Rezerwy Demograficznej w wysokości prawie 3 mld zł (choć środki te miały być wykorzystywane od roku 2020), prawie 2 mld zł kredytu pozyskiwanego z banków komercyjnych i blisko 1 mld zł z kredytu uzyskiwanego z budżetu państwa. Fundusz ten ma już na koniec tego roku ponad 7 mld zł kredytu w bankach komercyjnych i ponad 15 mld zł kredytów budżetowych.

Gdyby chcieć doprowadzić do przejrzystości w finansowaniu FUS, to dotacja budżetowa do tego funduszu na rok 2012 powinna wynieść nie 40 mld zł, a 68 mld zł, a więc wydatki budżetowe musiałby być wyższe o 28 mld zł czyli blisko 2% PKB. W ten sposób ogromnej wielkości zobowiązania są zmiecione pod dywan i nieuwzględnione ani w wysokości deficytu sektora finansów publicznych, ani w wysokości długu publicznego.

Jeżeli dołożymy do tego, informację, że do liczenia długu wyrażanego w walutach obcych chce się przyjąć w 2012 roku kurs euro w wysokości 4 zł, a dług ten stanowi już blisko 30 proc. całości naszego zadłużenia, to widać że informacje podawane przez ministra finansów w sprawie naszego długu mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Minister nie skomentował również pytania o skalę interwencji walutowych dokonywanych przez NBP i Bank Gospodarstwa Krajowego w imieniu rządu.

Według doniesień medialnych do tej pory w tym roku NBP wydał już na interwencje mające umacniać złotego, prawie 5 mld euro. A trzeba pamiętać, że minister finansów poprzez bank BGK dokonuje zamiany euro na złote na rynku, a więc także stara się umacniać złotego. W tym roku wymienił w ten sposób aż 6 mld euro.

Czyli wydano już na interwencje walutowe około 11 mld euro, a złoty jest najsłabszą walutą w krajach zaliczanych do tzw. rynków wschodzących, słabszy nawet niż węgierski forint a to ten kraj przeżywa przecież potężne kłopoty finansowe.

Mimo więc debaty sejmowej na temat wielkości naszego długu publicznego w dalszym ciągu nawet posłowie nie mogą u źródła potwierdzić informacji o stanie naszych finansów publicznych. 

Kłamaliśmy w dzień, kłamaliśmy w nocy , przypominają się słynne słowa byłego już Premiera Węgier Ferenca Gyurcsanya. Czy i u nas kiedy prawda wyjdzie na jaw, Polacy zachowają się w wyborach podobnie jak Węgrzy?

Zbigniew Kuźmiuk
[fot. sxc.hu]

 

Warto poczytać

  1. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  2. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  3. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  4. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  5. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  6. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

  7. 1270antypisa2 01.12.2017

    To się nazywa Targowica – przeciwnicy PiS od lat piszą donosy na Polskę do Europarlamentu.

    Jeden z twitterowych profili demaskujących działania opozycji opublikował listy, jakie obywatele Polski już kilka lat temu przesyłali do Parlamentu Europejskiego skarżąc się na łamanie demokracji w Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook