Jedynie prawda jest ciekawa


Hydrolog: Zagrożenie powodziami w Polsce rośnie

03.04.2013

Polsce grożą powodzie i przegrane procesy w Strasburgu za brak skutecznych działań zapobiegających klęskom żywiołowym. O sytuacji hydrologicznej Polski i reakcji osób odpowiedzialnych, a raczej jej braku na rosnące zagrożenie rozmawiamy z hydrologiem, dr. inż. Januszem Żelazińskim.

STEFCZYK.INFO: Czy przedłużająca się zima, z intensywnymi opadami śniegu, zakończy się powodzią?

Dr inż. Janusz Żelaziński: Wiele będzie zależało od tego jak będzie przebiegało tajanie śniegu. Gdy będzie kilkudniowy, powiedzmy dziesięciodniowy okres z przymrozkami w nocy, a dodatnią temperaturą w dzień, to najprawdopodobniej zagrożenie powodzią rozejdzie się po kościach. Będą wezbrania, ale nie będzie powodzi.

Jednak gdyby na duże zasoby śniegu spadł jeszcze obfity deszcz i temperatura około plus dziesięciu stopni, to – moim zdaniem – dojdzie wówczas do powodzi, szczególnie na Bugu, może na Narwi, powiedzmy w dorzeczu Wisły, od Sanu w dół. Teraz jeszcze nie ma jeszcze żadnego zagrożenia, bo stany rzek są raczej średnie i nie ma nawet wezbrań. Tak więc wystąpienie powodzi zależy od gwałtowności roztopów.

Czemu Polacy zawdzięczają swoje kłopoty z wysoką wodą? Czy to kwestia trudno poskromialnego żywiołu, czy efekt braku polityki hydrologicznej?

Moim zdaniem zjawiska naturalne są dosyć słabo powiązane z tym co nazywamy utrzymaniem rzek. Oczywiście jest wiele terenów zasiedlonych – jedna trzecia Warszawy, chronionych wałami. Takich wałów jest w Polsce mnóstwo to są dziesiątki tysiące kilometrów i w przypadku każdego rozlania zawsze grozi rozmycie wału i przelanie wierzchem. Ale taką infrastrukturę zastaliśmy. Przez lata popełniano błędy polegające na zasiedlaniu terenów zalewowych. Takim przykładem jest zabudowa dawnego lotniska Gocław, gdzie kiedyś były łąki, które rokrocznie były podmywane. W tej chwili jest tam osiedle i w przypadku awarii wałów woda może dochodzić do drugiego piętra, czyli może wystąpić sytuacja jak we Wrocławiu...

Na osiedlu Kozanów...

Tak, na osiedlu Kozanów, które notabene było dwa razy zalewane – podczas powodzi w 1997 i częściowo w 2010 r. Niemcy przeznaczyli tereny dzisiejszego osiedla pod celowe zalanie po powodzi w 1903 r.

Te poldery w okresie PRL zostały zabudowana. W kanałach Odry przeznaczonych do odprowadzania wody też powstały różne budowle a to dlatego, że przez lata nie było żadnej powodzi. No i przyszedł rok 1997, gdy było większe wezbranie niż w 1903 r.

Przyroda wystawiła rachunek.

Tak jest, to wszystko padło jak domki z kart. Krótko mówiąc powodzi tam nie unikniemy. Nasza dobra wola, aby coś zrobić z infrastrukturą, to w dużej mierze wydawanie pieniędzy podatników na urządzenia, które wcześniej czy później padną. Natomiast co możemy zrobić?

Przede wszystkim nie możemy popełniać starych błędów, np. nie lokalizować osiedli na terenach zalewowych. A tam, gdzie nie da się przenieść osiedli, to zorganizować sprawny system ratownictwa, aby minimalizować straty.

Współczesne podejście do ochrony powodziowej to nie jest zwalczanie powodzi, co na całym świecie uznano za nierealne, tylko polega na ograniczeniu ryzyka, zmniejszaniu prawdopodobieństwa uszkodzenia wałów i nielokalizowanie majątku wrażliwego na zalanie na terenach zalewowych.

Jak pan ocenia politykę antypowodziową ostatnich lat? Zwłaszcza w kontekście pretensji Unii Europejskiej do Polski w sprawach niewypełniania wymogów bezpieczeństwa.

Oceniam tę politykę w najwyższym stopniu krytycznie. Uważam, że od lat marnotrawi się pieniądze podatników, raczej zwiększając zagrożenie powodziowe, a nie zmniejszając.

Stosunkowo niedawno został opracowany program ochrony przeciwpowodziowej dorzecza górnej Wisły po powodzi w 2010 r. Prawdopodobnie Polska będzie miała proces w Strasburgu za skandaliczne uchybienia w tym opracowaniu w relacji do prawa europejskiego.

Swego czasu robiłem opinię dla programu Odra 2006, który ruszył po powodzi 1997 r. W ramach tego programu wydano dotychczas około czterech miliardów złotych.

I w moim przekonaniu bardziej wzrosło zagrożenie powodzią na Odrze, a nie zmalało. Potwierdzają to choćby raporty Najwyższej Izby Kontroli, która badała ten program. A jeśli chodzi o stosunek Komisji Europejskiej na temat tego programu, to chyba w ciągu dwóch ostatnich było pięć gniewnych pism KE do rządu polskiego w sprawie gospodarki wodnej i ochrony powodziowej i – z tego co wiem – to też już jest to przed Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu.

Ostatnie pismo w sprawie pozwu jest z lutego 2013 roku.

Skąd się bierze taka indolencja polskich władz, urzędników. Dlaczego nie potrafią oni myśleć perspektywicznie o zagrożeniu powodziami?

Zawsze się zastanawiałem, ile w tym wszystkim jest głupoty, a ile cwaniactwa. To jest tak z przystępowaniem do partii komunistycznej – część ludzi wstępowało z przyczyn ideologicznych, a część po to, aby mieć korzyści materialne. Tak więc trudno jest mi odpowiedzieć skąd ta indolencja.

Porcja głupoty i niekompetencji jest olbrzymia w tym wszystkim. 12 lat mamy prawo europejskie, od ośmiu lat ono u nas obowiązuje i nic się właściwie nie robi, aby dokonać transpozycji tego prawa do prawa polskiego.

ROZMAWIAŁ Sławomir Sieradzki

[FOTO: Masur - Wikipedia]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook