Jedynie prawda jest ciekawa


Himalaje hipokryzji i cynizmu Tuska

16.05.2012

Wczoraj w mainstreamowych mediach zaroiło się od informacji jak to premier Tusk natychmiast po powrocie z Kanady „osobiście zwróci się do Stefana Niesiołowskiego by natychmiast i jednoznacznie, przeprosił dziennikarkę za swoje zachowanie i jednocześnie zapewnił, że nigdy więcej w ten sposób zachowywał się nie będzie”.

To zadziwiające, że premier Tusk tak przecież „wyczulony” na brutalizację życia publicznego, potrzebował aż 4 dni na to, żeby zareagować na skandaliczne zachowanie posła swojego klubu, który tak niedawno jeszcze z jego rekomendacji był wicemarszałkiem Sejmu, a teraz pełni odpowiedzialną funkcję, szefa sejmowej komisji obrony narodowej.

Dopiero kiedy w większości mediów (poza Gazetą Wyborczą i jej środowiskiem) pojawiły się bardzo krytyczne informacje o zachowaniu Niesiołowskiego, ba skrytykowali je także dziennikarze zagranicznych mediów, premier Tusk uznał, że Platforma nie może dalej tracić punktów poparcia z tego powodu i zażądał od swojego posła przeprosin.

Między innymi rzecznik prasowy Niemieckiego Związku Dziennikarzy Hendrik Zoerner powiedział „jestem zszokowany tą informacją, nie przypominam sobie, żeby w ostatniej dekadzie jakikolwiek niemiecki dziennikarz padł ofiarą podobnego ataku”.

W podobnym tonie wypowiedział się także Johan Bihr reprezentujący w Polsce słynną organizację Reporterzy Bez Granic. Ten ostatni stwierdził nawet, że atak polityka na Ewę Stankiewicz będzie opisany w dorocznym raporcie tej organizacji.

Ale zdecydowanie spóźniona reakcja premiera Tuska na atak na dziennikarkę, ma także niezwykle dwuznaczny charakter.

Otóż awantury w Sejmie w ostatni piątek rozpoczął nie kto inny jak sam premier Tusk.  Odbyły się głosowania nad projektami ustaw emerytalnych. Posłowie zadali kilkadziesiąt pytań ministrom rządu Tuska i samemu premierowi.

Przez ponad 3 godziny ani jednej odpowiedzi i nagle przed ostatnim głosowaniem Tusk wchodzi na mównicę i wyrwanym z kontekstu cytatem z wypowiedzi ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego sugeruje, że i on był za podwyższeniem wieku emerytalnego.

Każdy kto choć trochę znał ś.p. Prezydenta - Lecha Kaczyńskiego wie, że jako najpierw doradca Solidarności, później jej wiceprzewodniczący, a także profesor prawa pracy zawsze stał po stronie pracowników i jest niemożliwością aby wypowiadał się za podwyższeniem wieku emerytalnego i w związku z tym pogorszeniem ich sytuacji.

Wiadomo więc, że cytat jest „spreparowany” i przywołany tylko po to aby wywołać awanturę. I awanturę wywołał. Jarosław Kaczyński, próbuje to prostować, słyszy z ław poselskich „to zadzwoń do brata” i reaguje tak jak reaguje. Odzywa się Palikot i mówi wprost Kaczyńskiemu, „że wysłał brata na śmierć„ i Tusk może zacierać ręce.

Ale takich prowokacji Tuska było w ostatnich miesiącach więcej. Nazwanie przewodniczącego Solidarności Piotra Dudy pętakiem podczas debaty nad wnioskiem tego związku zawodowego wspartym 2 mln podpisów, o referendum w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, było przecież czystą prowokacją.

Przed Sejmem kilkanaście tysięcy protestujących związkowców, transmisja obrad sejmu na telebimach i obrażany przez Tuska ich przewodniczący. Na co liczył premier, na wywołanie burd ulicznych, ale na własne oczy widziałem jak zdenerwowany Duda dzwonił z sali sejmowej do swoich kolegów na ulicy i prosił o spokój, twierdząc że nic się nie stało. Tym razem związkowcy popsuli premierowi, wcześniej napisany scenariusz.

A jeszcze wcześniej debata nad projektem uchwały Prawa i Sprawiedliwości o konieczności oddania przez Rosjan wraku Tupolewa i czarnych skrzynek. I znowu człowiek na którym w tej sprawie „czapka gore”, wychodzi na mównicę i stwierdza, że PiS występuje „z adresem do cara” czyli jest pod wpływem Moskwy.
Trzeba być niesłychanym hipokrytą i cynikiem, żeby teraz się stroić w piórka jedynego sprawiedliwego i stawać w roli rozjemcy i sędziego, kto kogo obraził i kto kogo ma przeprosić.

Gdyby premier Tusk miał sam czyste sumienie, to jedną jego decyzją Niesiołowski nie piastowałby żadnych funkcji z nadania Platformy ale także nie byłby członkiem jej klubu parlamentarnego.

Bo gdyby Tusk nie był hipokrytą i cynikiem w polityce nie byłoby także Janusza Palikota, bo przecież tylko dzięki jego przyzwoleniu, zdobył on taką pozycję w Platformie, a teraz jest  cichym koalicjantem rządu PO-PSL.

Zbigniew Kuźmiuk
[fot. PAP/Paweł Kula]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook