Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Hambura: "W Niemczech jest mało zrozumienia dla polskich spraw"

16.04.2014

Mec. Stefan Hambura, berliński prawni, znany do niedawna jako prawnik broniący polskich spraw w Niemczech, postanowił zająć się polityką. Wystartuje z pierwszego miejsca w Gdańsku z pomorskiej listy Polski Razem Jarosława Gowina. Pytamy go czym chce się zająć i dlaczego postanowił spróbować wejść do polityki?

STEFCZYK.INFO: Informując opinię publiczną, że zamierza pan kandydować do PE zapowiedział pan walkę o poprawę sytuacji Polonii w Niemczech. Czy da się to zrobić z Brukseli?

Mec. Stefan Hambura: Nie tylko Polonią niemiecką chcę się zająć. Wsytępując z panem prezesem Jarosławem Gowinem na konferencji prasowej, pan prezes przedstawił mnie jako rzecznika praw Polaków na emigracji, tak więc to szersze ujęcie tej problematyki. Oczywiście też będę podejmował sprawy Polaków w Niemczech, choć ich problemy są całkiem podobne w innych krajach Unii Europejskiej.

Chcę też zająć się działalnością słynnych Jugendamtów. Zajmowałem się nią swego czasu w kadencji PE razem z posłem Marcinem Libickim. Widać już pierwsze skutki pracy u podstaw.

Taki przykład. 1 kwietnia miało się odbyć posiedzenie komisji petycji PE, na która zostało zaproszonych 16 rodziców – petentów. Niemieccy europarlamentarzyści zadziałali wówczas i to posiedzenie zostało odwołane wówczas. Rodzice na znak protestu pojechali do komisji petycji i wymogli posiedzenie tej komisji. To znaczy, że niemiecka blokada została przełamana, a co kilka lat temu byłoby nie do pomyślenia.

W tej chwili mogę powiedzieć, że jeśli wola polityczna jest, to można uzyskać status mniejszości narodowej. Tak sie stało kilkanaście lat temu w przypadku Sinti i Roma.


Dlaczego startuje pan list polskiej partii, a nie z niemieckiej partii? Czy nie skuteczniej byłoby lobbować z wnętrza niemieckiej struktury?

Myślę, że nie, bo w Niemczech nie ma zrozumienia dla polskich spraw i problemów.

 

Czyli relacje są dobre, ale Niemcy nas nie zauważają, tak?

Zgadza się. Nie tylko nie zauważają, ale także czasami lekceważą. Warto, aby Donald Tusk poprzebywał trochę w Niemczech nie jako Donald Tusk, ale jako zwykły polski obywatel. Wtedy by przekonał się jak te niby dobre relacje wyglądają w praktyce, bezpośrednio w Niemczech.


Czy partia Gowina była jedyną partią, która zaproponowała panu start ze swoich list?

Były propozycje z innych stron, ale wybrałem tę partię.


Co kierowało pańskim wyborem?

Podejście do gospodarki. Gdy gospodarka dobrze funkcjonuje, to ludziom zyje się dobrze w pozostałych aspektach.


Nie przeszkadza panu to, że w tej partii są byli działacze PO?

W różnych partiach są ludzie, którzy byli w innych partiach. Polityka zawsze wymaga kompromisu.

ROZMAWIAŁ: Sławomir Sieradzki

[FOTO: facebook.com]

Słowa kluczowe:

Niemcy

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook