Jedynie prawda jest ciekawa

Hambura: Niemcy widzą asymetrię w naszych relacjach

10.12.2012

Rozmowa ze Stefanem Hamburą, adwokatem pracującym w Niemczech.

Stefczyk.info: Jarosław Kaczyński apelował ostatnio o wprowadzenie w życie symetrii w warunkach życia Polaków w Niemczech i Niemców w Polsce. Taka równowaga jest potrzebna?

Stefan Hambura: Symetria jest oczywiście potrzebna. To pokazały choćby rozmowy dotyczące 20-lecia Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami. W ramach tych obchodów zorganizowano okrągły stół Polaków i Niemców. I sami politycy niemieccy, jak choćby Cornelia Pieper, sekretarz stanu w MSZ Niemiec oraz pełnomocnik ds. polsko-niemieckich rządu RFN, mówią o asymetrii panującej w naszych relacjach. Niemcy wiedzą, że panuje asymetria. Dziwi natomiast zachowanie wielu polskich polityków, którzy uważają, że Polska i Polacy nie powinni się wychylać.

Dlaczego tak działają?

Boją się nazwać fakty. To dzieje się ze szkodą dla mniejszości polskiej w Niemczech. Kilka lat temu wystosowałem pismo w tej sprawie do Kanclerz Angeli Merkel. Zwracałem jej uwagę na rozporządzenie Hermanna Göringa z 1940 roku. On de facto zdelegalizował mniejszość polską w Niemczech. I do dziś w Niemczech jego zapisy skutkują. Tymczasem w naszych relacjach powinna występować symetria.

Dlaczego zatem jej nie ma?

Strona polska, politycy polscy przejmują bowiem argumentację niemiecką w tej sprawie. To skutkuje złą sytuacją Polaków w Niemczech. Mówi się, że mniejszość nie może np. zasiedlać innych terenów niż te, które zamieszkiwała. I nikt nie pamięta, ani nie podnosi, że mniejszość polska w Niemczech zamieszkiwała przed wojną tereny całych Niemiec, czyli ówczesnej Republiki Weimarskiej. Jan Kaczmarek, działacz mniejszości polskiej w Niemczech, urodził się w Bochum. A Bochum nadal należy do Niemiec. Potomkowie tych, którzy mieszkali w Niemczech przed delegalizacją mniejszości polskiej, nie wyginęli. Oni nadal mieszkają w Niemczech. Dziwi, że polskie elity, polscy politycy oraz dziennikarze zachowują się tak, jakby Polaków w Niemczech nie było. Oni byli, są i będą.

Może po prostu Niemcy są przeciwnikami uznawania mniejszości?

Wystarczy wskazać na casus Romów oraz Sinti. Oni uzyskali status mniejszości w Niemczech dopiero kilkanaście lat temu. To pokazuje, że RFN nie jest zacementowana w tej sprawie, że można uzyskać przychylność Niemiec. A to ważne, ponieważ wiąże się z konkretną pomocą ze strony państwa. Byłaby choćby szansa na pomoc państwa niemieckiego w nauce języka polskiego w kraju. Państwo polskie wydaje około 100 milionów na naukę dla mniejszości niemieckiej. Sytuacja Polaków w Niemczech byłaby znacznie lepsza, gdyby podobne pieniądze były wydawane na naukę polskiego w Niemczech.

Dlaczego tej sprawy nie można załatwić? Gdzie leży źródło problemu?

Strona polska, polscy politycy i urzędnicy boją się własnej odwagi. Gdy już coś napiszą, gdy coś powiedzą i opracują, uznają, że tak się napracowali, że muszą odpoczywać. Obchodziliśmy 20-lecie traktatu. I spisano jakieś postanowienia, wydano dokumenty. I znów mamy sytuację żenującą. Prawie nic z tych zapisów nie jest realizowane. Zapisy nie wypełniane są życiem. Trzeba dopilnować polskich polityków, żeby realizować te zapisy i pilnować strony niemieckiej. Władysław Bartoszewski obecnie podjął wątek upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie. Ja o konieczności budowy takiego pomnika mówię od lat. Bartoszewski dopiero teraz się tym zainteresował. Dopiero, gdy uczczono Romów i Sinti stał się odważniejszy.

Jakie odczucia Polacy budzą w Niemczech?

Coraz częściej słychać postawy roszczeniowe. Mówi się o rzekomym narastaniu w Polsce postaw antysemickich czy ksenofobicznych. Jednak nikt nie wie, że za pomoc Żydom w Polsce mordowano całe rodziny. Europoseł Konrad Szymański pokazywał w PE film o Rodzinie Kowalskich, zamordowanej przez Niemców. Życzyłbym sobie, by minister Bartoszewski wykorzystał swoje kontakty i uzyskał zgodę jakiejś poczytnej niemieckiej gazety na dołączenie płyty DVD do gazety. Ten film powinni poznać Niemcy. Tragedia narodu polskiego powinna być w Niemczech znana. Znów zaczyna się w Niemczech patrzeć bowiem na Polaków i Polskę z góry. Znów uważa się, że trzeba Polakom mówić, jak się zachowywać.

Rozmawiał TK
[Fot. Maciej Śmiarowski/KPRM]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook