Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Halicki: Donkiszoteria nie popłaca

19.03.2014

Rozmowa z posłem PO, Andrzejem Halickim z komisji spraw zagranicznych.

Stefczyk.info: Polska jako jeden z pierwszych krajów uznała niepodległość Kosowa, gdy władze tamtejsze przyjęły jednostronną deklarację o niepodległości. Obecnie Polska protestuje przeciwko oderwaniu Krymu od Ukrainy. Czy to nie jest przejaw braku konsekwencji?

Andrzej Halicki: Nie widzę analogii między tymi wydarzeniami. Sprawa Krymu to przykład agresji z zewnątrz, agresji państwa, które uzurpuje sobie prawo do takich działań. Oczywiście wykorzystuje przy tym wątek narodowościowy. Obywateli Rosji na Krymie jest niewielu, ale nawet gdyby było ich więcej, to nie dawałoby prawa Rosji do agresji. W sprawie Kosowa mieliśmy z kolei rozpad Serbii na enklawy i obszary etnicznie jednorodne. Kosowo było etnicznie niemal jednorodne, a militarnie było spójnym regionem.

Jednak Serbia nie pogodziła się z tym, co się wydarzyło.

Ale nie nastąpiła żadna interwencja, nie było żadnego działania o charakterze agresji. To było samostanowienie rzeczywiste.

Czy zachowanie Putina na Krymie może się powtórzyć w stosunku do innych krajów czy regionów? Rosyjska prasa już informowała, że Naddniestrze, czyli część Mołdawii, też chce do Rosji...

Właśnie wróciłem z Mołdawii. Władze regionalne dbają tam, by szanować prawa mniejszości. Mowa o mniejszości prawosławnej, ludności tureckiej, czy innych obywatelach, często używających na co dzień języka rosyjskiego. To jednak wynika głównie z przyczyn praktycznych, bowiem region jest zdominowany przez media rosyjskie. Jednak nie sądzę, by separatystyczne ciągoty w Naddniestrzu występowały. Ono jest de facto kontrolowane przez Rosję, ponieważ tam wojska rosyjskie stacjonują.

To może zatem łatwo pójść Putinowi, skoro już tam niemal jest.

Obywatele tego regionu masowo wyrabiają sobie ostatnio paszporty mołdawskie. To będą już paszporty biometryczne, które będą umożliwiały ruch bezwizowy. Sądzę, że jest pewien problem polityczny, ale zupełnie inny niż na Krymie. Społeczeństwo mołdawskie stoi twardo na drodze europejskiej. Mołdawia ma sprawnie działający rząd. Nie widzę analogii z Krymem. To również dwie zupełnie inne sprawy.

Platforma Obywatelska od lat prowadzi politykę zbliżenia z Rosją. Czy nie sądzi pan, że polityka rządu Tuska rozbestwiła Putina i Rosję?

Takie opinie to bzdura. Dlaczego miałoby tak być?

Dlatego, że były kolejne dowody na to, że Polska rezygnuje z własnych interesów na rzecz kontaktów z Rosją...

Było wręcz odwrotnie. Gdybyśmy byli nastawieni antyrosyjsko... Pewnie osoby, które sądzą tak jak pan chciałyby teraz wojny z Rosją, czy militarnego zaangażowania.

To pan tak mówi.

Gdzie byśmy byli, gdybyśmy prowadzili politykę opartą o rusofobię, czy frustrację, czy nieobliczalność? Donkiszoteria nie popłaca w polityce...

Ale można też zadać pytanie, gdzie byłby Putin? Może nie pozwoliłby sobie na to, co zrobił na Ukrainie?

Lepiej nie tworzyć teorii absurdalnych czy spiskowych. W Polityce liczy się racjonalizm. Racjonalizm także w czasach, w których współpraca gospodarcza jest potrzebna, potrzebne są relacje, by wyjaśnić kwestie związane z historią. Dzięki temu mamy choćby archiwa katyńskie. Wiele innych kwestii mogło zostać rozwiązanych. To było możliwe tylko dzięki polityce racjonalnej. Tylko polityka oparta o racjonalizm daje efekty, tylko ona daje możliwość przekonania innych do argumentów własnych. Dzięki temu Polska nie jest dziś osamotniona, nie jest w niebezpieczeństwie, jest miejscem wyrabiania opinii o Rosji. Nie bez przyczyny to tu przyjeżdżają politycy świata składając deklaracje.

O czym to miałoby świadczyć?

Międzynarodowa opinia kształtowana jest również o głos i opinię Polski. Putin jest natomiast wyraźnie osamotniony. On jest sam, a my nie jesteśmy sami. Jesteśmy częścią pozostałej części globu. Ten sam głos słychać dziś z ust liderów Polski, Niemiec, Francji, USA, a nawet Chin.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook