Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gwiazdowski: Lenin wiecznie żywy

04.12.2011

W Unii Europejskiej musi nastąpić powstanie jednego superpaństwa, ponieważ tylko w ten sposób Europa będzie w stanie konkurować z gospodarczymi potęgami, jak Chiny - to jeden z argumentów powtarzanych przez zwolenników federalizacji UE. O ocenę tego rozumowania portal Stefczyk.info poprosił Roberta Gwiazdowskiego, ekonomistę z Centrum im. Adama Smitha:

To dowód na to, że Lenin jest wiecznie żywy. To właśnie on miał teorię o prymacie polityki nad ekonomią. Wedle tego prymatu budowana była przecież strefa euro. Ona było od początku projektem politycznym. Centrum im. Adama Smitha od 2004 roku powtarza, że Polska nie powinna się śpieszyć do strefy euro. Wskazywaliśmy, że jeśli poczekamy z tym dostatecznie długo, to nie będzie do czego wchodzić, ponieważ strefa euro się rozleci. I euro się rozlatuje, ponieważ ono było źle zaprojektowane. Nie da się wprowadzić jednej waluty dla tak różnych obszarów gospodarczych, jak Niemcy i Grecja. Te obszary gospodarcze mają przecież także różne cykle koniunkturalne. Na taki obszarze nie może obowiązywać jedna waluta z jednolitymi stopami procentowymi.

Dziś politycy widząc problemy euro próbują zrobić ucieczkę to przodu. Jeśli będziemy mieli wspólny rząd, wspólne podatki, to jak mamy konkurować z Niemcami. My możemy z nimi konkurować niskimi kosztami pracy, podatkami. Jeśli jednak będziemy mieli wszystkie stawki takie same nigdy nie dogonimy niemieckiej gospodarki. Chyba że Niemcy zgodzą się na jeszcze większe transfery do Polski niż do tej pory. Jednak nie wiem, dlaczego mieliby to zrobić. W tej sytuacji będziemy zdani tylko na Berlin.

Polscy politycy od 1989 roku powtarzali, że polska gospodarka będzie ciągnięta przez państwa Zachodu, głównie Niemcy. To słabość polskich polityków. Na początku lat 90. opracowywane były nowe koszty pracy. Podwyższono wtedy składki na ZUS. Gdy wskazywaliśmy, że koszty stają się zbyt duże, politycy tłumaczyli, że z punktu widzenia koncernów międzynarodowych one są niskie. Politycy nie chcieli słyszeć, że większość miejsc pracy w Polsce będą tworzyli polscy przedsiębiorcy. Dla nich z kolei liczył się przecież koszt pracy, a nie to, jak on wypada na tle innych krajów.

Dziś jest podobnie. Sikorski i Tusk apelują do Niemców: wy musicie coś zrobić z europejską gospodarką. Rodzi się pytanie, dlaczego nie my mamy coś zrobić z naszą gospodarką. Przecież my mamy znacznie wyższy potencjał. Mamy jeszcze nie wykorzystane środki, ziemia leży odłogiem. Mamy wyż demograficzny, który jest bezrobotny, ponieważ koszty pracy są zbyt duże. Gdybyśmy je obniżyli ci ludzie pracowaliby tu w Polsce. To kwestia wyobraźni. Polscy politycy nie mają wiary w polska gospodarkę, w polskich przedsiębiorców. Dlatego uważają, że bycie na pasku u Niemiec to jedyne rozwiązanie.

Jednym z głównych atutów gospodarczych Polski jest również nasze położenie. Ono sprawia, że możemy współpracować z Niemcami, Rosja i wieloma innymi krajami. Leżymy na skrzyżowaniu dróg handlowych w Europie. Położenie to nie nasza wada, to nasza zaleta. Nie powinniśmy mieć w związku z tym żadnych kompleksów. Takich kompleksów nie mają polscy przedsiębiorcy. Pamiętajmy że od wejścia Polski do UE powstało za Odrą 100 tysięcy polskich firm. To nie wielkie koncerny inwestowały w Niemczech, ale przedsiębiorcy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Jednak niestety politycy w nich nie wierzą.

saż

[fot. PAP/Radek Pietruszka]
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook