Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gwiazdowski: Ledwo prześlizgujemy się pod progiem

30.12.2011

To nie wpłynie na zwiększenie dobrobytu, czy bogactwa Polaków – tak o interwencjach władz, których celem jest zmniejszenie polskiego długu zagranicznego, mówi portalowi Stefczyk.info Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Stefczyk.info: NBP prowadzi akcję interwencyjną na rynku walutowym. Ma ona wzmocnić kurs złotego, by obniżyć poziom polskiego zadłużenia. Jak Pan to ocenia?

Robert Gwiazdowski: Popieram pomysł ministra Jacka Rostowskiego, żeby do liczenia wysokości polskiego zadłużenia zagranicznego stosować kurs średnioroczny. Wtedy uniknęlibyśmy sytuacji, że na koniec roku musimy dokonywać jakiś szczególnych działań. Interwencje banku centralnego są sensowne dopóki przeciwko NBP nie powstanie sojusz, którego celem będzie gra na osłabienie naszej waluty. Nasz bank nie będzie się w stanie uchronić przed spekulacją na złotówce.

Jednak czy nie mamy do czynienia z sztuczkami księgowymi, których celem jest udawanie, że nie mamy problemów z zadłużeniem?

Pamiętajmy, że jest to element pewnej gry. Skoro ktoś może grać na obniżenie wartości złotego, to NBP może grać na podwyższenie wartości waluty. To sprawa rynków finansowych. Ja niczego złego nie widzę w obecnych działaniach banku centralnego. Jednak oczywiście zmiana kursu ma dwie strony medalu. Pamiętajmy, że w 2009 roku nasza sytuacja ekonomiczna była dobra, ponieważ mieliśmy silny eksport. A to było możliwe, dzięki słabemu kursowi polskiej waluty. Mocna złotówka jest korzystna dla NBP, dla poziomu polskiego długu, ale negatywna dla eksporterów. Na te skutki także trzeba zwracać uwagę.

Obecna interwencja to już druga akcja władz, której celem jest zmniejszenie wartości polskiego zadłużenia zagranicznego. Wcześniej resort finansów skupił bony skarbowe.

Oczywiście byłoby lepiej, gdyby rząd mniej wydawał i miał mniejszy deficyt w finansach państwa. Wtedy nie musiałby dokonywać operacji na rynku finansowym. Jednak sytuacja jest taka, jaka jest. W obecnej sytuacji ja nie odbierałbym prawa ministrowi finansów oraz NBP do działania w oparciu o mechanizmy stosowane wszędzie.

Czy na dłuższą metę to nam pomoże?

Nie. To nie wpłynie na zwiększenie dobrobytu, czy bogactwa Polaków. One powstają w fabrykach, a nie bankach. Jednak dopóki mamy taką sytuację, jaką mamy, nie dziwię się bankowi, że podejmuje interwencję na korzyść ministra finansów.

Co ostatnie decyzje, akcja NBP na rynku walutowym, a wcześniej skup bonów przez resort finansów, mówią o wysokości polskiego zadłużenia?

Te działania oznaczają, że my się ledwie prześlizgujemy pod progiem zadłużenia, który jest w ustawie o finansach publicznych. To dlatego NBP podejmuje interwencje. Dzięki niej nie walnęliśmy łbem we framugę, jaką jest próg zadłużeniowy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. Wikipedia.pl]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook