Jedynie prawda jest ciekawa

Gwiazda: Nowy prezydent obudził nadzieje

09.08.2015

„Ewa Kopacz jeździ w tych Pendolinach, wozi meble za sobą, lata za nią pusty rządowy samolot. To już nawet nie mieści się w pojęciu kompromitacji. To są zachowania, które muszą być odbierane jako obrzydliwe” - mówi portalowi Stefczyk.info.

Stefczyk.info: Uczestniczył Pan w uroczystościach zaprzysiężenia nowego Prezydenta RP. Niektórzy komentatorzy wskazywali, że to, co działo się na ulicach Warszawy pokazuje entuzjazm i poczucie wspólnoty, jak za czasów „Solidarności”. Czuł Pan to samo?

Andrzej Gwiazda: Takich porównań bym nie budował. To jednak trudno przyrównywać. Niewątpliwie widać, że następują zasadnicze zmiany w polskim społeczeństwie. Andrzej Duda obudził nadzieje, że władza może być po stronie społeczeństwa. W tym znaczeniu trudno w ogóle mówić o porównaniach do „Solidarności”, ona przecież była budowana w opozycji do władzy. W PRL-u powszechnym było przekonanie, że władza jest przeciwko społeczeństwu, że jest narzucona, że jest wroga, a innej być może nie będzie. Wybór Andrzeja Dudy oznacza natomiast obudzenie nadziei. W historii III RP widać pewną falę. Często ci, którzy tracili władzę, otrzymywali całkowity wilczy bilet i znikali z polityki. Widać znów taką falę.

Dziś o przetrwanie walczy Platforma Obywatelska, która nie może zdaje się otrząsnąć po przegranych wyborach prezydenckich. Kampania PO może być skuteczna?

Mamy za sobą dwie kadencje Platformy Obywatelskiej. O tej partii mówię już z zażenowaniem. Byłem przeciwny Platformie, krytykowałem jej politykę, ale w tym przypadku kompromitacja budzi zażenowanie nawet przeciwników politycznych. Z Platformą już wstyd przegrać, wstyd nawet wygrać. Wstyd mieć cokolwiek wspólnego z tą partią. Społeczeństwo dostrzegło po przegranej Bronisława Komorowskiego, że Platforma stała się kompromitująca. Już sam prezydent Komorowski po I turze wyborów zachowywał się żenująco.

Dlaczego Pan tak mówi?

Bronisław Komorowski zarządził referendum, licząc na to, że Paweł Kukiz go poprze, że jego elektorat na niego zagłosuje. To jest zupełna kompromitacja. Teraz PO kontynuuje ten styl. Ewa Kopacz jeździ w tych Pendolinach, wozi meble za sobą, lata za nią pusty rządowy samolot. To już nawet nie mieści się w pojęciu kompromitacji. To są zachowania, które muszą być odbierane jako obrzydliwe dla szerokich warstw społecznych. Wygrana Andrzeja Dudy wynika również z tego, że od lat narasta w Polsce sytuacja do wielkiego buntu społecznego. Mam nadzieję, że narastający bunt rozładuje wygrana PiS-u w wyborach. Sytuacja już dojrzała do wybuchu emocji.

Sama wygrana PiS-u wystarczy, by emocje się uspokoiły? To nie za proste?

Trudno powiedzieć. Na pewno obecna władza nie ułatwia sprawy. Media informowały, że Bronisław Komorowski wydał ogromną część pieniędzy z budżetu Kancelarii. To może utrudnić bardzo wydatnie prace Andrzeja Dudy. Boję się, że PO odchodząc zostawi następcom tyle problemów, że zablokuje im możliwość swobodnego działania. Jeśli udałoby się to rządzącym, to niestety można się spodziewać już poważnych problemów społecznych. Gdyby się udało sparaliżować rządy PiS-u, może się skończyć fatalnie, może się skończyć społeczną rewolucją. A ona może być nie taka, jak „Solidarność”, ona może być znacznie bardziej brutalna. Jeśli rządzącym uda się zablokować następców, jak udało się prowadzić gabinetowe machlojki w latach 2005-2007, to wybuch emocji może być naprawdę groźny.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

Słowa kluczowe:

społeczeństwo

,

Andrzej Duda

,

opozycja

,

władza

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook