Jedynie prawda jest ciekawa

Gwiazda: Akt poddaństwa polskiego rządu

27.09.2012

Ciało śp. Anny Walentynowicz zostało zamienione z ciałem innej ofiary katastrofy smoleńskiej. Dziś "Nasz Dziennik" donosi, że podobna sytuacja może mieć do czynienia z ciałem Prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego. O komentarz w tej sprawie portal Stefczyk.info poprosił Andrzeja Gwiazdę, byłego działacza opozycji antykomunistycznej:

Fakt zamiany ciał dowodzi, że proces pogrzebowy był przez stronę polską skrajnie zlekceważony. W 2010 roku słyszeliśmy zapewnienia, że z niezwykłym pietyzmem i szacunkiem strona rządowa podchodzi do identyfikacji ciał. Pani Kopacz mówiła, że Polacy byli obecni przy wkładaniu do trumien ciał, zapewniała, że wkładano tam również pamiątki rodzinne itd. Wtedy byliśmy informowani, że wszystko przebiega tak dobrze, jak tylko rząd z całą potęgą Rzeczypospolitej może to zapewnić.

Obecnie, gdy okazało się, że ciała zostały zamienione, dowiedzieliśmy się, że to jest wina rosyjskich sanitariuszy. Strona Polska niemiłe prace zleciła Rosjanom i sama się odwróciła od tego. Jednak sanitariusz pracujący w kostnicy to nie jest wykwalifikowany sanitariusz medyczny. To są pracownicy fizyczni zatrudnieni do pracy przy zwłokach. Oni często są ludźmi niewykształconymi. Nie wykluczone, że ci Rosjanie nie znali w ogóle naszego alfabetu. O pomyłkę było więc bardzo łatwo. Jakim prawem my mamy mieć pretensje do ludzi obcych, skoro oni potraktowali zwłoki tak, jak zrobiła to strona rządowa? Nikt z polskich urzędników nawet nie był obecny przy ich pracy. Strona rządowa odniosła się do zwłok ofiar katastrofy z pełnym lekceważeniem, a wręcz pogardą. Udowadniają to kolejne ustalenia związane ze śledztwem.

Działanie rządu koresponduje całkowicie z opiniami hord atakujących Polaków, którzy oddawali część Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu na Krakowskim Przedmieściu. Nie należy zapominać o ich okrzykach: "Jeszcze jeden! Jeszcze jeden!" To była zorganizowana akcja wrogości i pogardy, która stała już poza granicami prawa. Pamiętamy zachowanie policji i straży miejskiej, które biernie patrzyły na akty agresji i chamstwa oraz prowokacji wobec ludzi, którzy modlili się pod krzyżem. Wszystko wskazuje na to, że na czele tych hord stała prezydent Warszawy, odpowiedzialna za zachowanie policji, a w świetle całej katastrofy stoi rząd Donalda Tuska.

Trzeba również zapytać, dlaczego zastosowano do badania przyczyn katastrofy smoleńskiej zapisy Konwencji Chicagowskiej. Ona jest właściwa lotom komercyjnym. To ustalał rząd, że lot Prezydenta RP jest lotem komercyjnym! To było stanowisko rządu wobec innego państwa. To była próba porozumienia rządu polskiego z obcym państwem przeciwko głowie państwa polskiego. Tego nie da się zamazać! To był akt poddaństwa. Aktem poddaństwa była zgoda na tzw. śledztwo MAK. Szczytem było przyjęcie instrukcji Rosji, jak mamy zreformować polskie lotnictwo. Przyjęcie takiego pisma jest wyrażeniem poddaństwa. Tego nie zmienią żadne krzyki.

Not. Nal
[Fot. Wikipedia.pl]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook