Jedynie prawda jest ciekawa

Gursztyn: "PSL będzie w koalicji slalomować"

01.12.2012

To będzie raczej taki slalom, od ustępstwa do zwarcia - Piotr Gursztyn przewiduje, jak PSL pod wodza Janusza Piechocińskiego będzie się zachowywało w koalicji rządzącej.

Jaka będzie przyszłość PSL-u pod wodzą Janusza Piechocińskiego, co się zmieni?

Przewidywania dotyczące przyszłości Polskiego Stronnictwa Ludowego są bardzo trudne, bo to przyszłość może być wypadkową bardzo wielu czynników, często pewnie nawet przypadku, albo doraźnych działań. Janusz Piechociński z jednej strony jest postacią ciekawą intelektualnie. On ma swoje przemyślenia, czuje zagrożenia, które mogą stanąć przed PSL-em i dosyć dobrze czuje nastroje społeczne. Z drugiej strony, on nie ma zbyt dużego oparcia w partii, no bo zdobył przywództwo mała przewagą głosów. W związku z tym Piechociński nie może walczyć na wielu frontach. Myślę, że Pawlak w stosunku do Tuska był o wiele silniejszy, niż będzie Piechociński. Ale też nie jest tak, że Piechociński pójdzie na jakąś całkowitą kapitulację. To będzie raczej taki slalom, od ustępstwa do zwarcia. Ale ja nie czynię mu z tego powodu zarzutu, no bo po prostu tak się gra, jak jest pole narysowane. On popełnił pewne błędy. Owszem, od momentu wyboru pokazywał się i udzielał wywiadów, ale zabrakło takich mocnych wystąpień, jakie miał na kongresie po wyborze. Do tego momentu było takie wrażenie, jakby on nagle zniknął. Po drugie, w czasie kampanii i wyborów władz PSL atakował wiele osób i to jest zrozumiałe, bo to taki czas, kiedy atakuje się przeciwników, ale po kampanii próbujemy się z nimi jakoś przeprosić i jakoś współpracować. To szczególnie ważne w tak małym kolektywie, jakim jest PSL. Mam bardzo konkretny przykład, Jolantę Fedak, którą Piechociński atakował w czasie kampanii, a potem się do niej nie odezwał. A myślę, że taka osoba byłaby dla niego wsparciem, gdyby się pogodzili. Bo Fedak była w rządzie, sporo w nim zrobiła, ale jeszcze więcej się nauczyła i mogłaby się ta nauka podzielić. Bo problemem PSL-u jest jego sformatowanie intelektualne. Nie chcę powiedzieć, że to jest partia głupia, ale jest to partia, która nie zawsze dobrze wykorzystuje te zasoby, które ma, a nie są one tak duże, jak np. w PiS czy w PO, a nawet w SLD. Tym bardziej trzeba je dobrze wykorzystywać. To tylko niektóre z tych wielu czynników, które mogą Piechocińskiego zbijać z tropu, który sobie obierze, ale tez mogą dezinformować opinię publiczną, dla której nie zawsze będzie jasne, dlaczego on skręcił w tę, a nie w tę stronę.

A w tych okolicznościach, Piechociński będzie marionetką, czy to mąż stanu, który jest w stanie podnieść notowania PSL?

Jeśli chodzi o notowania, to on już dostał taka premię za nowość. Bo ja widziałem dwa sondaże poparcia już po wyborze Janusza Piechocińskiego na szefa PSL-u i tam było w jednym 6 proc a w drugim 7 proc. poparcia. Ale to jest właśnie premia na efekt świeżości. Teraz zadaniem Piechocińskiego jest ten efekt utrzymać, bo to samo z siebie nie będzie trwało wiecznie. A czy on będzie marionetką? Wątpię. Może tak być, że on będzie popełniał masę błędów, na przykład pójdzie na jakieś niepotrzebne ustępstwa i to może być tak odbierane, jakby był czyimś narzędziem, ale to nie o to chodzi. Bo to nie jest taki charakter. On ma bardzo duże ambicje i wydaje mi się, że on sam z siebie nie zgodzi się na role marionetki.

A co z wizerunkiem partii? Czy to będzie partia bardziej chłopska, czy salonowa?

To nie jest partia chłopska, to jest partia tylko częściowo chłopska. Czy to będzie partia salonowa? Nawet jeśli ktoś ma tam takie zamiary, to się nigdy nie uda. No bo nie będzie akceptacji ze strony tego salonu, a poza tym robiąc takie rzeczy PSL zgubiłby swój stary elektorat a nowego by nie znalazł.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. PAP/Rafał Guz

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook