Jedynie prawda jest ciekawa


Gursztyn: Prezydent próbuje wypełnić próżnię

07.10.2012

Jeśli chodzi o politykę historyczną, to skądinąd wiem, że prezydent wielokrotnie narzekał, że jego dawna partia, czyli Platforma Obywatelska, kompletnie odpuściła sobie tę działkę i pozostawiła ją PiS-owi, który ciągnął z niej korzyści - mówi Piotr Gursztyn, komentator "Uważam Rze".

Stefczyk.info: Prezydent Komorowski w wywiadzie z "Rzeczpospolitą" mówi, że stanie na czele marszu 11 listopada. Argumentuje przy tym, że chce budować wspólnotę, która nie wyłączałaby ze swoich szeregów nikogo. Mamy jakieś podstawy, by nie wierzyć w dobre intencje prezydenta?

Kiedy mówimy o polityku, który jest wybierany w powszechnych wyborach, to musimy zawsze pamiętać, że taki człowiek ma kalkulację polityczną dotyczącą jego ewentualnej reelekcji i postrzegania w oczach wyborców. Tak jest zawsze i to w zasadzie ABC polityki. Ten konkretny przypadek został właściwie wywołany zeszłorocznymi zamieszkami, które miały miejsce 11 listopada. Z Pałacu Prezydenckiego mieliśmy dwie reakcje na tę sprawę: jedną złą, drugą dobrą.

Zła to pospieszne napisanie i znowelizowanie prawa o zgromadzeniach. A druga – moim zdaniem jest dobra, to właśnie ten marsz. Oczywiście nie wiemy jak to się skończy, ale sama inicjatywa i reakcja nie jest zła. To co widzieliśmy rok temu było rzeczą okropną. Do tej pory data 11 listopada nie budziła kontrowersji co do istoty – nagle okazało się, że to święto potrafi mocno dzielić. Z tego co wiemy, do prezydenta zwróciła się grupa kombatantów, którzy poprosili go o patronat. Ten patronat do tej pory był bardzo dyskretny, ale kombatanci – jak to starsi ludzie – robią to mało energicznie, stąd prezydent postanowił dodać szumu tej inicjatywie. Byłoby jednak rzeczą złą, gdyby Marsz Niepodległości i marsz zorganizowany przez prezydenta były traktowane jako wzajemne konkurencje. Moim zdaniem powinniśmy trochę wyciszyć emocje i uznać za rzecz pozytywną to, że ośrodek prezydencki nie kwestionuje pewnych podstawowych faktów z kanonu narodowego, o czym świadczy trasa marszu, który jest trochę takim chodzeniem od pomnika do pomnika wielkich postaci. Postaci, które przecież dzieliło niemal wszystko.

Czy prezydent może spodziewać się tłumów na swoim marszu?

Wiele wskazuje na to, że marsz prezydencki będzie miał o wiele niższą frekwencję niż marsz środowisk prawicowych. Ale nie cieszyłbym się z tego powodu, bo oznacza, że wielu Polaków ma po prostu bardzo chłodny stosunek do wszelkiego rodzaju świąt narodowych. Wolałbym, żeby ludzie bardziej żywo obchodzili te uroczystości.

Nie sposób nie zapytać także o możliwe zamieszki. W sumie będziemy mieli cztery marsze: prezydencki, lewicowych patriotów, Marsz Niepodległości i lewacką blokadę. Czy 11 listopada znów będzie gorący?

Nie wiem, mam nadzieję, że nie. Mogę powiedzieć, że rozmawiałem ze znajomym z kręgu „Krytyki Politycznej” i oni sami uznali, że wydarzenia sprzed roku wpłynęły negatywnie także na ich konto. Myślenie o blokadzie nie jest już tam tak entuzjastyczne jak choćby rok temu. Na wszelkich zamieszkach tracimy wszyscy jako obywatele, bo w społeczeństwie i wśród władzy dojrzewa myśl o zaostrzeniu prawa związanego ze zgromadzeniami – efektem tego jest ta nieszczęsna nowelizacja prawa.

Czy aktywność prezydenta może być odpowiedzią PO na coraz gorsze sondaże czy to jednak samodzielna gra Bronisława Komorowskiego?

Zwiększona aktywność prezydenta Komorowskiego to nie plan Platformy Obywatelskiej, ale indywidualna inicjatywa prezydenta. Ale można to ująć w takim kontekście, który Pan zaproponował: Skoro Tusk nie daje rady skutecznie przewodzić obozowi PO, to prezydent, uwzględniając wszelkie ograniczenia, będzie próbował ratować tę pozycję. Polityka nie znosi próżni, tym bardziej, że wiele tematów w Polsce leży na ulicy i nikt ich nie podnosi. Duże pole manewru pojawia się przy haśle demografii, a nie ma przecież większych inicjatyw w tej kwestii, i to też zarzut do opozycji. A jeśli chodzi o politykę historyczną, to skądinąd wiem, że prezydent wielokrotnie narzekał, że jego dawna partia, czyli Platforma Obywatelska, kompletnie odpuściła sobie tę działkę i pozostawiła ją PiS-owi, który ciągnął z niej korzyści. Polacy są wrażliwi na tematy związane z historią, niezależnie od poglądów politycznych. Jest wiele imprez i uroczystości patriotycznych, które będą się zbliżały – stulecie kadrówki? – prezydent chce zorganizować te obchody bardzo hucznie. Dobrym przykładem tego typu działalności jest inicjatywa związana z Rokiem Mickiewicza – Sejm zatwierdza to specjalną uchwałą i w zasadzie tyle. A prezydent wymyślił ten dzień czytania „Pana Tadeusza” – inicjatywa jednodniowa, ale sympatyczna. Prezydent próbuje wypełniać tę próżnię. Z drugiej jednak strony środowisko Pałacu Prezydenckiego nie robi tego z taką energią, jaką inni mogliby to zrobić. Ale to kwestia pewnej inercji tego środowiska niż intencji, bo te są takie, aby to wykorzystać.

not. sv

[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook