Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Grzegorz Januszko: Chciałbym jakiegokolwiek przełomu

19.12.2014

W świątecznym numerze „wSieci” poruszająca rozmowa z Izabelą i Grzegorzem Januszkami: „Nawet jeśli miałoby to trwać wiele lat, jesteśmy przygotowani”.

"Oczekujemy szacunku dla nas – rodzin, które mają prawo i odwagę, by zadawać pytania. Nawet jeśli miałoby to jeszcze trwać wiele lat, jesteśmy przygotowani. Mamy czas. Nie spieszy się nam już donikąd" — mówią w poruszającym wywiadzie dla tygodnika „wSieci” Izabela i Grzegorz

"Januszkowie, rodzice śp. Natalii, stewardesy z 36. specpułku, najmłodszej ofiary katastrofy smoleńskiej" - czytamy.

Grzegorz Januszko wspomina jeszcze jedną ponurą historię.
"Nie sposób zapomnieć wesołości u niektórych na płycie lotniska w oczekiwaniu na trumny z ofiarami, o przybijaniu żółwików. Być może to wyrwane z kontekstu. Ale nie jest takim fakt, że premier w najbliższym otoczeniu miał ludzi, którzy drwili z katastrofy, jak Palikot czy Graś" — przekonuje.
A jego małżonka dodaje: "Nie można wszystkich oceniać jednakowo. Pamiętam, jak minister Klich dzwonił do nas, dopytywał, jak się czujemy, oferował pomoc. Na pewno należy docenić pamięć wojskowych. Dostaliśmy od nich niemałe wsparcie. Na grobach naszych bliskich zawsze są kwiaty, przed 1 listopada sprzątane są nagrobki, jest warta honorowa".

G.J.: "Tylko że to stoi w sprzeczności z zachowaniem niektórych osób. Jeden z generałów w 2010 r. zaproszony na Wigilię do specpułku (obok – czego zupełnie nie rozumiem – ambasadora Rosji) wygłosił przemówienie, w którym stwierdził, że poza „przykrym incydentem” w  kwietniu to był dobry rok dla wojska" — opowiada ojciec śp. Natalii.

Na  pytanie Marka Pyzy o przyszłość i szanse na skuteczne poszukiwanie prawdy, odpowiadają:
G.J.: Ostatnie cztery i pół roku nauczyło nas minimalizować oczekiwania. Chciałbym jakiegokolwiek przełomu. A im bardziej jesteśmy atakowani, tym bardziej podskórnie czuję, że mamy rację.
I.J.: Oczekuję przede wszystkim szacunku dla nas – rodzin, które mają prawo i odwagę, by zadawać pytania. Podobnie dla dziennikarzy. Nawet jeśli miałoby to jeszcze trwać wiele lat, jesteśmy przygotowani. Nic nas nie zrazi. Mamy czas. Nie spieszy się nam już donikąd — kończy.

Cała, poruszająca rozmowa na łamach najnowszego numeru „wSieci”.
Słowa kluczowe:

wSieci

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook