Jedynie prawda jest ciekawa

Bierecki: Trzeba przegonić Tuska

05.11.2012

"Ten rząd jest zakładnikiem grup finansowych i robi wszystko, żeby miały one więcej biznesów" - mówi "Faktowi" senator Grzegorz Bierecki. "Pomysły polegające na tym, żeby znieść progi ostrożnościowe, limity zadłużenia kraju, czyli żeby zacząć liczyć to wszystko w taki sposób, by się okazało, że możemy pożyczać jeszcze więcej" - dodaje były prezes SKOK.

Jak tłumaczył senator Grzegorz Bierecki, "strategia Donalda Tuska to zabawa PR-owa", a z planów budżetowych jasno wynika, że "celem rządu jest dalsze zadłużanie Polski". - Minister Rostowski w ciągu 5 lat podwoił zadłużenie Polski - ocenił i dodawał: - Pomysł na tzw. neokolonializm, to zawsze był pomysł na zadłużanie.  

Bierecki porównał obecną sytuację Polski do tej z lat 70-tych: - Donald Tusk  zachowuje się jak Edward Gierek i myśli, że buduje tutaj kolejną Polskę, tylko numer trzeba odpowiedni dodać. Po Gierku, który zadłużał Polskę, coś jednak zostało, huty, rafinerie i fabryki. A Tusk nam pozostawi stadiony.

- Polska coraz bardziej staje się czymś na kształt kolonii zagranicznych grup finansowych, które dzięki temu swoim krajom macierzystym dostarczają ogromną część produktu krajowego brutto – stwierdził Bierecki, wskazując, że tzw. City dostarcza 12 proc. PKB Wielkiej Brytanii.

Bierecki zarzucił równocześnie Rostowskiemu przeszacowanie złotówki. – To psuje nam eksport. Firmy bankrutują, masowo zwalniają pracowników – powiedział senator PiS.

- Ale on musi trzymać kurs na tym poziomie, bo skoro zadłużenie ma w walutach, musi kurs trzymać nisko i wtedy może być poniżej konstytucyjnych progów ostrożnościowych. Jeżeli nastąpi zmiana kursu i euro będzie po 4,70 zł, to przekraczamy progi ostrożnościowe. Zdaniem Grzegorza Biereckiego, minister finansów zachowuje się "jak cinkciarz i wymienia waluty nie w NBP, jak być powinno zgodnie z dobrym obyczajem, tylko na rynku otwartym. I gra na walucie".

Jakie jest więc według rozmówcy "Faktu" wyjście z tego błędnego koła? – Wyjściem z sytuacji, w której Gierek zostawił Polskę, była faktycznie upadłość. Nastąpiła redukcja długu o połowę – ocenił Bierecki i dodaje, że dziś niestety "nikt nam z powodu pożegnania z Tuskiem długu nie podaruje".

Kontrpropozycją na dalsze pogrążanie się Polski w kryzysie jest zdaniem Biereckiego jak najszybsze przeprowadzenie szeregu działań jednocześnie: m.in. uszczelnienie opodatkowania banki, opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych i likwidacja Otwartych Funduszy Emerytalnych.

Na pytanie, czy w Polsce mamy jeszcze kryzys czy już recesję odpowiedział anegdotą: - Ronald Reagan kiedyś mówił, kryzys jest wtedy, kiedy sąsiad traci pracę, a recesja - kiedy ja tracę pracę. A kiedy będzie lepiej? Jak Jimmy Carter straci pracę. I dodał, że "u nas będzie lepiej jak Donald Tusk straci pracę. Jego bezrobocie będzie początkiem wychodzenia z kryzysu".

- By w Polsce zaszły realne zmiany, trzeba przegonić Tuska – puentował Bierecki.

Greg/"Fakt"
[fot. Stefczyk.tv]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook