Jedynie prawda jest ciekawa

Groźne są separatyzmy sztucznie napędzane

25.11.2012

W Katalonii trwają wybory. Jeśli lokalny parlament zdominują zwolennicy separatyzmu katalońskiego, Hiszpanii zagrozi rozpad. O separatyzmach w państwach Unii Europejskiej rozmawiamy z Witoldem Waszczykowskim, byłym ambasadorem RP w Iranie oraz zastępcą szefa BBN w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego

Czy zagrożenie separatyzmami w państwach Unii Europejskiej jest poważne?

To jest tendencja, która funkcjonuje odkąd świat istnieje. Chęć oddzielenia się części społeczeństwa, mniejszości narodowych, etnicznych, religijnych. Trendy takie były, są i będą. W niektórych momentach separatyzm przybiera na sile, w niektórych przygasa. Często separatyzmy podsycane są przez lokalnych polityków, którzy mają jakieś ambicje. Oni czasami korzystają z pewnych odrębności części społeczeństwa, próbując te odrębności podgrzać, podkręcić.

Czy te trendy wynikają jedynie z uwarunkowań historycznych, czy może z tego, że Unia Europejska hojną ręką rozdaje pieniądze różnym lokalnym instytucjom?

Jak już wspomniałem, separatyzmy zawsze były, a więc mamy do czynienia z uwarunkowaniami historycznymi. Jednak obecnie faktycznie może działać taki mechanizm, że wsparcie finansowe Unii Europejskiej dla odrębności może przyczyniać się do wzmacniania ruchów separatystycznych. Ale czasem bywa odwrotnie, iż ten separatyzm ma podłoże jedynie kulturowe bądź religijne i nie niesie ze sobą politycznych haseł, więc zaspokaja się jedynie odrębnością w ramach jednego państwa.

W Wielkiej Brytanii mamy do czynienia z taką oto sytuacją, że Szkocja jest bardziej prounijna niż brytyjska metropolia. Czy ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z UE może skutkować politycznym rozwodem Szkocji z Londynem?

Nie sądzę, żeby Wielka Brytania wystąpiła z Unii Europejskiej. Twardo broni ona swoich interesów, ma do tego prawo, ale Wielka Brytania korzysta też ze wspólnego rynku, korzysta też z tego, że na jej terenie – w Londynie – są siedziby dużych firm finansowych obsługujących biznes europejski. Więc nie widzę obecnie takiego zagrożenia, choć widać twardą walkę premiera Camerona o swoje prawa w Unii Europejskiej. Separatyzm szkocki faktycznie istnieje. Ale czy będzie skutkował on oderwaniem od Wielkiej Brytanii, to też raczej wątpię. Raczej będzie postępowała większa autonomizacja tej części Zjednoczonego Królestwa.

Jak na tle Europy wyglądają polskie problemy z separatyzmami lokalnymi? To faktycznie jest duży kłopot, czy raczej mamy do czynienia ze sztucznym, politycznym nadmuchiwaniem sprawy autonomii śląskiej?

Polska w wyniki katastrofy drugiej wojny światowej stała się krajem homogenicznym, jednorodnym. Więc nasze mniejszości są bardzo nieliczne. I do tej pory poza nielicznymi sytuacji, gdy jakieś grupy domagały się autonomii kulturowej, to jednak nie mieliśmy do czynienia z separatyzmem. Mamy teraz nowe zjawisko na Śląsku, które pokazało się kilka lat temu. Moim zdaniem jest ono wybitnie politycznym instrumentem. Jest pompowane przez ambicje lokalnych polityków, wykorzystujących oczywiście fakt, że na Śląsku mówi się gwarą, że są tam specyficzne obyczaje, które są wynikiem mieszanki polsko-czesko-niemieckiej. I na teraz na tle odrębności kulturowej próbuje się stworzyć autonomię. To jest politycznym działaniem, błędnym instrumentem. Podsycanie takiego separatyzmu, który wręcz prowadziłoby do ustanowienia granic w ramach Polski z wyodrębnieniem autonomicznych władz, mogłoby zakończyć się żądaniem, aby podatki śląskie pozostawały w większości na Śląsku, aż wreszcie chęcią stworzenia odrębnej waluty. W końcu mogłoby to doprowadzić do oderwania się tej części Polski. Jest to niebezpieczna gra i powinniśmy przypominać, że może to zakończyć się tragedią, a nie polepszeniem ich bytu.

ROZM: Slaw 

[FOTO: PAP/ EPA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook