Jedynie prawda jest ciekawa

Bubula: Grozi nam cyfrowe wykluczenie

05.11.2012

W przeciwieństwie do właściwie wszystkich krajów, które przeprowadziły cyfryzację, w Polsce nie było żadnego systemu pomocy dla najuboższych w zakupie urządzeń do odbioru - mówi posłanka PiS Barbara Bubula.

Już w tym tygodniu nastąpi pierwsze wyłączenie sygnału telewizji analogowej w Polsce. Tymczasem badania wskazują, że wiele gospodarstw może mieć kłopot z dostępem do sygnału cyfrowego. Czy jesteśmy gotowi na cyfryzację telewizji?

Rząd nie podjął żadnych działań skutecznie sprawdzających przed wyłączeniem telewizji analogowej, czy wszyscy maja w domach odpowiednie odbiorniki. W przeciwieństwie do właściwie wszystkich krajów, które przeprowadziły cyfryzację, w Polsce nie było żadnego systemu pomocy dla najuboższych w zakupie urządzeń do odbioru. Nie przewidziano też właśnie tego etapu sprawdzenia, czy wszyscy mają odpowiednie odbiorniki przed wyłączeniem. 7 listopada maja być te pierwsze wyłączenia, a pod koniec sierpnia ministerstwo administracji i cyfryzacji przeprowadziło badania, z których wynika, że zaledwie 21 procent Polaków twierdzi, że ma odpowiedni odbiornik. To są szokujące wyniki, które powinny spowodować natychmiastową rewizję postępowania rządu w tej sprawie. Wiem, że w ostatniej chwili w województwie lubuskim podjęto jakieś nadzwyczajne akcje informacyjne, łącznie z jeżdżeniem autobusem ekipy miejscowej telewizji w Gorzowie do różnych miast i miasteczek, ale wciąż nie ma tego etapu sprawdzenia, czy wszyscy mają odpowiednie odbiorniki. Spodziewam się, że taki moment krytyczny nastąpi tuż po 7 listopada, ale już 28 listopada objęte wyłączeniami zostaną kolejne województwa, a w marcu przyszłego roku kolejna partia województw zostanie pozbawiona sygnału analogowego. Podsumowując, nie znamy żadnego planu awaryjnego ze strony rządu, mimo wielokrotnych alarmów ze strony Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie.

Prawda jest taka, że akcja informacyjna jest bardzo szeroka i widoczna. Może ludzie po prostu się zagapili i teraz sami są sobie winni, że nie zdążają wymienić sprzętu?

Zabrakło na pewno dwóch rzeczy, które były obowiązkowe w innych krajach. Zatroszczenia się o osoby, które są zagrożone wykluczeniem cyfrowym, czyli najstarsi i najubożsi. W innych krajach europejskich, także w Stanach Zjednoczonych były takie programy, w ramach których przekazywano vouchery na zakup odpowiedniego urządzenia. W USA to było 50 dolarów, w innych krajach to było różnie wycenione i dla różnych grup docelowych było przygotowane, ale na pewno dotyczyło to osób po 65 roku życia i osób korzystających z pomocy społecznej. I to już był taki element, który pozwalał dotrzeć z ta informacja jednostkowo do każdego gospodarstwa domowego. Ten system nie był tylko związany z pomocą materialną, ale pełnił również swoją funkcję informacyjną. Natomiast druga rzecz, której zabrakło, to sprawdzenie przed wyłączeniem, czy przynajmniej 95 procent ludzi ma odpowiednie odbiorniki. A u nas sprawdzono, że ma tylko 20 procent i mimo to się wyłącza.

Czy największą barierą rzeczywiście jest aspekt finansowy, cena dekodera to przecież jednorazowy wydatek około stu złotych?

Niestety, tak jest, że w wielu przypadkach, kiedy zabraknie jakiegoś dobra, które było do tej pory darmowe, to w wielu gospodarstwach domowych taki wydatek nie jest przewidziany w budżecie. W związku z tym nie ma zainteresowania tym, że takie oszczędności trzeba poczynić. Powstaje w związku z tym sytuacja takiego niepotrzebnego napięcia społecznego. Były szacunki, oficjalnie przeprowadzone w 2009 roku na zlecenie minister pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak, które mówiły o tym, że aż 1,5 miliona gospodarstw domowych w Polsce może wymagać takiej pomocy. Mimo posiadania tej wiedzy, nie oszacowano tej grupy zagrożonej, ani nie spowodowano, żeby jakakolwiek pomoc była przewidziana. Ale ja podkreślam, że tutaj nie chodzi głównie o pomoc materialną, tylko o zatroszczenie się, żeby taka podstawowa informacja dotarła do wszystkich tych, którzy są zagrożeni, że utrata bezpłatnego sygnału cofnie ich do epoki sprzed telewizji.

Rozmawiał Marcin Wikło

fot. sxc.hu

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook