Jedynie prawda jest ciekawa

Granie wrakiem pod publiczkę

15.12.2012

Radosław Sikorski jest politykiem bardziej dbającym o własny dobry PR aniżeli o dobro swojego kraju i swoich obywateli - mówi Władysław Protasiuk. Ojciec śp. mjr. Arkadiusza Protasiuka, dowódcy tragicznego lotu do Smoleńska nie ma najmniejszych złudzeń co do intencji i skutków ostatniej akcji szefa polskiego MSZ ws. zwrotu wraku tupolewa.

"Dawno przestałem wierzyć w te wszystkie gadki naszych polityków, a zwłaszcza w to, co mówi pan Sikorski. Nie muszę chyba przypominać, że to właśnie on był pierwszym, który ferował wyroki o rzekomej winie mojego śp. syna Arkadiusza. Do tej pory za to nie przeprosił, choć dzięki ciężkiej pracy wielu naukowców i znawców lotnictwa udało się zweryfikować te kłamstwa o winie pilotów" – mówi Władysław Protasiuk w wywiadzie dla "Naszego Dziennika".

I dodaje:

"Pan Sikorski słynie z tego, że jest w stanie powiedzieć wszystko, co może zapewnić mu przychylność włodarzy czy też mediów. Jest politykiem bardziej dbającym o własny dobry PR aniżeli o dobro swojego kraju i swoich obywateli. Swoją postawą po katastrofie smoleńskiej i swoimi dotychczasowymi wypowiedziami jedynie to przypieczętował."

Ojciec Arkadiusza Protasiuka jest przekonany, że ostatnie deklaracje Sikorskiego ws. starań o zwrot wraku tupolewa, które minister ogłosił na Twitterze i rozdmuchał w mediach mediów, są jedynie kolejnym zagraniem pod publiczkę.

"Najpierw przez ponad dwa i pół roku wraz z całym rządem ganił rodziny smoleńskie i polityków Prawa i Sprawiedliwości za wszelkie inicjatywy mające na celu wyjaśnienie tej niezrozumiałej katastrofy oraz wszelkie formy wpłynięcia na Rosję w celu zwrotu należących do Polski dowodów. Teraz zaś sam zaczyna rzekomo lobbować za zwróceniem nam tych dowodów, niby utożsamiając się z naszymi prośbami" – podkreśla Władysław Protasiuk.

Zwraca też uwagę, że prośba Sikorskiego do szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton z góry skazana jest na porażkę.

"Skoro podczas zeszłotygodniowego spotkania ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem Sikorski usłyszał po raz kolejny tę samą formułkę, czyli że "wrak musi zostać w Rosji do zakończenia śledztwa", to identyczną odpowiedź usłyszy także pani Ashton" – zauważa Władysław Protasiuk.

Wzywa polskie władze, by w miejsce gdy pozorów, przystąpiły do realnego działania: "Trzeba wreszcie zrobić zdecydowany krok. Bez pomocy społeczności międzynarodowej, bez pomocy NATO i Stanów Zjednoczonych, nadal będziemy w tym samym punkcie."

JKUB/”ND”

[fot. Paweł Supernak]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook