Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gosiewska: W sprawie Smoleńska mamy bezprawie

05.11.2014

Rozmowa z Beatą Gosiewską, żoną Przemysława Gosiewskiego, który zginął w Smoleńsku.

Stefczyk.info: Prokuratura po raz trzeci umorzyła wątek organizacji lotu do Smoleńska. Oznacza to, że sprawa zostaje zakończona. Jak oceniać to śledztwo z obecnej perspektywy? Czy ten wątek był skazany na umorzenie?

Beata Gosiewska: Obserwując całe to śledztwo i dzielenie go na wiele wątków, tego należało się spodziewać. To zostało ukartowane i zaplanowane. Jedyne, co można powiedzieć, to konstatacja, że w sprawie smoleńskiej obowiązuje w Polsce zupełne bezprawie. A to, co się dzieje, to taktyczne zagrania. Chodziło o podzielenie śledztwa na wiele wątków, by wprowadzić chaos, a potem pozorować prowadzenie śledztwa. Pamiętajmy, że do tej pory nikt w Polsce nie odpowiedział za organizację tej wizyty i za śmierć 100 najważniejszych osób w państwie. To jest wielki skandal. Jednak tego się należało spodziewać. Ludzie, którzy powinni być ukarani, byli nagradzani i odznaczani przez władze. Rządzący zapewniają im bezkarność.

Do czego potrzebne były te pozory? Dlaczego zdecydowano się na taką drogę?

Chodziło o pozorowanie, przeciąganie sprawy i pokazanie, że jakieś postępowania wyjaśniające trwają i są prowadzone. Chodzi o zachowanie pozorów państwa prawa. Jednak gdy widzi się to śledztwo, gdy czyta się akta, ekspertyzy, to wygląda jedynie na uzupełnienie papierologii.

Czy to, co dzieje się po katastrofie, to pozorowanie śledztwa sugeruje coś ws. przebiegu katastrofy? Wydaje się, że gdyby doszło, jak głosi propaganda oficjalna, do zwykłej katastrofy nikomu taki zabieg nie powinien być potrzebny...

Widzę dwa etapy w tej sprawie. Pierwszy to doprowadzenie do tej tzw. katastrofy. Drugim etapem jest działanie urzędników już po 10/04. Polscy urzędnicy, i to ci najwyżsi rangą, są zaangażowani w mataczenie i zacieranie śladów, a także rozmywanie sprawy. Dzielenie wątków, a potem umarzanie to właśnie część tego etapu, które jest de facto mataczeniem i zacieraniem śladów. Od początku mówiłam, że w Polsce nie było woli politycznej, by wyjaśnić tę katastrofę. To polscy europosłowie zablokowali petycję dotyczącą Smoleńska w Parlamencie Europejskim. Polacy też brali w tym udział. To budzi uzasadnione podejrzenia, że to nie był zwykły wypadek, że to ludzie doprowadzili do tragedii smoleńskiej.

Co w Pani ocenie świat o tym sądzi obecnie?

Mogę mówić jedynie o tym, co słyszę od polityków w PE. Oni mówią jasno, nazywają tragedię smoleńską zamachem. Tu ludzie nie wierzą, by to było co innego. Zwłaszcza po zestrzeleniu Boeinga malezyjskiego nikt nie ma złudzeń.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Raport Millera]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook