Jedynie prawda jest ciekawa


Gosiewska: Straciłam zaufanie do prokuratury

20.09.2012

O wynikach badań szczątków śp. Przemysława Gosiewskiego portal Stefczyk.info rozmawia z wdową po tragicznie zmarłym pośle Beatą Gosiewską.

Stefczyk.info: Na posiedzeniu zespołu ds. katastrofy smoleńskiej mówiła Pani, że opinia po ekshumacji ciała Pani męża wnosi niewiele do szukania przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jakich badań zabrakło w tych materiałach?

Beata Gosiewska: W dużej mierze ta opinia oraz czynności były jedynie weryfikacją badań rosyjskich. One miały pokazać, czy Rosjanie napisali prawdę. Potwierdzono, co w materiałach rosyjskich było prawdą - tego było niewiele, a co było kłamstwem. Nieprawidłowości były rażące i widoczne gołym okiem. To były sprawy zasadnicze. W tych materiałach zabrakło mi dokładnego określenia daty i godziny śmierci. Tego nie podjęli się eksperci rosyjscy. Z racji upływu czasu również Polacy tego nie robili. Obecna opinia miała potwierdzić, czy prawdopodobne jest, że nasi bliscy zginęli w zwykłym wypadku lotniczym. Nie podjęto nawet próby poszukiwania innej przyczyny śmierci niż wypadek. Nie widziałam wyników badań choćby ucha, czy na zawartość materiałów wybuchowych. Tego nie ma.

Jakie są wnioski?

Prokuratura nie wykluczyła tego, że mój mąż zginął w wypadku lotniczym. Jednak w wielu miejscach znajdują się zapisy, że różnych rzeczy nie da się już stwierdzić, ponieważ upłynęło już zbyt dużo czasu, że różnych badań nie da się już przeprowadzić. Za to ktoś powinien odpowiedzieć. W całej sprawie zbulwersowało mnie również zachowanie prokuratora Szeląga, który jak tylko otrzymał 100-stronicową opinię nt. mojego męża stwierdził, że nieprawidłowości w dokumentach rosyjskich były, ale przyczyna śmierci się nie zmienia. Jakby w ogóle nie musiał czytać tej opinii.

Ma Pani jakieś możliwości złożenia skargi na prokuraturę, wytknięcia im jakich badań nie przeprowadzono?

Szansę mam zawsze. Jednak wszystkie nasze wnioski są umarzane. Mam wrażenie, że w obecnych realiach nie ma szans na wyciągnięcie jakichkolwiek konsekwencji. Jedynym rozwiązaniem, jakie widzę, jest dopuszczenie do kolejnych ekshumacji niezależnych ekspertów.

Śledczy nie zgadzają się do tej pory na udział prof. Badena w badaniach. W opinii prokuratura zasłania się długim czasem od chwili śmierci. Czy Pani wierzy, że różnych badań nie dało się już przeprowadzić?

Nie mam powodów, by nie ufać biegłym. Jednak muszę powiedzieć, że straciłam zaufanie do prokuratury. Dla transparentności działań powinni być zaangażowani w te czynności międzynarodowi eksperci. Szczególnie, że rząd od początku unikał jakichkolwiek międzynarodowych instytucji. Nie zwrócił się o pomoc ani do NATO, ani do USA, ani do UE. Było wręcz przeciwnie. Z nieznanych przyczyn, w wyniku działań europosłów PO, zablokowano możliwości umiędzynarodowienia tej sprawy.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Tomasz Gzell]
CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook