Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Górski: Kto zwróci dziecku lata bez ojca?

08.04.2014

Czy istnieje wymierna kwota za lata bez ojca, za strach, poniżenie i biedę – procesy o odszkodowanie za krzywdy w stanie wojennym – pisze Artur Górski.

Przed gdańskim Sadem Okręgowym toczą się procesy o odszkodowanie i zadośćuczynienie jakie wytoczyli bezprawnie aresztowani w stanie wojennym działacze NSZZ „Solidarność”, skupieni w Stowarzyszeniu Godność. Od ich skazania przez sądy wojskowe PRL mijają 32 lata. Czy istnieje wymierna kwota za lata bez ojca, za strach i poniżenie, za biedę i poniewierkę, za czas, kiedy jedynymi słodyczami był chleb z cukrem, a zapracowana matka musiała pożyczać pieniądze by przetrwać? Na te pytania będzie musiał odpowiedzieć gdański Sąd Okręgowy.

Przez dwadzieścia ostatnich lat, mimo stwierdzenia niekonstytucyjności dekretu o stanie wojennym oraz otrzymanych odznaczeń państwowych i uznania wyroków za nieważne represjonowani bezskutecznie dobijają się o sprawiedliwość i rekompensatę za osadzenia za więziennym murem, utratę pracy, traumę stanu wojennego, rozłąkę z rodziną, a nieraz i fizyczne znęcanie się nad nimi.

- Ojciec żył jednym tematem – „Solidarność” – w emocjonalnych słowach wspominała ojca Aleksandra Grabarczyk, córka zmarłego przed siedmiu laty byłego więźnia politycznego.

Antoni Grabarczyk, kierowca, od 13 do 19 grudnia 1981 r. współorganizował strajk w porcie gdańskim. W maju 1982 r. aresztowany, przetrzymywany był w areszcie przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Za zorganizowanie buntu więźniów i protestu głodowego 23 lipca 1982 roku był tak ciężko pobity, że nie wrócił do pełni zdrowia. Tego dnia miała miejsce krwawa pacyfikacja aresztu. Ówczesny dyrektor gdańskiego aresztu Henryk Biegalski aspirował później do roli szefa polskiego więziennictwa i sprawował ją przez kilka tygodni w czasach premierostwa Kazimierza Marcinkiewicza w 2006 roku – nim nie został zdymisjonowany. Przeszedł na oficerską emeryturę.

13 wrześnie 1982 r. Grabarczyk został skazany wyrokiem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni na 7,5 roku więzienia i 5 lat pozbawienia praw publicznych, osadzony w ZK w Potulicach, Barczewie i Braniewie, zwolniony z więzienia pod koniec 1984 r. Wydawca i kolporter podziemnego ruchu wydawniczego. Ponownie aresztowany we wrześniu 1985 r. był rok przetrzymywany bez wyroku. Łącznie za kratami przebywał trzy i pół roku. SB za wydanie ukrywającego się kolegi Andrzeja Michałowskiego obiecywała mu nawet przydział mieszkania – odmówił. Jego rodzina gnieździła się dalej w mieszkanku na Stogach.

Bartosz Grabarczyk, syn opozycjonisty, w rozmowie z nami przypominał o ciągle nie rozliczonym okresie PRL.

- Długo trwa do dobijanie się o sprawiedliwość. Ojciec jak i inni jemu podobni to był nawóz historii. Nigdy nie doczekał rozliczenia tych, którzy skazywali patriotów na więzienie, a ich rodziny na poniżenie, biedę i strach – mówi Bartosz Grabarczyk wspominając, że z jaką goryczą ojciec zobaczył za stołem orzekającym w 1991 roku w sprawie o unieważnienie wyroku i odszkodowanie za utracone przez aresztowanie zarobki tego samego sędziego, który skazywał go na karę więzienia za działalność związkową.

Na długotrwałość postępowań zwraca uwagę Krzysztof Dośla, obserwujący procesy o odszkodowania przewodniczący ZRG NSZZ „Solidarność

- Ci ludzie muszą udowadniać, że byli więźniami politycznymi, na powrót przeżywać traumę. Rozumiemy procedury procesu, ale przecież jest werdykt Trybunału Konstytucyjnego, są wyroki Sądu Najwyższego i wyroki sądów niżej instancji, które potwierdzały fakt represji. Są wreszcie dokumenty zgromadzone przez IPN i naukowo opracowane. Czyż nie można wiec przyśpieszyć orzekania? Przecież niektórzy z tamtych bohaterów stanu wojennego nie doczekali się zadośćuczynienia i są już przed innym sądem, przed Sądem Bożym – mówi Dośla.

- Ojciec powtarzał, że sprawiedliwość będzie wtedy, kiedy z jej wymiaru odejdą ci, którzy służyli reżimowi i grozili związkowcom palcem, skazując ich na więzienie – dodaje młody Grabarczyk, rocznik 1978.

Jego siostra nie mogła powstrzymać wzruszenia, gdy relacjonowała:

- Dla ojca istniał tylko jeden temat. To była „Solidarność”. Strasznie się zawiódł tym, co nastąpiło po przemianach. Mówił, że nie o taką Polskę walczył, nie za taką Polskę cierpiał. Odizolował się. Zamykał się w pokoju i siedział tam całymi dniami przeglądając jakieś papiery. Pamiętam, że raz wyszłam z ojcem, gdy mnie zabrał na zakładową choinkę w porcie. Po latach więzienia nigdy już nie wrócił do sił – zeznawała Aleksandra Grabarczyk.

Jej brat wśród dziecięcych wspomnień zachował wizyty w więzieniu w Potulicach i Braniewie oraz obraz ojca wychodzącego z aresztu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Raz też widział go przez okno, kiedy ten miał dotrzeć na święta, ale na podwórzu, przed blokiem „zawinęła” go milicja.

- Życie mieliśmy ciężkie, biedne. Wiecznie nam brakowało – wspomina Agnieszka Grabarczyk.

- Dziecko ma jednak taką możliwość wymazywania z pamięci złych rzeczy. Ojciec po więzieniu był zamknięty w sobie. Głód, bicie, strajk głodowy, to nie są sprawy, którymi ojciec chwaliłby się przed synem – dodaje Bartosz Grabarczyk, który zachował też wspomnienie jak strażnik więzienny podczas widzenia zamknął go, kilkuletniego chłopca, w toalecie ze słowami „masz ojca wywrotowca, posiedź i ty sobie”.

Na wtorkowej wokandzie znalazły się też sprawy Krzysztofa Sosnowskiego i Stefana Zawadzkiego. Procesy będą kontynuowane – zostały odroczone do 26 czerwca br.

Krzywda, jaka spotkała osoby represjonowane, działające ze szczytnych patriotycznych pobudek jest niewątpliwie większa, niż w przypadku sądowej pomyłki. Uzasadnia to przyznanie wyższego zadośćuczynienia osobie represjonowanej za taką działalność. Art. 19 Konstytucji RP, nakłada na państwo obowiązek otoczenia specjalną opieką i troską osób, które aktywnie uczestniczyły w walce o niepodległość Polski, które przyczyniły się do odzyskania wolności i niepodległości. Naprawienie wyrządzonych szkód i krzywd tym osobom zgodnie z ustawą zasadniczą, ma mieć wymiar specjalny.

ASG

[fot: sxc.hu]

Słowa kluczowe:

Górski

,

Sąd Najwyższy

,

Gdańsk

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook