Jedynie prawda jest ciekawa


Górski: Czy to koniec prezydenta Gdańska?

07.10.2013

Centralne Biuro Antykorupcyjne ma podejrzenia co do pochodzeniu majątku prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO). CBA zawiadomiło Prokuraturę Generalną o możliwości popełnienia przez prezydenta Gdańska przestępstwa po badaniu składanych przez niego oświadczeń majątkowych.

Rzecznik CBA Jacek Dobrzyński poinformował, że zawiadomienie związane jest z kontrolą oświadczeń majątkowych składanych przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w latach 2007-2012.

- W miniony czwartek, 3 października, Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego przekazał do Prokuratora Generalnego, zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Ma to związek z kontrolą oświadczeń majątkowych składanych przez Prezydenta Gdańska. Kontrola trwała od 1 października 2012 roku do 26 czerwca 2013 roku. Obejmowała sprawdzenie prawidłowości i prawdziwości oświadczeń o stanie majątkowym składanych w latach 2007-2012 przez Prezydenta Miasta Gdańsk. Są to wszystkie informacje, które mogę przekazać – poinformował nas Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA

Prokurator Generalny zdecydował o przekazaniu postępowania do Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.

Agenci Biura sprawdzali m.in. przestrzeganie ograniczeń i obowiązków prezydenta wynikających z ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Prezydent Gdańska nie chciał na żadnym etapie kontroli komentować sprawy. Gdy sprawa trafiła do prokuratury prezydent Adamowicz wydał w poniedziałek oświadczenie:

- W związku z informacją o skierowaniu przez CBA do Prokuratora Generalnego sprawy moich oświadczeń majątkowych informuję, że nie jest mi znana treść pisma CBA i dlatego nie mogę się ustosunkować do jego treści. Mogę oświadczyć tylko, że przedmiotem kontroli była tylko poprawność i prawidłowość moich oświadczeń majątkowych. Od początku postępowania podjąłem otwartą współpracę z organami kontrolnymi udostępniając im wszelką dokumentacją i składając wyjaśnienia. Dążąc do tego, by ustalenia CBA były zgodne z prawdą zgłosiłem szereg wniosków dowodowych, które jednak nie zostały zrealizowane. A bez tego nie jest możliwe zweryfikowanie moich oświadczeń majątkowych pod kątem ich prawidłowości – napisał Paweł Adamowicz, który przebywa w Brukseli na dniach otwartych  Europejskiego Tygodnia Miast i Regionów Unii Europejskiej.
Prezydent Adamowicz, oprócz wynagrodzenia za pracę prezydenta – 159 473,38 zł (brutto) za 2012 r., pobiera też wynagrodzenia za zasiadanie w radach nadzorczych dwóch spółek - Zarządu Morskiego Portu Gdańsk SA oraz Gdańskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. – w sumie 120 881,19 zł brutto w 2012 r. Jest właścicielem siedmiu mieszkań m.in. w prestiżowym osiedlu Neptun Park w Gdańsku Jelitkowie.

Dochodzenie może bardzo poważnie osłabić jego szansę na reelekcję. Rośnie bowiem opozycja wewnątrz macierzystej partii Adamowicza – PO.

Młode wilki, którym patronuje obecny minister Sławomir Nowak, były szef partyjnej młodzieżówki Stowarzyszenia Młodzi Demokraci i posłanka Agnieszka Pomaska, gdańska liderka formacji Donalda Tuska, mimo, że nie mają ani doświadczenia, ani kompetencji do zarządzania wielkim miejskim organizmem mają za to parcie ku władzy. Na razie ich doświadczenie zawodowe to stanowiska starszych specjalistów i mandaty gdańskich radnych – niczym w projekcie „Pierwsza Praca”.

Lokalne media spekulują więc o ewentualnym starcie Adamowicza w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Kariera obecnego w prezydenta w Brukseli, którą zresztą często odwiedza, jest jednak nieprawdopodobna. Fotele w Europarlamencie zajmują komisarz d.s. budżetu Janusz Lewandowski (zrezygnował w 2010 po powołaniu na komisarza) i Jan Kozłowski oraz Jarosław Wałęsa.  Nikt z nich raczej z tych brukselskich synekur nie zrezygnuje.  Po wtóre wybory takie trzeba wygrać, a samorządowiec, siłą rzeczy działający lokalnie, ma znikome szanse.  Kto zatem weźmie odpowiedzialność za miasto, w sytuacji, gdy kończą się unijne dotacje, a trzeba będzie obsługiwać zadłużenie, a prezydenta bada prokuratura?

Opozycja PiS i SLD na razie przygląda się rozgrywkom w partii władzy.

- Przy słabej opozycji układ rządzący generuje opozycję wewnętrzną. Życie nie znosi próżni – zauważa Jolanta Banach, radna SLD.
 Historia dostarcza aż nadto wielu na to przykładów. Zamiast starcia rządzący – opozycja tworzą się koterie i wewnątrzpartyjne frakcje.  
- Zauważamy walkę o wpływy grup interesów. Między ustami, a brzegiem pucharu toczy się wewnętrzna polityka – opisuje stan gdańskiego politycznego podwórka Banach.

Na razie przed jawnym rokoszem i tąpnięciem ratuje Platformę lęk przed ewentualnym brakiem miejsca na liście, ale zwyciężyć może nie tyle lojalność wobec prezydenta z tej samej partii, co rachunek wyborczy, by wpisać się w głosy mieszkańców, krytykujących styl zarządzania miastem np. przy cenach wywozu  śmieci, podwyższaniu czynszów (jak ocenił WSA sprzecznie z prawem), likwidacji szkół, cen wody. 

Dla opozycji wobec PO sytuacja idealna to wariant podziału głosów wśród platformerskiego elektoratu, czyli start kandydata PO, namaszczonego przez partię z rekomendacji Pomaski i Nowaka oraz Pawła Adamowicza, samotnego elektrona, który, co by o nim nie powiedzieć, jest w Gdańsku pewną marką.

- Ekipa Pawła Adamowicza tak narozrabiała w mieście, że Adamowicz i jego partia, której jest funkcjonariuszem, od odpowiedzialności nie ucieknie. Paweł Adamowicz tak zarządza Gdańskiem, że samej Platformie wstyd go będzie wystawić – analizuje poseł PiS Andrzej Jaworski.

Czy PO podejmie ryzyko ewentualnej porażki i utraty Gdańska? Byłaby to klęska prestiżowa. Być może wiec zwycięży pragmatyka i spory wyciszą się przed wyborami.  PO jest z pewnością w stanie wygenerować takiego kandydata, który będzie „lepiej udawał”, czyli w przeciwieństwie np. do obecnych wiceprezydentów jawić się zechce jako „bliski mieszkańcom”.  

Młodzi radni PO nie mają doświadczenia do zarządzania miastem, ale lansują się i prą do władzy. Być może wymuszą rezygnację ze startu Pawła Adamowicza jako kandydata PO. Może się okazać, że różnice zdań wewnątrz PO doprowadzą do wyłonienia nowych liderów, którzy uznają, że nadszedł ich czas. Paweł Adamowicz nie należy do towarzystwa Donalda Tuska. Otoczenie Adamowicza i Tuska to dwa różne światy.

Artur S. Górski

Zainteresował Cię artykuł? Dołącz do nas na Facebooku!

[fot: Facebook/Paweł Adamowicz]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook