Jedynie prawda jest ciekawa

Górny: Orbán - dzielny obrońca „starej Europy”

29.09.2015

"Węgierskie służby specjalne twierdzą, że wędrówka ludów, którą teraz obserwujemy, nie jest wcale spontaniczną, bezładną ucieczką ludzi zagrożonych wojną. A premier Orbán mówi wprost: to najazd, inwazja na Europę" – pisze Grzegorz Górny w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”.

Wyobraźmy sobie następującą scenę: trwa spotkanie przywódców państw Unii Europejskiej, nagle z trzaskiem otwiera się okno i gwałtowny podmuch wiatru zwiewa ze stołów kartki z mowami przygotowanymi przez polityków. Gdyby podczas porządkowania sali pozamieniano w bałaganie papiery i unijni liderzy odczytaliby nie swoje przemówienia, nikt nawet by się nie zorientował, że nastąpiła pomyłka. Wszyscy bowiem mówią w sumie to samo, posługując się tą samą unijną nowomową: czy to Merkel, czy Hollande, czy Juncker" – pisze Górny. Tylko jeden przywódca europejski ma odwagę mieć własne zdanie: "Tylko jeden głos w tym chórze brzmi absolutnie niepodrabialnie. Jedynie Viktor Orbán potrafi w wielu sprawach mówić własnym głosem, iść pod prąd i z odwagą ronić swoich racji — nierzadko sam przeciw wszystkim. Tak jest również w sprawie nielegalnych imigrantów zalewających nasz kontynent".

O tym, jak na tym tle zachowują się politycy rządzącej polską koalicji pisze Marzena Nykiel, redaktor naczelna wPolityce.pl, w tekście „Platforma i ład miłowania”: "Nigdy wcześniej Platforma Obywatelska nie odwoływała się tak uporczywie do nauczania Kościoła, nie przywoływała słów papieża i nie cytowała Pisma Świętego. Kryzys imigracyjny sprawił, że katolicka doktryna stała się dla tej kryptolewicowej formacji wyrocznią w kwestii uchodźców. Ewa Kopacz, która jeszcze niedawno konsekwentnie piętnowała Kościół za 'mieszanie się do polityki, teraz głosi regularne katechezy o miłości bliźniego. Prymitywny szantaż moralny stał się głównym narzędziem narracji dotyczącej potężnego kryzysu, który lada moment odmieni kształt naszego kontynentu".

"W swoim ostrym sejmowym wystąpieniu Jarosław Kaczyński nie tylko jasno zarysował linię swojego ugrupowania, lecz także sięgnął daleko ku prawej stronie, zahaczając i o część dotychczasowych, a dziś osieroconych zwolenników Kukiza, i zapewne o część wahających się potencjalnych wyborców partii KORWiN. Zagrał zarazem na obawach podzielanych nawet przez umiarkowanych wyborców" – pisze Łukasz Warzecha w tekście „Imigranci i polskie wybory”.

Więcej na temat politycznych reakcji na kryzys migracyjny w nowym wydaniu największego konserwatywnego tygodnika opinii w Polsce, w sprzedaży od 28 września br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.

[Fot. European People's Party/flickr.com/CC/Wikimedia Commons]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook