Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gmyz: Państwo wie o nas coraz więcej

31.12.2011

Nikt w Polsce nie kontroluje liczby rewizji przeprowadzanych przez służby specjalne oraz policję – informuje „Rzeczpospolita”. Funkcjonariusze na ogół dokonują przeszukań bez wcześniejszej zgody sądów czy prokuratury. Wchodzą do mieszkania „na blachę”, czyli pokazując jedynie legitymację służbową. Takie uprawnienia daje im kodeks postępowania karnego. Jednak eksperci zaznaczają, że ta sytuacja otwiera wielkie pole do nadużyć i łamie prawa obywateli. Dla portalu Stefczyk.info doniesienia gazety komentuje Cezary Gmyz, dziennikarz śledczy:

Taka sytuacja to skandal. Wejście jakiejkolwiek służby do czyjegoś mieszkania powinno być ostatecznością. Na przeszukanie za każdym razem zgodę powinien wydawać sąd. W momencie, w którym policja wchodzi do mieszkania bez wyraźnego powodu i zgody sądu, by sprawdzić czy nie ma tam żadnego zagrożenia, mamy do czynienia ze skandalem.

Wizyty „grzecznościowe”, bez zgody sądu, służb czy policji dopuszczałbym jedynie w sytuacji, gdy mieszkanie leży na trasie przejazdu jakiegoś bardzo ważnego gościa z zagranicy, np. Papieża czy prezydenta USA. Jednak wchodzenie „na blachę” za każdym razem jest łamaniem praw obywatelskich. Gdyby u mnie pojawiła się taka ekipa, wykopałbym ją za drzwi.

Niestety w ostatnich latach widoczna jest bardzo silna tendencja do powiększania kontroli obywateli. Państwo ma prawo wiedzieć o nas coraz więcej, my o państwie coraz mniej. Obywatelom się ogranicza m.in. dostęp do informacji publicznej. Ostatnio weszła w życie ustawa zmieniająca te zasady. Tymczasem pobieranie przez służby specjalne czy prokuraturę bilingów, czy łamanie tajemnicy korespondencji staje się niemal praktyką codzienną.

not saż
[fot. Policja.pl]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook