Newsletter

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowej drogą elektroniczną na zasadach określonych w ustawie z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204 z póżn. zm. ).

Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gmyz: Cyberkłopoty korzystne dla rządu

23.01.2012

To, że od soboty strony rządowe wiszą, że są niedostępne, że bezkarnie wykradane są dane, budzi zdumienie. To oznacza, że przy pomocy prostych sztuczek można kraj pozbawić zasobów informatycznych – mówi portalowi Stefczyk.info dziennikarz śledczy, Cezary Gmyz.

Stefczyk.info: Od kilku dni internetowe strony rządowe są blokowane w ramach protestu przeciwko przystąpieniu Polski do paktu ACTA. Czy Pana zdaniem taka akcja nie kompromituje władz?

Cezary Gmyz: Kiedy dowiedziałem się, że logi do panelu administracyjnego strony premiera brzmiał „admin”, a hasło „admin1”, nie posiadałem się ze zdumienia. Zapewnienie bezpieczeństwa na tym poziomie to jest coś, co woła o pomstę do Nieba. Obecny atak nie jest pierwszym. Z podobnym atakiem mieliśmy do czynienia w roku 2009. Wtedy jednak udało się go opanować. Z tamtych wydarzeń nie wyciągnięto jednak żadnych wniosków.

Kto odpowiada za ten obszar?

Instytucją odpowiedzialną ustawowo za bezpieczeństwo cyfrowe jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To, że od soboty strony rządowe wiszą, że są niedostępne, że bezkarnie wykradane są dane, budzi zdumienie. To oznacza, że przy pomocy prostych sztuczek można kraj pozbawić zasobów informatycznych. One z kolei pełnią dziś bardzo ważną rolę w gospodarce, polityce itp.

Rodzi się pytanie, co z danymi ważniejszymi dla bezpieczeństwa Polski niż oficjalne strony władz

Bardzo jestem ciekaw, w jaki sposób są zabezpieczane informacje strategiczne. Jeśli na takim samym poziomie, jak serwis premiera, to należy się bać.

Kto zyskuje na blokadzie serwisów?

Trudno wyrokować, dopóki nie będziemy wiedzieć, kto za tym stoi. Na razie jednak widać, że pomaga to w pewien sposób rządowi. Pozwala bowiem odwrócić uwagę od trudnych dla władz problemów. Z mediów zniknęła sprawa stenogramów i ekspertyzy z Krakowa oraz kłótnia wokół prokuratury. To są poważne sprawy i mogą stać się problemem dla rządzących. W tym właśnie momencie doszło do cyberataku, który odwraca uwagę od wszystkiego. To bardzo dziwna sytuacja, którą muszą wyjaśnić odpowiednie instytucje. Biorąc pod uwagę, kto zyskuje na tym ataku, trzeba powiedzieć, że dla rządu jest to dobra przykrywka wyciszająca inne tematy.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. Abw.gov.pl]

REKLAMA