Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Girzyński: Moją sprawę uważam za zamkniętą

17.12.2014

Rozmowa z posłem niezrzeszonym, byłym posłem PiS Zbigniewem Girzyńskim.

Stefczyk.info: Zwrócił Pan do Sejmu część pieniędzy pobranych na potrzeby pańskich poselskich wyjazdów zagranicznych. Czy to forma przyznania się do winy?

Zbigniew Girzyński: Interpretacja przepisów, jakiej dokonała Kancelaria Sejmu, mówi, że tylko i wyłącznie samochodem można odbyć podróż służbową, którą rozlicza się za pomocą ekwiwalentu samolotowego. Ja w najlepszej wierze sądziłem do tej pory inaczej. Dlatego sam wskazałem takie przypadki, sam wystąpiłem do Kancelarii z prośbą o interpretację. Skoro jednak Kancelaria stwierdziła, że w jej opinii można tylko w ten sposób odbyć podróż, w całości zwróciłem ten ekwiwalent. Przepraszam, że źle zinterpretowałem przepisy. Mam nadzieję, że teraz sama Kancelaria, widząc, że przepisy są niejasne, ułoży je w ten sposób, że nie będzie już w przyszłości wątpliwości, a kolejni posłowie nie będą mieli problemów.

Jaka jest zatem obecna wykładnia dotycząca rozliczania zagranicznych podróży poselskich?

Wykładnia jest taka, że poseł może albo wziąć bilet lotniczy, który kupuje Kancelaria, albo może jechać samochodem i tylko samochodem.

Koniec z kupowaniem na własną rękę biletów?

Poseł obecnie nie może ani lecieć na własną rękę samochodem, ani pociągiem, czy autobusem. Taką wykładnie przyjmuje Kancelaria. Ja to szanuję, choć nie wydaje mi się to właściwe podejście. Jednak nie ja jestem od tego, by dokonywać wykładni. Ja muszę się dostosować do prawa. I się stosuję, więc zwróciłem pobrane pieniądze.

Sprawy Pana, trojki byłych posłów PiS oraz ministra Sikorskiego można wrzucić do jednego worka?

Obiecałem sobie, że nie będę się wypowiadał na temat innych. Nauczyłem się w ostatnich dniach, że wyroki są często wydawane szybciej niż pojawią się zarzuty. Ta historia mnie kilku rzeczy nauczyła.

Nie ma Pan poczucia, że w całej sytuacji doszło do przesady? Przez tygodnie wałkowany jest temat finansów polityków. Czy nie poświęcamy tej sprawie zbyt dużo uwagi a dodatkowo omijamy sedno sprawy?

Mogę mieć jedynie nadzieję, że to, co zrobiłem w tej sprawie zrobiłem chcąc wyjaśnić moją sytuację, fakt, że zwróciłem pieniądze, jest jakąś wskazówką jak wyjść z tej sytuacji, jaką umawiamy w Sejmie. Mam nadzieję, że Kancelaria i parlamentarzyści, którzy tłumaczą się czasem niejasno, mogą dzięki temu to rozwiązać. Mogę jedynie mieć nadzieję, że z tego skorzystają.

Czy sprawa finansów polityków nie była próbą wykreowania tematu zastępczego? Czy to nie przykryło ważniejszych spraw?

Wszystko jest ważne. Prawidłowe zarządzanie finansami przez polityków również jest ważne. Ja nie deprecjonuję tego tematu, nawet jeśli on dotyczy stosunkowo niedużych kwot. Jest jednak oczywiście wiele spraw, które są o wiele ważniejsze. Mam jedynie nadzieję, że one wrócą na właściwe miejsce. Historia rozliczeń poselskich kiedyś się skończy. W mojej ocenie moja sprawa już się skończyła. Sprawy innych również się jakoś skończą. Należy zacząć mówić o tematach ważniejszych, choć oczywiście kwestie finansów również należy monitorować.

Skoro swoją sprawę uważa Pan za zamkniętą co z Pana powrotem do PiSu?

Moja sprawa jest władzom klubu i partii znana. Z pokorą przyjmę każdą decyzję dotyczącą swojej przyszłości.

Ale to przecież Pan musi wystąpić z wnioskiem o powrót.

Jak mówię, moja postawa jest znana w partii. Jeśli będzie wola ze strony klubu i partii będziemy rozmawiać o powrocie. Na razie cieszę się, że moja sprawa została rozwiązana. Czekam na rozwój wypadków.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. wPolityce.pl]

Słowa kluczowe:

Zbigniew Girzyński

,

Polska

,

polityka

,

rząd

,

PiS

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook