Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gen. Polko: Zostawiamy rozgrzebany Afganistan

15.01.2014

Rozmowa z gen. Romanem Polko, byłym dowódcą GROM, byłym wiceszefem BBN.

Stefczyk.info: szef MON Tomasz Siemoniak informuje, że w 2014 roku Polska wycofa się z Afganistanu. Do maja mamy wycofać cały ciężki sprzęt i większość żołnierzy. Po maju w Afganistanie ma być 500 naszych wojskowych. Wcześniejsze wycofanie Polski zostało uzgodnione z sojusznikami. Jak Pan to ocenia? Czy misja ISAF zakończyła się sukcesem?

Gen. Roman Polko: W tej sprawie należy oddzielić warstwę polityczną od wojskowej. Misja w Afganistanie to porażka, porażka NATO. Nie osiągnięto celu końcowego, a nawet go nie zdefiniowano. NATO sobie, USA sobie – mieliśmy nawet dwa osobne dowództwa. Zapowiadaliśmy walkę o serca i umysły, a pozostawiamy skorumpowanego prezydenta, skorumpowany rząd i bałagan w kraju. Udajemy mimo tego, że wszystko jest w porządku. To ocena polityki.

Jednak wojsko zdaje się skorzystało na tej misji

Aspekt wojskowy należy ocenić inaczej niż polityczny. Nawet najlepsze ćwiczenia i manewry nie zastąpią praktycznego doświadczenia. W sensie szkoleniowym wojsko bardzo skorzystało na tej misji. Tam nastąpiło rozdzielenie ziaren od plew. Niestety za błędy często przyszło zapłacić żołnierską krwią...

Czy szybsze wycofanie, realizowane wedle planu MON, to bezpieczna koncepcja?

Nie rozumiem wycofywania się na raty. Sukces misji opiera się również na tempie działania. Chodzi o to, by na misję w jednym czasie, natychmiast dostarczyć wszystko, co jest niezbędne. Myśmy jednak robili to w ratach. Często wojsku brakowało sprzętu, niezbędnego do zapewnienia sobie i miejscowej ludności bezpieczeństwa. To był błąd. Obecnie ten błąd powtarzamy w drugą stronę. Jak garstka naszych żołnierzy będzie się zabezpieczała, skoro nie będzie miała ciężkiego sprzętu?

Może sojusznicy pomogą?

To trzeba zamknąć w bardzo szybkim tempie. Jeśli sojusznicy nie pomogą, sytuacja jest niepokojąca. Sojusznicy muszą pomóc nam w zapewnieniu bezpieczeństwa. Jeśli tego nie zrobią, to bez sprzętu nie będziemy mogli prowadzić żadnych samodzielnych działań, nawet logistycznych.

Jaki Afganistan zostawiamy po sobie? Czy on może nam znów zagrozić?

Tę wojnę w sensie wojskowym myśmy wygrali od razu. Później jednak zostawiliśmy Afganistan samemu sobie. Byliśmy tam, siedzieliśmy i nic przez te lata nie zrobiliśmy. Sojusz Północny w sojuszu z NATO pokonał talibów, ale potem nic pożytecznego nie działo się w tym kraju. Wpompowano tam jedynie wiele pieniędzy, ale zostawiamy do dziś rozgrzebany kraj. On ma mnóstwo problemów. I to nie tylko związanych z bezpieczeństwem, ale również korupcją, narkobiznesem, przestępczością, administracją, edukacją. To wszystko jest do zrobienia. A skoro wojska już tam weszły przejęły na siebie odpowiedzialność za sytuację tego kraju. Nie było jednak w stanie rozwiązać sytuacji.

Co dalej w takim razie z Afganistanem?

Organizacje międzynarodowe powinny pomóc temu upadłemu krajowi stanąć na nogi.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook