Jedynie prawda jest ciekawa

Gen. Polko: Zawiodła prewencja

11.11.2012

O działaniach policji w czasie rozpoczęcia Marszu Niepodległości oraz podgrzewaniu nastrojów portal Stefczyk.info rozmawia z gen. Romanem Polko, byłym szefem GROM oraz b. wiceszefem BBN.

Stefczyk.info: W czasie Marszu Niepodległości doszło do starć grupy chuliganów z policją. Marsz został zatrzymany na jakiś czas. Jak Pan ocenia dziania policji?

Gen. Roman Polko: Przede wszystkim należy zaznaczyć, że policja powinna prowadzić działania prewencyjne. Na etapie planowania można było prowadzić działania zmierzające do wyłapania tych chuliganów. Zadymiarze są policji na ogół znani. Liczyłem więc na działania prewencyjne służb, policji, wywiadowców. Jednak zamiast tego funkcjonariusze zaczęli działać dopiero, gdy coś się zaczęło dziać. Wtedy z kolei podjęto działania niezrozumiałe.

Dlaczego?

Zatrzymano marsz. To potęgowało agresję. Na szczęście udało się ją rozładować, ale przez moment wydawało się, że nikt nie kontroluje sytuacji. Warto również zwrócić uwagę na propagandę, z jaką mieliśmy do czynienia. Powtarzano nam, że mamy zaplanowanych kilka marszy 11 listopada. Mówiono, że jeden marsz - prezydencki - jest słuszny, a inne są mniej słuszne. To również mogło podgrzewać nastroje. Demokracja nie polega na tym, że wszyscy - jak w PRL 1 maja - demonstrują wspólnie. Ludzie mają prawo demonstrować przywiązanie do ojczyzny przy odmiennych poglądach, jak chcą. Nawet niektórzy eksperci i naukowcy, którzy powinni mieć do tego większy dystans, mówili o bandytach, psychopatach. Mówili to, choć w Marszu Niepodległości idą rodziny z dziećmi. Niestety grupa chuliganów i prowokatorów zakłóciła marsz, który nie był tym "słusznym".

Możemy mieć do czynienia z prowokacją?

Nie szukam podtekstów. Po prostu patrzę i opisuje, co się działo. Mamy służby, którym płacimy wielkie pieniądze, mamy policję. Nie po to, by one się chwaliły nowoczesnym sprzętem, żeby walczyć z tłumem. Służby powinny zapobiegać zagrożeniom. W 100 procentach nie da się tego zrobić. Jednak trzeba przestać działać rutynowo i zacząć skutecznie działać. Nie można dopuszczać do sytuacji, żeby zamaskowani ludzie mieszali się ze spokojnym tłumem i niszczyli nam święto.

Policja wyciągnęła wnioski z wydarzeń sprzed roku?

Mam deja vu. Widzimy te same działania. Za chwilę usłyszymy te same wyjaśnienia. Już słyszałem, że państwo znów się sprawdziło. To jest pójście w samouspokojenie. A trzeba nam prawdziwej diagnozy. Trzeba myśleć o przyszłości, by takie wydarzenia się nie powtarzały. To ma być piękne święto, a nie dzień zadym.

Rozmawiał Nal
[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook