Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gen. Polko: Ukraina została sama

17.09.2014

Rozmowa z gen. Romanem Polko, byłym dowódcą GROM, byłym wiceszefem BBN.

Stefczyk.info: ukraiński parlament uchwalił ustawę, która jest de facto propozycją amnestii dla walczących na wschodzie terrorystów. Czy Kijów robi słusznie? Czy negocjacje z walczącymi nie są pułapką?

Gen. Roman Polko: Prezydent Petro Proszeno został przyparty do ściany. De facto to nie terroryści są dla niego stroną, ale Rosja. Mamy do czynienia z grą Putina, a Europa, Unia Europejska, jak i NATO, wyraźnie powiedziały, że Kijów musi liczyć na siebie, że żadnego wsparcia nie otrzyma. Żałosna pomoc finansowa na armię ukraińską do dziś nie przyszła. De facto to jest kapitulacja i szukanie warunków jej kapitulacji, które gwarantują Ukrainie zachowanie dla niej jak największej części kraju.

Poroszenko nie miał wyjścia? Nie było innej drogi?

Nie miał, ponieważ on został sam. De facto prezydent Ukrainy jest między młotem a kowadłem. Obecnie zapewne będzie atakowany przez prawą stronę polityczną, przez tych, którzy nie godzą się na kapitulację, którzy woleliby walkę do końca.

Czyli było inne wyjście? Można było walczyć?

Jednak jak walczyć, skoro jedynie niewielki procent ukraińskiej armii jest gotowy do użycia i prowadzenia działań?

Szef NATO w Europie informował niedawno, że „zielone ludziki” pojawiły się w Mołdawii i Naddniestrzu. O czym to świadczy?

To pokazuje, że wciąż jest realizowany plan Putina. To dzieje się szybciej niż można było zakładać. Rosja toruje sobie dojście do Krymu drogą lądową, obecnie będzie się starała dotrzeć do Naddniestrza. Takie działania będą intensyfikowane. Będzie temu towarzyszyło uruchamianie V kolumny w atakowanych regionach. To wszystko jest powodowane tym, że NATO w żaden sposób nie odpowiada na działania Rosji. Za cenę świętego spokoju Zachód oddałby całą Ukrainę i Mołdawię.

Należy się z tym liczyć? To możliwe?

Sądzę, że obecnie Putin osiągnął swój cel, choć oczywiście trudno powiedzieć, do czego on jest zdolny i do czego się posunie. Jednak prezydent Rosji dochodzi już do Naddniestrza, do Krymu będzie miał otwartą drogę lądową. Przejął ukraińskie tereny bogate w złoża, które mają potencjał przemysłowy. Putin osiągnął więcej niż miał za Janukowycza. Mimo różnych haseł i buńczucznych zapowiedzi, ani Unia, ani NATO w ciągu najbliższych kilkunastu lat, a być może i w ogóle, Ukrainy nie przyjmie.

Skąd ta pewność?

To jest kraj, który można niemal nazwać państwem upadłym. I to pod każdym względem, ekonomicznym, energetycznym, bezpieczeństwa. Nikt nie będzie chciał sojuszy z krajem, który niewiele wnosi, w który trzeba będzie inwestować ogromne pieniądze, jednocześnie wchodząc do konflikt z atrakcyjnym partnerem, jakim jest Rosja.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Polska

,

Ukraina

,

NATO

,

polityka

,

bezpieczeństwo

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook