Jedynie prawda jest ciekawa


Gen. Polko: Rząd wprowadza chaos

07.12.2012

O planowanych zmianach w wojsku oraz możliwych skutkach ich wprowadzenia portal Stefczyk.info rozmawia z gen. Romanem Polko.

Stefczyk.info: "Gazeta Polska Codziennie" opisuje projekt zmian w dowództwie polskiej armii. Marginalizacji ma ulec stanowisko szefa Sztabu Generalnego, a dowództwo poszczególnych sił zbrojnych ma zostać zlikwidowane. Zamiast tego ma zostać powołany dowódca generalny i operacyjny. Jak Pan ocenia te pomysły?

Gen. Roman Polko: To są nieprzemyślane pomysły. Gdyby naprawdę była wola zlikwidowania nawisu biurokratycznego w polskiej armii, dawno przestałby istnieć choćby korpus w Krakowie, który nie dowodzi żadnymi żołnierzami, a ma wiele etatów generalskich itd. Robi się zamieszanie, które jest uzasadniane tym, że trzeba wprowadzić planera - tego, który planuje i usera - tego, który wykonuje. Do tego zaplanowano likwidację dowództw. Tyle tylko, że nie zbudowano mapy drogowej, nie skonsultowano tego z nikim. Nie jest prawdą, że chodzi w tym o dostosowanie do wymogów NATO. Takich wymogów nie ma. Dodatkowo wracamy do czasu, w których nie wiadomo, kto będzie pierwszym żołnierzem. Na siłę odbiera się palmę pierwszeństwa szefowi Sztabu Generalnego. I teraz będzie dwóch szefów. To co? Jeden będzie naczelnym dowódcą w dni parzyste, a drugi w nieparzyste? Pomysły rządu wprowadzają chaos. Są realizować zasadę: ciągła zmiana decyzji, zapewnia ciągłość działań. A biurokraci będą się mieli przy tym doskonale.

Pojawiają się alarmujące komentarze. Mówi się nawet o rozbrojeniu polskiej armii. Jest tak źle?

Niestety to jest uprawnione. Brak poczucia stabilności, brak ciągłości jest bardzo niedobry. Rewolucja w armii nie jest niczym dobrym. Wojsko musi działać w warunkach stabilnych, przewidywalnych. Tym się szczycimy, że umiemy planować, budować strategie, przewidywać, wyznaczać cele i je realizować. Tymczasem nikt nie wie nawet, jak polskie Siły Zbrojne mają wyglądać. A my mamy nieszczęścia. Rząd chce likwidować dowództwa, a dodatkowo sięgać do rezerwistów, którzy często są już w innym miejscu życiowym. Z drugiej strony nie wykorzystuje się potencjału ludzi z takich organizacji, jak Strzelec, czy innych entuzjastów. Oni chętnie służyliby w gwardii narodowej z prawdziwego zdarzenia. Mamy wielki szum - reorganizacja dowództwa była już zapowiadana. Tymczasem ta zmiana jedynie zaburzy prace wojska. Zniszczy przejrzystość struktury hierarchicznej. Powstaną dwa stanowiska, które będą ze sobą rywalizować. Nie tędy droga...

Marginalizacji miałoby ulec również dowództwo sił operacyjnych.

To jednostka dla mnie szczególna. Ona jest innowacyjną komórką, która ma działać w sposób niekonwencjonalny. Obecnie ma dostać ogólnowojskowego dowódcę nad sobą. Powstaje zagrożenie, że kapitał tego dowództwa będzie trwoniony.

"GPC" powołując się na posła Stanisława Piętę informuje, że w armii wciąż służy 920 negatywnie zweryfikowanych żołnierzy WSI. O czym to świadczy?

Z całym szacunkiem dla gazety i posła, to nie tu jest problem. Na czołowych stanowiskach są ludzie ambitni, z bojowym doświadczeniem. Oni niekompetentnych ludzi nie wyznaczaliby na stanowiska niższe. Problemem jest to, że załamał się zupełnie system szkolenia w armii. Około 70-80 procent generałów i pułkowników nie kończyło typowo wojskowego systemu szkolenia. On był kiedyś realizowany, i to we wszystkich armiach. Dziś wystarczy, że ktoś ma dyplom ukończenia studiów - jakichkolwiek - i możne zostać oficerem wyższym. I dlatego mamy wielu oficerów, którzy nie mają wykształcenia. To jakbyśmy inżynierów czy chirurgów również mogli mianować jedynie po ukończeniu np. politologii. To jest paranoja. Tu jest poważniejszy problem, mamy poważny kryzys szkolenia. Z tym sobie nie radzi MON. Kwestia weryfikacji ludzi WSI oczywiście wciąż jest aktualna, ale to nie jest aż tak ważny problem.

Rozmawiał Nal
[Fot. Wikipedia.pl]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook