Jedynie prawda jest ciekawa


Gen. Polko: Przed szczytem NATO nie jestem optymistą

04.09.2014

Rozmowa z gen. Romanem Polko, byłym dowódcą GROM, byłym wiceszefem BBN.

Stefczyk.info: Ruszył dwudniowy szczyt NATO. Wiele osób wskazując na międzynarodowe tło tego spotkania, zaznacza, że to jeden z najważniejszych szczytów Sojuszu w ostatnich latach. Rzeczywiście tak jest?

Gen. Roman Polko: W mediach czytam, że to najważniejszy szczyt od dekad, czy ćwierćwiecza. I rzeczywiście mamy bardzo trudną i szczególną sytuację. O znaczeniu szczytu będą jednak przede wszystkim decydowały jego efekty, skuteczność, to, on okaże się przełomem. Pytanie, czy NATO wreszcie przejmie inicjatywę, czy też w dalszym ciągu będzie sobie dawało narzucać warunki przez Putina. Nie jestem niestety optymistą.

Dlaczego?

Nie słyszymy, nie widzimy żadnych konkretów. Jeśli natomiast nic nie zostało dotąd ustalone i doprecyzowane, trudno oczekiwać od polityków takich decyzji. Oni nie przyjadą i nie wymyślą nic nowego. Tego typu rzeczy muszą zawczasu przeanalizowań Sztaby, zrecenzować itd. Politycy podejmują ostateczne decyzje dotyczące wprowadzenia rozwiązań w życie.

Jakich decyzji można się spodziewać?

Z tego co wiadomo, stałych baz w Polsce nie będzie, mają być jedynie wzmacniane ta forma współpracy, która już ma miejsce. A także odtwarzanie tego co kiedyś było. Chodzi m.in. o odbudowę sił natychmiastowego reagowania, tej słynnej szpicy, o której się wiele mówi. 18. Batalion Powietrzno-Desantowy był już częścią szpicy, ona istniała, brała udział w ćwiczeniach w byłej Jugosławii. Na swoim mundurze mam odznakę z piorunem, który symbolizuje możliwość szybkiego uderzenia i gotowości, oraz zaciśniętą pięścią, która ma pokazywać spójność Paktu. Spójność, której dziś tak mocno brakuje.

Czego Polska powinna oczekiwać po szczycie NATO i jego decyzjach?

Gdy już wiadomo, że stałych baz Sojuszu w Polsce nie będzie, Polska powinna budować swoje własne bazy. Nie muszą w niej na razie stacjonować żołnierze, ale cała logistyka, sprzęt, infrastruktura powinny być przygotowane na wypadek rosyjskiej agresji. Takie bazy powinny powstać nie tylko w Szczecinie. Potrzebne są może ze trzy takie bazy w kraju i ze dwie w krajach nadbałtyckich.

Ale po co one, skoro mają być puste?

One muszą być przygotowane w razie zagrożenia. Tam musi się znaleźć sprzęt, amunicja. Co więcej, siły rotacyjne, które przyjeżdżają do Polski i z nami ćwiczą, muszą być znacznie liczniejsze. To nie powinno być cztery tysiące żołnierzy, ćwiczenia powinny mieć rozmach podobny do tych organizowanych przez Rosję i Białoruś. Powinno na nich być kilkanaście tysięcy żołnierzy. To ma mieć odpowiednią siłę odstraszania, by potencjalny agresor miał się nad czym zastanawiać. Nie można działać reaktywnie. My czekamy i dopiero jak Rosjanie wejdą gdzieś będziemy się zastanawiać, co robić dalej.

Ostatnio Lech Wałęsa mówił TVN24, że dozbrojenie Ukrainy przez kraje NATO może doprowadzić do globalnej wojny atomowej. Czy każde wzmocnienie Kijowa jest problemem?

To jest wypowiedź w stylu „nie drażnić niedźwiedzia”. „Nie drażnić niedźwiedzia”, gdy atakuje Gruzję. „Nie drażnić niedźwiedzia”, gdy atakuje Krym. „Nie drażnić niedźwiedzia”, gdy wchodzi do Donbasu. I zapewne można ciągnąć tę samą logikę: „nie drażnić niedźwiedzia”, gdy przejdzie od Odessy do Naddniestrza, a może i, gdy będzie się przebijał do Kaliningradu. To nie jest dobra strategia. Putin krok po kroku osiąga swoje strategiczne cele, a my nie chcemy nawet sprzedać broni krajowi, który nie jest agresorem, który buduje swoje siły zbrojne? Sprzedajemy przecież broń w różne miejsca. A w tym momencie pozbawiamy Ukrainy prawa do obrony? De facto rozbrajamy ją. A przecież Rosja dysponuje wielkim potencjałem. Od Laureata Nagrody Nobla oczekiwałbym raczej tego, by apelował o międzynarodowe siły pokojowe na granicy ukraińsko-rosyjskiej, czy też do NATO, by pomogło zwalczać terrorystów, bandytów, którzy są w stanie zestrzelić samolot pasażerski. To jest działanie w imię pokoju, a nie chowanie głowy w piasek, jak struś.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. Orbanwiki 17.01.2018

    „Węgrzy przyjęli 1300 uchodźców i deklarują gotowość przyjmowania kolejnych”. Orban oszukał Polaków?

    Lewicowo-liberalne media sugerują, iż zostaliśmy "zdradzeni” przez naszych bratanków.

  2. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  3. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  4. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  5. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  6. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  7. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

  8. 1270antypisa2 01.12.2017

    To się nazywa Targowica – przeciwnicy PiS od lat piszą donosy na Polskę do Europarlamentu.

    Jeden z twitterowych profili demaskujących działania opozycji opublikował listy, jakie obywatele Polski już kilka lat temu przesyłali do Parlamentu Europejskiego skarżąc się na łamanie demokracji w Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook