Jedynie prawda jest ciekawa

Gen. Polko: „niedźwiedź” coraz lepiej sobie daje radę

14.06.2014

„Putin będzie stwarzał realne zagrożenie. To może się skończyć dla nas katastrofą”. Rozmowa z gen. Romanem Polko, byłym szefem GROM, byłym wiceszefem BBN.

Stefczyk.info: Wiceszef NATO Alexander Vershbow powiedział, że "w ciągu ostatnich pięciu lat wydatki NATO na obronność spadły o 20 proc., natomiast wydatki Rosji wzrosły o 50 proc.". Jak to oceniać?

Gen. Roman Polko: Przede wszystkim chciałbym złożyć wyrazy podziękowania dla pana Vershbowa, że pokazał twarde dane w tej sprawie. Przyznam, że nie zdawałem sobie sprawę, że te liczby aż tak wyglądają. Jednak widziałem na co dzień skutki ten tendencji. Jeżdżę do naszych NATO-wskich partnerów, rozmawiam m.in. z żołnierzami. Oni również są tym zaniepokojeni. Oni to osobiście odczuwają. Widać, że brak jest manewrów, brak wspólnego działania, ćwiczeń z większym rozmachem. Mamy raczej działania PRowskie, a nie budujące nasz prawdziwy potencjał bojowy. Jeśli tendencja, którą pokazał wiceszef NATO się utrzyma, będzie zachowana, będziemy tańczyć, jak nam Rosja zagra. Już w tej chwili się to dzieje, choć dysponujemy przewagą militarną. Nie chcę myśleć, co się będzie działo, gdy Rosja zacznie dysponować takim potencjałem, że zacznie realnie zagrażać państwom NATOwskim. To jest poważne ostrzeżenie. Trzeba coś z tym zrobić. Niestety poza szumnymi stwierdzeniami, że jest źle, nie widać żadnych działań.

W chwili obecnej NATO ma przewagę nad Rosją?

Obecnie NATO ma zdecydowaną przewagę. I to na wielu płaszczyznach. Widać przewagę militarną, polityczną, gospodarczą. Na razie to zachodnia Europa, Unia Europejska dyktuje warunki współdziałania. Jednak po drugiej stronie, ten „niedźwiedź” coraz lepiej sobie daje radę. Putin zagrywa bezczelnie wykorzystując słabości Unii, a dodatkowo się zbroi, pręży muskuły. On będzie stwarzał realne zagrożenie, co przy oportunizmie państw zachodnich może się skończyć dla nas katastrofą, również militarną. Coś z tym trzeba zrobić. Mam wrażenie, że u nas się wciąż uznaje, że jakiś problem jest, ale to nic szczególnego.

W Pana ocenie Polska i Europa jest traktowana w NATO na równi z tzw. starymi krajami Sojuszu?

Niestety wydarzenia, które miały miejsce na Ukrainie, pokazują brak solidarności w ramach państw NATO. Liczyłem, że gdy na Ukrainie zacznie się coś dziać, na Łotwie, w Estonii, pojawią się siły natychmiastowego reagowania. Okazuje się, że Ameryka działa osobno, Niemcy osobno, Francja osobno. A reszta niech się zajmuje sobą. Hiszpania, Grecja... - ich nie obchodzi i nie interesuje co dzieje się w Europie Środkowej. To my musimy krzyczeć, domagać się, żeby ktoś raczył podnieść głos i powiedzieć cokolwiek o konflikcie, który dzieje się w Europie. Chciałoby się, żebyśmy byli równo traktowani. W kontaktach wojskowych, militarnych różnic nie widać. Jesteśmy szanowani i cenieni. Jednak w wymiarze politycznym widzimy, że artykuł 5 pewnych gwarancji nam nie daje. Nasi NATOwscy partnerzy wolą nie zauważać problemów. Mamy konformizm i biznes. Trzeba zrobić dużo, by zachować spoistość sojuszu.

Rozmawiał Stanisław Żaryn

[Fot. PAP/EPA]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook