Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gen. Polko: Ludzi służb powinno się kontrolować

27.11.2011

Aresztowanie Gromosława Cz. rodzi wiele pytań i wątpliwości. Co dziś robią ludzie z PRLowskich służb specjalnych? Czy ktoś ich kontroluje? Czy państwu ich wiedza i umiejętności mogą zagrażać? Z tymi pytaniami portal Stefczyk.info zwrócił się do gen. Romana Polko, byłego wiceszefa BBN:

Rzeczywiście trzeba sobie zadać pytanie, co dziś robią ludzie służb specjalnych. Państwo powinno mieć tych ludzi pod kontrolą, szczególnie oficerów, którzy zasiadali na ważnych stanowiskach. Jeśli mają ogromną wiedzę oraz umiejętności wynikające z pracy w służbach, to one powinny być odpowiednio wykorzystywane. Takich ludzi powinno się kontrolować bez względu na to, czy służyli w czasie PRL czy później. To jest standardowa procedura w wielu państwach NATO, m.in. w USA. Ludzie służb specjalnych są pod kontrolą państwa, ponieważ mają ogromną wiedzę w sprawach dotyczących bezpieczeństwa narodowego oraz gospodarki. Ta kontrola ma uniemożliwiać wykorzystywanie wiedzy zdobytej przez służby do celów sprzecznych z bezpieczeństwem narodowym. Ludzie odchodzący ze służb mogliby przecież wykorzystać swoje doświadczenie w sposób niekorzystny dla kraju.

Taka kontrola wydaje się bardzo potrzebna. Ludzie służb specjalnych są przecież szkoleni do tego, żeby pozyskiwać współpracowników. Uczą się grać, manipulować innymi. Na tym polega działanie służb. Jeśli takie praktyki czyni się w interesie kraju, dla wyższych celów i pod kontrolą to jest to dopuszczalne. Jeśli jednak to jest wykorzystywane do gier biznesowych, nie do końca przejrzystych działań, to jest to groźne. Ludzie służb umieją się świetnie maskować, ich nikt nie jest w stanie rozpoznać na pierwszy rzut oka. To wykształceni dżentelmeni, którzy są w stanie zdobyć zaufanie i uwiarygodnić się. Jednak często robią to, żeby wbić komuś nóż w plecy.

Ludźmi odchodzącymi ze służby często interesują się również inne państwa. Wszystkie kraje NATO są w koalicjach i układach sojuszniczych, ale każdą sytuację starają się również wykorzystać na własną korzyść. Jeśli uda im się pozyskać ludzi służb danego państwa, którzy dysponują ogromną wiedzą, to chętnie z tego korzystają. Sam otrzymywałem oferty od byłych przełożonych, którzy działali m.in. w Iraku, żeby zostać lobbystą. Oni pod opieką państwa wchodzili na rynku sojuszników. Proponowano mi wstąpienie do firmy oraz pomoc w zdobywaniu inwestycji dla polskich firm. Przed takimi praktykami można się bronić tylko przejrzystością i kontrolą działań.

W Polsce wiedza odchodzących ze służby jest niewykorzystywana. To się powinno zmienić. Widzę lukę w kontrolowaniu ludzi służb przez państwo oraz wykorzystywaniu ich przez instytucje publiczne. Odchodząc ze służby zabrałem unikatową wiedzę ze sobą, m.in. o przebiegu spotkania dot. misji w Afganistanie. Nikt się nią nie interesował. Podobne doświadczenia ma wielu moich znajomych odchodzących ze służby. Brakuje myślenia systemowego, by wykorzystywać doświadczenie ludzi służb. Ich się nie wykorzystuje i nie kontroluje.

not. saż
[fot. Archiwum Gen. Polko]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook