Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gen. Polko: Barbarzyńców nie pokonamy szlachetną walką

09.04.2014

Rozmowa z gen. Romanem Polko, byłym dowódcą GROM, byłym wiceszefem BBN.

Stefczyk.info: rozpoczęła się czterodniowa misja, w ramach której rosyjsko-białoruski samolot zwiadowczy będzie latał nad Polską i robił zdjęcia. W obecnej sytuacji wydaje się, że to wątpliwa inicjatywa. Jak pan ocenia taki pomysł?

Gen. Roman Polko: Rosja łamie wszelkie zasady działania, wywołała wojnę z Ukrainą za pomocą służb i sił specjalnych, a także V. kolumny uruchomionej na Ukrainie. Tymczasem my postępujemy nadal jak szlachetny rycerz, mówiąc, że coś się dzieje, a my reagujemy, ale nie będziemy reagować ostrzej, żeby nie zaogniać relacji z Rosją. Sytuacja jednak nie jest normalna, a tego typu działania Polski są co najmniej dziwne. My szlachetnie kierujemy się wszelkimi umowami, jakby druga strona postępowała w podobny sposób. Jednak druga strona tego nie czyni.

Jakie kroki powinniśmy w takim razie podjąć?

Powinniśmy zawiesić wszelkie kontakty z Rosją i wprowadzić takie sankcje, żeby naprawdę Putin to odczuł, żeby nie mógł jedynie drwić z sankcji Zachodu. Reakcja Zachodu na razie sprowadza się do potoku słów, nie widać żadnych działań.

MON w sprawie lotów zwiadowczych odpiera zarzuty, uznając, że nie był w stanie nic zrobić, ponieważ loty nad Polską to rewizyta, która wynika ze wcześniejszych zobowiązań.

To jest właśnie ta postawa, o której mówiłem. Można załamać ręce, gdy widzi się tą atmosferę niemocy. Można zrobić wszystko, można zerwać współpracę z Rosją, tylko trzeba chcieć i działać, trzeba pokazać, że potrafimy być stanowczy, że umiemy żądać, że nie pozwolimy się traktować przedmiotowo. Tymczasem sytuacja wygląda tak, że w dalszym ciągu to Putin dyktuje warunki, a my jak te sierotki się plączemy, mówiąc, że przecież nie możemy, że coś byłoby nieładne itd. „Szlachetny rycerz, zakuta pała” - to przychodzi na myśl, gdy obserwuje się to, co ma miejsce w Polsce. Czasem trzeba się walnąć w pancerz na głowie i zacząć działać elastycznie. Barbarzyńców nie pokonamy szlachetną walką.

Tylko jak?

Trzeba, jak mówił jeden z byłych szefów NATO, przyjąć ich taktykę. Oni narzucili takie reguły gry: miękkość w formie, twardość w treści. Więc i my powinniśmy wymyślać preteksty w każdej sprawie, żeby Rosjanie nie mogli dyktować nam warunków, żeby nie mogli nam grać wciąż na nosie.

Ale co Polska może zrobić? Nie jesteśmy za słabi na własną grę wobec Rosji?

W sposób odpowiedni powinno działać całe NATO, a nie sama Polska. My powinniśmy wymuszać odpowiednie działanie sojuszy, których jesteśmy członkami, a nie działać samodzielnie, w odosobnieniu. Polska, jako taka, jest zbyt słaba, by mieć siłę oddziaływania. Jeśli jednak NATO zacznie działać odpowiednio, Putin nie będzie miał wiele do powiedzenia.

Czyli Pakt w pana ocenie jest w stanie dziś zatrzymać Putina?

NATO dawno mogłoby zatrzymać Rosję. Sami Ukraińcy mogliby zrobić wiele więcej, by zatrzymać Putina. To, co tam się dzieje, również budzi spore kontrowersje. Jak można nie chronić budynków publicznych, skoro wiadomo, że będą atakowane? Aż tak wielka jest niemoc władz? NATO skupia się na mówieniu, ale działań jest niewiele.

Jak to, przecież były zakazy wjazdu, sankcje, zawieszenie współpracy wojskowej?

Jedyne, co de facto, zrobiono to było wprowadzenie zakazów wjazdu dla iluś tam osób. Wysłano parę samolotów do Europy Środkowej, jakieś lotnisko uruchomiono. Tymczasem prawdziwe działanie powinno być odpowiedzią na działania rosyjskie. Skoro Putin gromadzi potężne siły na granicy z Ukrainą i mówi, że nic się nie dzieje, to NATO powinno szybko zabezpieczyć Łotwę i Estonię. Tam powinno się zgromadzić odpowiednio duże siły Paktu, by nikomu nawet nie wpadła do głowy myśl, by tam pojawili się jacyś „partyzanci”, czy „kosmici”.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Kremlin.ru]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook