Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gdyby ludzie ludzie zaczęli „bać się Boga”...

02.01.2014

"Jak dochodzić do sprawiedliwych sądów, gdy zbrodniarzy – Jaruzelski lub Kiszczak – nazywa się ludźmi honoru?" - pisze Łysiak we "wSieci".

"Żyjemy w czasach, w których winy zamazuje się wyssanymi z palca rozważaniami o „mniejszym złu”, a nawet sugeruje się, iż człowiek, który wprowadził w Polsce stan wojenny, był patriotą. jakby to poprawiło życie publiczne, gdyby ludzie zaczęli >>bać się Boga<< "- pisze w swoim tekście Tomasz Łysiak na łamach tygodnika "wSieci".

Jak zauważa publicysta, dzisiejsze czasy, coraz bardziej oderwane od wiary i Boga, relatywizują pojęcie dobra i zła. "Okres średniowiecza, tak bardzo pogardzany przez późniejsze wieki „humanistyczne”, był czasem głębokiej wiary w zapisane Słowo. (...) W świadomości ludzi – istniały silnie ugruntowane pojęcia dotyczące dobra i zła. Tak, jak wierzono w istnienie Wszechmocnego Boga, tak wszyscy odczuwali obecność na Ziemi szatana. W polityce również widziano kwestie moralne umocowane w duchowym świecie" - wyjaśnia Łysiak.

Dziennikarz powołuje się m. in. na przykład najazdu na Europę Mongołów w XIII w., który został odczytany prze społeczeństwo jako kara boża. "Wizja Sądu, kary za grzechy, sprawiedliwości, którą wymierza grzesznym ludziom Bóg, była bardzo żywa. (...) A teraz?" - pyta retorycznie autor tekstu i zaraz odpowiada: "Żyjemy w czasach, w których winy zamazuje się wyssanymi z palca rozwa- żaniami o „mniejszym złu”, a nawet sugeruje się tu i ówdzie, iż człowiek, który wprowadził w Polsce stan wojenny, był patriotą."

Łysiak opisuje także książeczkę z 1863 r., a mianowicie Maksymiliana Jatowta, ukrywającego się w warszawskiej cytadeli "Obrazki caryzmu". Dziennikarz przywołuje opisaną tam historię płk Leichte i jego rodziny, który "stał się więźniem w tej samej twierdzy, w której wcześniej pracował jako siepacz. Już samo to wydaje się ciekawą klamrą – historią, w której kat dostaje nagle rolę ofiary i doświadcza losu wcześniej zgotowanego innym."

Łysiak przywołuje tą historię, aby skonkludować, że "pamięć jest rodzajem sprawiedliwości, jaką my – żyjący – możemy oddać tym, którzy umarli niepomszczeni. (...) Można wyczytać płynącą z tych słów nadzieję na to, że zbrodnie nie pozostaną bez kary, nawet jeśli sprawiedliwość nie dokona się na tym świecie."

Publicysta nawiązuje też do współczesnego obrazu zbrodni i kary: "Przychodzi nam żyć w czasach, w których mimo pozorów odzyskania wolności nie doświadczyliśmy elementarnej sprawiedliwości. Dowodzą tego losy katów ubeckich pobierających wysokie emerytury i drwiących ze swoich ofiar. Lecz jak dochodzić do sprawiedliwych sądów, gdy zbrodniarzy – takich jak Jaruzelski lub Kiszczak – nazywa się ludźmi honoru?"

Jak podsumowuje Łysiak ideą, która odstraszała ludzi od grzechu była tzw. bojaźń Boża "Jakby to poprawiło życie publiczne, gdyby ludzie zaczęli „bać się Boga”. Nie jako okrutnego starca z długą białą brodą. Lecz tego, który widzi, co złe, a popełnione uczynki podda surowemu osądowi" - stwierdza dziennikarz.

mc, "wSieci"

[fot. wSieci]

Słowa kluczowe:

wSieci

,

wiara

,

Bóg

,

sprawiedliwość

,

zbrodniarze

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook