Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gadowski: zabójstwo na zlecenie rosyjskich służb?

17.09.2014

„Chociaż jego śmierć mogła być zwykłą konsekwencją obrażeń odniesionych w wypadku, to istnieje hipoteza, że było to zabójstwo na zlecenie rosyjskich służb” - mówił Witold Gadowski na antenie Telewizji Republika. Publicysta tygodnika „wSieci”, przypomniał historię tajemniczej śmierci założyciela Ośrodka Studiów Wschodnich, Marka Karpia.

„Mija 10 lat od śmierci Marka Karpia, twórcy Ośrodka Studiów Wschodnich. Jej okoliczności byłyby zapewne już dziś znane, gdyby wychowankowie Karpia – Bartłomiej Sienkiewicz i Jacek Cichocki – wypełnili obietnicę złożoną nad jego grobem” – mówił Gadowski.

Opisując Karpia wskazał, że „była to niezwykła postać, pasjonat, z ogromną wiedzą praktyczną z zakresu pracy służb rosyjskiego wywiadu, jakiej nie mają dzisiejsi eksperci wypowiadający się w mediach”. „Wiedział dużo więcej od Rosji, niż polskie służby specjalne” – mówił Gadowski.

Opisując okoliczności śmierci założyciela OSW Gadowski wskazuje na zaskakujące okoliczności towarzyszące sprawie. „Okoliczności jego śmierci są bardzo dziwne. Karp miał wypadek samochodowy. Na jego samochód najechał białoruski TIR. Jego kierowca, Białorusin Sergiej Żuk, został bardzo niechlujnie przesłuchany przez podlaską policję, co dziwi, bo w 2004 r. takiego poziomu niechlujstwa jak dziś w naszym kraju nie było. Nieczytelnie skserowano jego dokumenty. Został ostatecznie wypuszczony bez postawienia zarzutu i ślad po nim zaginął. A firma, która go zatrudniała, poinformowała, że nie miała takiego pracownika. Nikt też nie jest w stanie wyjaśnić, co stało się z białoruską ciężarówką” – opisywał zdarzenie Gadowski.

Ciężko ranny Marek Karp trafił do szpitala. „Mimo obrażeń cały czas zachowywał przytomność umysłu. Jak dowiedziałem się z relacji świadków, na krótko przed śmiercią ten twardy człowiek miał mówić, że „grozi mu niebezpieczeństwo”. Po miesiącu hospitalizacji zmarł” – opowiadał Gadowski.

Dziennikarz dodaje, że „chociaż śmierć Karpia mogła być zwykłą konsekwencją obrażeń odniesionych w wypadku, to istnieje hipoteza, że było to zabójstwo na zlecenie rosyjskich służb”. „Bardzo często rosyjskie KGB do działań w Polsce wykorzystywało agentów białoruskich” – wyjaśnił dziennikarz.

Dodał, że możliwe jest, że sam Karp był oficerem polskiego wywiadu. „Gdyby Karp żył, byłby jednym z najbardziej wartościowych szkoleniowców naszych służb wywiadowczych i kontrwywiadowczych, szczególnie w zakresie działań operacyjnych. A tak całą swoją wiedzę zabrał ze sobą do grobu. I może właśnie o to chodziło” – zakończył Gadowski.

Marek Karp to kolejny ważny polski urzędnik, którego śmierć pozostanie tajemnicą do dziś...

TK
[Fot. Lukasz2/Wikipedia.org na lic. CC BY-SA 3.0]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook