Jedynie prawda jest ciekawa

Gadowski we "wSieci": Krew na jarmarku

01.01.2017

"Niefrasobliwość pani kanclerz ściągnie na Niemcy tragedię" - pisze na łamach tygodnika "wSieci" Witold Gadowski po rozmowach z niemieckimi politykami z ugrupowań opozycyjnych wobec Angeli Merkel.

Dziennikarz wspomina w felietonie wizytę w Berlinie, gdzie nagrywany był kolejny odcinek "Łowcy smoków". Dzień później doszło do zamachu na jarmarku bożonarodzeniowy.

"Snuliśmy się wśród roziskrzonych kramów, wdychaliśmy zapach gluckweinu i wanilii. Piękny, bogaty Berlin i jego zadowoleni z siebie mieszkańcy – to centrum miasta. Dalej – w stronę dzielnic Neukölln i Kreuzberg – robiło się już coraz mniej świątecznie, coraz więcej śniadych twarzy, coraz większa liczba agresywnych dilerów otwarcie oferujących kokainę. Okolice Warschauer Brücke to już królestwo techno, śniadoskórych dilerów i przemocy. Tam bawi się berlińska młodzież" - pisze. 

Dodał, że to był trzeci raz, kiedy ominął ich zamach. 

"Wcześniej bomby ścigały nas w Iraku i na południu Turcji" - przypomniał Gadowski.

Dziennikarz przyznał, że łapie się na niedobrej myśli, że zamach w Berlinie to kara za bezczynność, nieczułość, konsumpcyjne zaślepienie. 

"Los przychodzi jak złodziej. A może to tylko imaginacje mojej rozgorączkowanej wyobraźni…" - zastanawia się Witold Gadowski na łamach tygodnika "wSieci".

Cały felieton Witolda Gadowskiego przeczytasz w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook