Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gadowski: w PO jak w gangu

24.10.2014

Rozmowa z dziennikarzem, publicystą tygodnika „wSieci” Witoldem Gadowskim.

Stefczyk.info: Donald Tusk przyznał, że nie zamierza spełniać swojej obietnicy związanej z raportem dotyczącym afery taśmowej. Dodał, że „rozczarowanych przeprasza” i zapowiedział, że nowa władza wyjaśni sprawę. Dziwi Pana takie stanowisko?

Witold Gadowski: Ta wypowiedź przypomina mi pewną wpadkę telewizyjną. W programie dla dzieci „Miś z okienka” emisja programu nie została wyłączona na czas. I aktor podkładający głos pod misia powiedział: „a teraz kochane dzieci możecie mnie pocałować w d...”. To poszło na antenę. Ta sytuacja przypomina mi postawę Donalda Tuska. On mówi: „nie mam raportu i co mi zrobicie? Teraz obywatele możecie mnie pocałować...” To jest cyniczne i można mnożyć na ten temat komentarze. Jednak nie zmienia to ceny tej sytuacji.

Dlaczego Tusk sobie pozwolił?

Donaldowi Tuskowi nie możemy niczego zrobić. On ma już swoją posadę, w której nie zależy od obywateli RP. W związku z tym nie musi nawet udawać przed nimi, że o cokolwiek się stara. On nie musi przed obywatelami prowadzić nawet PR-u. Skończył się już dla niego ten przykry obowiązek, który polegał na zarządzaniu tym, co dla niego jest „nienormalnością”, czyli Polską.

Sądzi Pan, że Ewa Kopacz będzie chciała wyjaśnić tę sprawę?

Spodziewam się, że Ewa Kopacz tak wyjaśni aferę, jak wyjaśniła katastrofę w Smoleńsku, gdzie kopała na metr w głąb. Ona mówiła o tym publicznie, ale okazało się, że to nie prawda. Tu jednak nie chodzi o prawdę, ale o to jak się komu wydaje.

A może jakieś tarcia w PO sprawią, że jednak premier, albo komuś ważnemu w partii, opłacało się będzie wyjaśnić aferę taśmową?

Ja sądzę, że nie ma takiej możliwości. Mentalność gangu jest taka, że można się wewnątrz spierać, kłócić czy walczyć ze sobą. Jednak nie może to wychodzić poza poczucie bezpieczeństwa gangu. Nie można rozbić gangu, bo wtedy wszyscy zostaną złapani i wsadzeni. Nie sądzę, by tarcia w Platformie doprowadziły do znaczących pęknięć. To są tarcia, które trafnie opisali Mazurek i Zalewski. Jak wskazali Grzegorz Schetyna będzie się uśmiechał coraz szerzej, ponieważ on będzie najczęściej występującym w Brukseli polskim ministrem. A zatem będzie miał okazję bardzo często denerwować Donalda Tuska. Takie są „tarcia” w PO, że „prezydent” Europy będzie musiał słuchać Schetyny.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Youtube.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook