Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gadowski: Śledźmy rosyjską agenturę

10.03.2014

Rozmowa z publicystą, dziennikarzem śledczym Witoldem Gadowskim.

Stefczyk.info: w jednym ze swoich tekstów na portalu społecznościowym wskazał pan na działalność Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych oraz obcej agentury, jaka uaktywniła się ostatnio w Polsce. „Widzicie już zarysy tego postczerwonego gmachu? Ja o tym alarmuje od lat...” - kończy pan. O jakim gmachu pan mówi?

Witold Gadowski: Każdy, kto czytał Montaż Władimira Wołkowa, oraz zwrócił uwagę na Sztukę Wojny Sun Tzu wie, że najskuteczniejszą metodą pozbywania się kłopotów w ościennych krajach, zwłaszcza w tych, które mogą stać na drodze, jest ich wewnętrzna dezintegracja. Każdy pieniądz wydany na szerzenie dezintegracji, dezinformacji, obniżanie jakości informacji publicznej, manipulowanie opinii publicznej przez agenturę wpływu, jest pieniądzem zaoszczędzonym na wojnie. Rosjanie od dawna przeznaczali ogromne sumy na tzw. Akcję D.

Co się kryje za tą nazwą?

Chodzi o akcję propagandową, obliczoną na manipulowanie opinią publiczną, zwłaszcza na Zachodzie. Badałem kiedyś pismo „Konkret”, z którym związana była Ulrike Meinhof, rozmawiałem również z jej córką. Okazało się, że na to pismo wiele pieniędzy było przekazywanych wprost ze STASI. Pismo to w latach 60. uprawiało antynuklearną politykę, sterowało protestami „masowymi” wśród młodzieży. Inspirowano sprzeciw wobec rozmieszczenia broni nuklearnej w Niemczech Zachodnich. To było wprost finansowane ze STASI, a sekretarzem odpowiedzialnym za przekazywanie pieniędzy był Erich Honecker. Strategia działania nie zmieniła się od czasów Związku Sowieckiego. Ciągle widać dążenie do ekspansji, ambicje imperialne. A jedną z metod uprawiania imperialnej polityki jest Akcja D, akcja propagandowa. Obecnie, gdy media są często ważniejsze niż środki bojowe w wojnie psychologicznej, każdy pieniądz wydany na propagandę zwraca się w sposób ogromny.

Jaki ma to związek z Europejskim Centrum Analiz Geopolitycznych, związanym z Centrum Mateuszem Piskorskim oraz agenturą wpływu?

Od dłuższego czasu śledzę Mateusza Piskorskiego. Jako pierwszy opisałem jego wystąpienie w telewizji w 2008 roku, gdy na ulicach Gori serwował propagandę w rosyjskiej telewizji. Zwracałem uwagę, że jest to działalność agenturalna lub quasi agenturalna. Wskazywałem jego związki z Koczetkowem, na jego wyjazdy jako misja obserwacyjna, by sprawdzić demokratyczność wyborów w Naddniestrzu. To wszystko pokazuje, jak głęboko jest używane to narzędzie. W takiej roli występują również inni koledzy Piskorskiego z ECAG, nieprzypadkowo związani z tzw. Ruchem Narodowym.

Ostatnio w ogóle dużo prorosyjskiej narracji w Polsce.

Uaktywniły się bowiem również te ośrodki, które Rosja wykorzystuje jako rezonatory. Jest choćby takie pismo „Opinia”, które przez Russia Today i kilka innych rosyjskich mediów jest podawane za przykład opiniotwórczego magazynu, ale w Polsce nikt o nim nie słyszał. Rosja zakłada sieć rezonatorów w Polsce. Chodzi o tworzenie instytucji i środowisk, które będą powtarzać i nagłaśniać rosyjskie konstrukty. W Polsce warto śledzić, kto przyjmuje rosyjską narrację. Osobiście ze szczególnym upodobaniem śledzę telewizję TVN24...

Wymienił pan wiele różnorodnych form działalności. Mamy do czynienia ze skoordynowaną akcją, czy odrębnymi działaniami o podobnym charakterze?

Oczywiście, że mowa o skoordynowanej akcji. To jest koordynowane przez specjalne biuro działające w SWR (rosyjski wywiad – red.). Na to idą duże pieniądze za pośrednictwem wielu fundacji, które Rosja zaczęła zakładać. To są fundacje Gazpromu, fundacje promowania kultury rosyjskiej, towarzystwa przyjaźni polsko-rosyjskiej. Jedna z takich fundacji, którą badałem, na propagandę przeznacza ponad 15 mln dolarów. To jest kierowane na polski rynek. Działa system stypendiów na uczelniach, które są przyznawane wybranym osobom. One potem są kierowane na roczne przeszkolenia w Moskwie. Znam osobę, która studiowała w Wielkiej Brytanii a potem przez rok przebywała na pobycie stypendialnym w Rosji. Tajemnicą pozostaje, na czym polega takie szkolenie. Powstaje sieć osób, które potem robią karierę w nauce, mediach i innych miejscach opiniotwórczych. Tak to działa, to jest znakomicie zorganizowane. Kolejnym etapem działań są grupy hakerów organizowane w Rosji. Oni atakują poszczególne fora i starają się wytworzyć wrażenie, że opinia publiczna w Polsce podziela jakąś opinię. Celem tej akcji jest również dyskredytowanie ośrodków podających niezależne informacje. Na to też idą duże pieniądze.

W tym, co pan mówi, nie ma przesady? Dla wielu ludzi brzmi to jak spiskowa teoria dziejów.

Wiem, że zaraz pojawią się opinie, że to szerzenie teorii o spisku, czy antyrosyjska szajba. Jednak ja ten temat skrupulatnie śledzę.

Skoro Rosja prowadzi takie działania wobec Polski, to co to oznacza dla relacji polsko-rosyjskich? Widzimy przygotowanie do ostrzejszego kursu wobec Warszawy?

Na razie mamy etap neutralizacji Polski, rozbijania polskiej opinii publicznej na części składowe, by Polska była słabsza. Rosja czyni to, żeby się pozbyć kłopotu. Na razie Rosja musi się pozbyć kłopotów, czyli niepochlebnych opinii z krajów sąsiadujących. Pamiętajmy, że Rosjanie byli w stanie zablokować rosyjskie serwery na Łotwie. Tam chodziło jedynie o spór o pomnik wdzięczności Armii Sowieckiej. Warto pamiętać, że w Odessie zorganizowano niegdyś światowy zjazd hakerów. Przygotowanie Rosji do wojny informatycznej i informacyjnej trwa od dłuższego czasu. Nie można tego lekceważyć, ponieważ Rosjanie są dobrze przygotowani jeśli chodzi o wejście w środowiska cyfrowe i wirtualny świat.

Co polski kontrwywiad powinien robić z sieciami agenturalnymi, montowanymi w Polsce przez Rosjan?

Proszę prześledzić losy firmy ADD i jej związków z systemem ECHELON. Można zobaczyć, jak miękko traktowana jest agentura obca w jądrze największych systemów monitorujących. Napisałem o tym tekst do tygodnika „wSieci”. Mamy do czynienia z wielką aferą.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Blogpress.pl]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook