Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gadowski: Rosyjskie służby nigdy się nie zmieniły

22.04.2014

Rozmowa z dziennikarzem, publicystą tygodnika „wSieci” Witoldem Gadowskim.

Stefczyk.info: Niemieckie media informują, że w ich kraju obserwuje się wzmożoną aktywność rosyjskich służb. Czy takie doniesienia pana dziwią?

Witold Gadowski: Zwiększona aktywność Rosji narasta od czasu objęcia władzy przez Władimira Putina, czyli od wielu lat. Największą aktywność agentury rosyjskiej notuje się z kolei w krajach Nadbałtyckich oraz w Polsce. Jednak o tym się nie mówi, ponieważ to jest niepoprawne politycznie. A poza tym, nasza Agencja Wywiadu oraz ABW nasycone są rosyjskimi kretami, o czym wiele razy pisałem. Mówienie o tym jednak też nie jest poprawne politycznie, ponieważ trzeba by przyznać, że nie mamy w Polsce służb. Tyle tylko, że taka jest prawda. Nie mamy służb, które chroniłyby polski interes. Te służby, które obecnie istnieją, to kliki, które zajmują się prywatą.

O czym świadczy fakt, że Niemcy mówią o rosyjskim zagrożeniu?

Niemcy są partnerem Rosji w wielu rozgrywkach w wasalizowaniu Europy. Jeśli oni zaczęli alarmować o aktywności rosyjskich służb to znak, że mają dość. Warto pamiętać o tym, że w czasie zjednoczenia Niemiec zastrzelony został pierwszy szef urzędu odpowiedzialnego za jednoczenie RFN i NRD. I tu w tle chodziło o aktywa rosyjskie w przemyśle NRDowskim, które ten człowiek chciał inkorporować do Niemiec Zachodnich. Jednak wcześniej został zastrzelony przez nieznanych sprawców. Takich mordów, takich brutalnych akcji, z których słyną rosyjskie służby, było sporo w historii Niemiec.

To wciąż jest czynnik wyznaczający rosyjskie służby?

Te służby nigdy się nie zmieniły, od czasów Lenina. Poza masowymi egzekucjami oficerów one nie przechodziły żadnych zmian. Są te same i mają te same cele. One są tak samo agresywne, jak za czasów Stalina, jak w czasach Zimnej Wojny. Rosja korzystała z tego, że po okresie Zimnej Wojny nastąpiło zmniejszenie poziomu finansowania zbrojeń, służb i w tym czasie nasycano Zachód nielegałami, czy agentami. Tak robiono ze wszystkimi państwami, które Moskwa uznaje za wrogie. A tak sądzi o wszystkich krajach zachodnich, od Polski po USA.

W jaki sposób uwidoczniła się ta brutalna strona rosyjskich służb?

Mohammed Ata, który pilotował samolot, który wleciał w WTC, był szkolony przez komunistycznych agentów KGB. Co najmniej do 2001 roku odnotowano spotkania Aty z oficerami FSB. To są fakty. Ajman Al-Zawahiri uchodzący za przywódcę wojskowego skrzydła Al-Kaidy, lider Bractwa Muzułmańskiego był szkolony na poligonie w Dagestanie. Tam jest poligon FSB. Mówił o tym Aleksander Litwinienko na krótko przed śmiercią. O tym jednak warto pamiętać.

Czy to wszystko ma związek z rosyjskimi służbami?

Aleksander Litwinienko zginął nie dlatego, że mówił źle o Władimirze Putinie, nie dlatego, że ujawniał tajemnice alkowy kremlowskiej, ale dlatego, że zaczął ujawniać stymulowanie przez rosyjskie służby międzynarodowego terroryzmu islamskiego. Dopiero, gdy podsumuje się to wszystko, to widać dokładny obraz rosyjskich służb. One nigdy nie były w kryzysie. Rosyjskie służby nie przechodziły kryzysu, a dziś rządzą Rosją. My natomiast możemy wiedzieć, jakie one mają cele: odbudowanie imperium i dążenie do opanowania świata. Te cele się nie zmieniły.

Jak w kontekście działalności rosyjskich służb oceniać sprawozdanie polskiego ABW za 2013 rok? Agencja informuje m.in., że zatrzymała jednego szpiega...

Byłbym zadowolony, gdyby ABW złapała w swoim gronie rosyjskich kretów. Powiedziałbym, że to jest sukces. Ten raport zresztą jest kompromitujący dla ABW. Jego poziom intelektualny i merytoryczny jest skandaliczny. Dziecko napisałoby takie wnioski jak Agencja. To, że Rosjanie legendują się jako oficerowie białoruskiego KGB jest oczywiste. Białoruś jest Rosji potrzebna do prania wizerunku. Białoruś to najbardziej ofensywne akcje wywiadu, w tym zabójstwa, handel bronią. Wszystko to idzie przez Białoruś, ponieważ jeśli w takim wypadku dojdzie do wpadki odpowiedzialność spadnie na Łukaszenkę, który i tak ma złą opinię na świecie. A Rosja jest czysta...

To jak na Krymie, gdzie widzieliśmy żołnierzy bezpaństwowców...

Tak jest, tak samo było z tymi zielonymi ludzikami. Dopóki nikt ich nie złapał, dopóki Rosja nie przyznała się, że to jej ludzie, mogła udawać, że to członkowie krymskiej samoobrony. To, że ABW wskazuje, że łapie się głównie ludzi ze statusem oficerów białoruskich służb, to prawda. Najwięcej agentury rosyjskiej jest legendowanej jako agentura Białoruska. Jednak mamy do czynienia z agenturą rosyjską. To, że ABW nie podaje skali penetracji rosyjskiej, która jest ogromna, jest niepokojące. Szczególnie, że rosyjską akcję widać m.in. w wojsku. O jej skali nie wiemy, a Agencja nic o niej nawet nie mówi. I to jest kompromitujące.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. Blogpress.pl]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook