Jedynie prawda jest ciekawa

Gadowski: Wymiar sprawiedliwości ma napadowe zaniki pamięci. WIDEO

03.03.2017

„Komisja badająca aferę Amber Gold już kilka miesięcy zmaga się z niedostatkami pamięci przedstawicieli naszego wymiaru sprawiedliwości. Jak wiadomo, nasz wymiar sprawiedliwości choruje na napadowe zaniki pamięci. One zwykle występują w momencie, kiedy sędziowie czy prokuratorzy sami muszą występować podczas przesłuchał, zwłaszcza przesłuchań publicznych. Do tego kosza przyjemności, których ostatnio doświadczają sędziowie i prokuratorzy, dodam malutki kwiatuszek, którego doświadczy tym razem telewizja TVN” - powiedział w najnowszym „Komentarzu tygodnia” Witold Gadowski.

Zwrócił on uwagę, że TVN w ostatnim czasie mocno występuje w obronie wolności słowa, i krytykuje „reżimową” TVP. Postanowił więc przypomnieć TVN coś bardzo interesującego w kontekście Amber Gold.

„Pełną parą działa przedsiębiorstwo „oszustnicze” Amber Gold pana Marcina P. i jego zony – ludzi, którzy już wcześniej byli podejrzewani o różne ciemne sprawki związane z machinacjami finansowymi. Oto w krakowskiej redakcji „Superwizjera” zgłaszają się ludzie, którzy mają dokumenty dotyczące przestępczej działalności Amber Gold. Mówiąc krótko, chcą pokazać, że Amber Gold jest piramidą finansową” - przypomniał Gadowski.

Zgłoszenie odebrał młody dziennikarz, który poinformował o tym swojego szefa. Ten zapalił się do zrobienia materiału śledczego o dziwnej firmie Amber Gold, o której w tamtym czasie było głośno. Jednak po rozmowie ze swoim szefostwem, zapał osłabł, aż okazało się, że temat nie jest fajny.

„Superwizjer nie podjął wówczas tematu śledczego pod tytułem Amber Gold. Gdyby wtedy ten temat został podjęty, ostrzeżono by wiele osób. Wielu nie straciłoby dorobku swojego życia. Walcząca o wolność słowa telewizja nie podjęła tego tematu, bo był on nie na rękę władzy. Przypominam, że wtedy rządzi Donald Tusk i jego kompanii z PSL” - powiedział dziennikarz.

Przypomniał, że sprawę opisał na swoim blogu, który wówczas prowadził. Wybuchła wtedy krótka awantura.

„Grupa oficjalnie poszkodowanych przez Amber Gold donosi do prokuratury, że opisałem takie zdarzenie. Rozpoczęło się śledztwo z paragrafu 119, w sprawie, że „dziadek wiedział, nie powiedział” - przypomniał.

Jak tłumaczył, chodziło o to, że dziennikarze powzięli tę informację, ale nie przekazali jej dalej, co jest obowiązkiem dziennikarskim. Zwrócił się więc do komisji śledczej:

„Nie wiem, co dzieje się ze śledztwem. Pewnie zostało ukręcone. Ale droga komisjo śledcza, która teraz biedzisz się przesłuchując tych wszystkich cierpiących na napadowe zaniki pamięci: właśnie wrzucam kolejny kwiatuszek do twojego ogródka. Proszę zbadaj, jak tłumione były w mediach informacje o aferze” - apeluje Witold Gadowski.  

Więcej o Amber Gold, o polskiej dyplomacji i islamskiej gazecie dowiesz się z najnowszego "Komentarza tygodnia".

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook